Ze zbiorów rodzinnych (3)

Obrazek prymicyjny księdza  Władysława Pachowicza

źródło: zbiory rodzinne Marii Gancarczyk

Ks. mgr Władysław Pachowicz , s. Jana i Wiktorii Kapturkiewicz, urodził się 20 lipca 1913 r. w Zawadce. Po złożeniu egzaminu dojrzałości w I Gimnazjum w Nowym Sączu wstąpił do Seminarium Duchownego w Tarnowie. Święcenia kapłańskie otrzymał w dniu 29 czerwca 1938 r. z rąk biskupa Franciszka Lisowskiego. Uzyskał tytuł magistra teologii na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1954 r.

Jako wikariusz pracował w parafiach: Dębno (od 16.07.1938), Rzepiennik Biskupi (od 17.02.1939), Moszczenica (od 28.08.1942), Rozembark (od 1.05.1945), Muszyna (od 15.03.1950), Gromnik (od 29.06.1951), Pleśna (od 15.07.1958). W latach 1959-1988 był proboszczem w Samocicach. Po przejściu na emeryturę zamieszkał w Domu Księży Emerytów w Tarnowie.

Zmarł 2 marca 2005 r. Msza żałobna za duszę śp. ks. Władysława została odprawiona w dniu 4 marca w kaