„Z Bożej Apteki” – odcinek 30-ty i ostatni

Wczesną wiosną zaproponowaliśmy Państwu serię opisów pod wspólnym tytułem „Z Bożej Apteki”, jak pisaliśmy wtedy „…..będziemy przedstawiać rośliny, które są rodzimymi  i rosną na dziko. Przekonamy się jak bogata jest, otaczająca nas flora w składniki tak potrzebne dla prawidłowego funkcjonowania naszych organizmów, a w przypadku choroby czy chwilowych niedomagań, pomagających wrócić do zdrowia. Oczywiście zastosowanie poszczególnych ziół zostanie tylko zasygnalizowane, więcej informacji można znaleźć w różnych poradnikach”. Do tego możemy dołożyć: Nasze łąki i lasy są najlepszą, bo naturalną apteką, trzeba tylko wiedzieć:, kiedy, co i w jaki sposób pozyskać, aby prowadzić zdrowy tryb życia, a w przypadku choroby samemu się wykurować stosując tzw. ”babcine sposoby” najlepsze, bo sprawdzone przez stulecia. Należy oczywiście kierować się sprawdzoną wiedzą, a taką można uzyskać w dostępnych na rynku poradnikach, z których to też piszący te teksty korzystał. 

W przedstawionych opisach nie wyczerpano „tematu”, zasygnalizowano jedynie nasz przebogaty zdrowotny arsenał natury. Skupiliśmy się tylko na roślinach jednorocznych, dwuletnich i bylinach, oczywiście tylko niektórych. Nie pisaliśmy nic na temat: drzew, krzewów czy krzewinek, nie były też poruszane właściwości lecznicze roślin obcego pochodzenia, które mogą u nas sezonowo rosnąć, nie było też nic o jarzynach, owocach czy warzywach pod kątem ich jakże bogatego zastosowania leczniczego. Opisy roślin zamieszczano w porze kwitnienia, czyli najkorzystniejszego skumulowanego bogactwa składników zdrowotnych. Rozpoczęliśmy od podbiału pospolitego – roślinki z rodziny astrowatych – kończymy w dniu dzisiejszym roślinami z tej samej rodziny. Początek serii był w kolorze wiosennym – żółtym, zakończenie jest też w kolorze żółtym, chociaż niestety….. już jesiennym. Dziękujemy za zainteresowanie.

nawłoć

Nawłoć kanadyjska – To o tej roślinie w utworze „Wspomnienie” tak pięknie śpiewał Czesław Niemen https://www.youtube.com autorem tekstu jest Julian Tuwim. Po raz pierwszy utwór ten ujrzał światło dzienne w 1921 w zbiorze „Siódma jesień”. Wiersz mający 100 lat nic nie stracił, tak jak i piosenka na wartości (w przeciwieństwie do dzisiejszych pseudo przebojów jednego sezonu) – jest wyjątkowy, a wykonanie w interpretacji mistrza Niemena rewelacyjne.

„Mimozami jesień się zaczyna,
Złotawa, krucha i miła.
To ty, to ty jesteś ta dziewczyna,
Która do mnie na ulicę wychodziła.

Od twoich listów pachniało w sieni,
Gdym wracał zdyszany ze szkoły,
A po ulicach w lekkiej jesieni
Fruwały za mną jasne anioły.

Mimozami zwiędłość przypomina
Nieśmiertelnik żółty – październik.
To ty, to ty, moja jedyna,
Przychodziłaś wieczorem do cukierni.

Z przemodlenia, z przeomdlenia senny,
W parku płakałem szeptanymi słowy.
Młodzik z chmurek prześwitywał jesienny,
Od mimozy złotej – majowy.

Ach, czułymi, przemiłymi snami
Zasypiałem z nim gasnącym o poranku,
W snach dawnymi bawiąc się wiosnami,
Jak tą złota, jak tą wonną wiązanką”.

Jednak, jak to z poetami bywa, określenie „mimoza” zastosowane do nawłoci w przypadku tego wiersza jest…. poetycką przenośnią, bo nawłoć kanadyjska ma z mimozą tyle wspólnego, co węgiel kamienny z kamieniem węgielnym. Mimoza, ta rzeczywista, – czyli inaczej – czułek wstydliwy jest rośliną egzotyczną, u nas być może można ją widzieć, ale co najwyżej w ogrodach botanicznych, natomiast nawłoć kanadyjska jest w naszych warunkach pospolita, chociaż jak nazwa wskazuje jest rośliną obcą, inwazyjną pochodzącą z innego kontynentu.  Nawłoć kanadyjska w Polsce pojawiła się po raz pierwszy pod koniec XIX wieku, a teraz można ja spotkać praktycznie wszędzie, oprócz niej występuje też nawłoć pospolita, alpejska, późna i ogrodowa, mogą też występować mieszańce, wszystkie wymienione są jednak rzadsze, niż ta opisywana.

 Nawłoć kanadyjska ( podobna do niej jest nawłoć późna – obie mają podobne zastosowanie) – jest rośliną z rodziny astrowatych, można ja spotkać nad brzegami rzek i rowów, polanach i łąkach, wyrasta do 1, 5 m, kwitnie lipiec- sierpień (nawłoć późna sierpień –październik), ma kwiaty żółte osadzone w koszyczkach, a te zebrane są w wiechowate kwiatostany. Do zastosowania leczniczego cześć nadziemna, zawierająca: olejki eteryczne, saponiny, kwasy, flawonoidy i inne. Zioło to wykazuje działanie moczopędnie, odtruwające, przeciwzapalne i rozkurczające. Napar z nawłoci zaleca się pić osobom mającym skłonności do kamicy moczowej i zakażeń układu moczowego, pomocny na przerost gruczołu krokowego. Ziele działa uspokajająco, obniża ciśnienie krwi. Zewnętrznie polecana do leczenia wszelkich uszkodzeń skóry, wysypek i otarć.

uczep

Uczep trójlistkowy – roślina jednoroczna z rodziny astrowatych (można u nas spotkać jeszcze uczep zwisły, lecz ten występuje rzadko), rośnie z reguły w miejscach mokrych i wilgotnych, nad brzegami rzek i rowów. Często bywa uciążliwym chwastem w zbożach jarych i roślinach okopowych gdzie przeważnie rośnie w bruzdach lub obniżeniach, można go też spotkać w ogrodach wśród krzewów owocowych i warzyw. Jest to roślina z tych, co to się lubią „czepiać”, o czym, chyba każdy się przekonał przechodząc obok tej rośliny w okresie owocowania, rozsiewa sie za pomocą czepnych niełupek roznoszonych przez zwierzęta zarówno te biegające jak i latające, a także ludzi (zjawisko to nazywa sie zoochoria i antropochoria). W sprzyjających warunkach może wyrosnąć do ponad metra, kwitnie od lipca do października na żółty kolor. Surowcem leczniczym jest część nadziemna rośliny, bogata w takie składniki jak: garbniki, olejki eteryczne, laktony, kwercetynę poliacetyleny i inne. Z zioła tego możemy przyrządzać napar, wywary (do kąpieli), nalewkę albo olej, cała roślina ma silne działanie oczyszczające, szczególnie polecana osobom z problemami dermatologicznymi, ale także ci, którzy by chcieli oczyścić organizm z toksyn i cierpiący na dolegliwości trawienne lub bóle reumatyczne. Regularne picie naparu z tej roślinki pomaga w dolegliwościach z łuszczycą, obrzękach skóry, kamicy moczowej, działa ściągająco i moczopędnie i jest bezpieczny w stosowaniu. Uczep ma również zastosowanie w kosmetyce, pielęgnująco działa na skórę, sprawdza się, jako środek kojący na wszelkiego rodzaju ukąszenia owadów, leczy trudno gojące rany, odmrożenia i oparzenia.

łopian

Łopian – roślina z rodziny astrowatych, w Polsce występują cztery gatunki: łopian gajowy, mniejszy, pajęczynowaty i łopian większy. Zajmiemy się tym ostatnim, spotkać go można na przydrożach, lakach i zaroślach, wyrasta do półtora metra, czasem więcej, w pierwszym roku tworzy rozetę dużych liści, dopiero w drugim z korzenia wyrasta pęd kwiatowy, kwitnący od lipca aż do początku września, owoce są skupione w owocostany zwane popularnie rzepami (kolejna „czepiająca” się roślina, to stąd wzięło się powiedzenie „jak rzep psiego ogona”), surowcem zielarskim jest mięsisty korzeń, który ma mało przyjemny zapach o słodkawym smaku, najwartościowszy jest pozyskiwany jesienią z młodych jednorocznych, jeszcze niekwitnących roślin, głównie z łopianu większego. Zdrowotne składniki to: olejki eteryczne, związki żywicowe, kwasy organiczne, śluzy, garbniki oraz sole mineralne takie jak: siarka, fosfor. 

Napary i wywary z korzenia hamują rozwój bakterii i grzybów chorobotwórczych, mają też działanie przeciwzapalne, pobudzają wydzielanie kwasu solnego i żółci oraz enzymów trzustkowych, mają również działanie moczopędne i napotne.

Ekstrakty i wyciągi z korzenia łopianu znajdują bogate zastosowanie w kosmetyce, w szamponach przeciwłupieżowych, mydłach, tonikach i piankach przeznaczonych do pielęgnacji twarzy (cera trądzikowa) oraz preparatach zapobiegających wypadaniu włosów, wzmacniają i odżywiają cebulki włosowe, pomagają odbudować rzadkie brwi, opóźniają proces starzenia i powstawanie zmarszczek. Wartościowy jest olej z korzenia łopianu (łatwy do przyrządzenia samemu) o właściwościach, jak wyżej opisano, a oprócz tego jest doskonały do pielęgnacji paznokci, wzmacnia i ogranicza ich łamliwość.

Pędy i ogonki liściowe szczególnie młode są jadalne. Jedzone bywają  jak szparagi czy szpinak lub jako substytut karczochów. Szczególnie pożywne są młode korzenie. W Wielkiej Brytanii z korzeni łopianu i mniszka lekarskiego produkuje się orzeźwiający napój. W Chinach i Japonii, łopian jest warzywem uprawnym. Korzenie łopianu są w kolorze białym jednak pod wpływem powietrza ulęgają przebarwieniu, są bogate w cukier – inulinę, która jest źródłem słodziku dla diabetyków.

 Popularne „rzepy” łopianowe były inspiracją dla George’a de Mestrala, który opatentował pod nazwą „Velcro” (nazwa od połączenia francuskich słów – velours (welwet) i crochet (haczyk)) materiał do zapinania, znane wszystkim i popularne na całym świecie – rzepy.

 

Śmieciowy problem. Jak go rozwiązać?

Raz po raz otrzymuję zdjęcia zrobione w różnych miejscach naszej gminy. „Bohaterem” są śmieci. Widoki bardzo smutne, ale jedno jest pewne: tych śmieci nikt nie przywiózł nie wiadomo skąd, one są NASZE. Te zostawione nad rzeką, te w parku, czy te na Paproci.  Jak to się dzieje, że wszyscy jesteśmy oburzeni, gdy widzimy te obrazki, wszyscy oczekujemy czystości, tylko …. 

Zaczniemy przyniesione różnego rodzaju pełne torebki, puszki, pojemniki, zabierać ze sobą jak będą już puste? Zaczniemy wzajemnie się dyscyplinować?  Czy patrole policyjne i nakładanie kar? Czy samorząd ma zapewnić sprzątanie za nami, szczególnie w soboty, niedziele i poniedziałki? 

Jak rozwiązać ten problem?

IWS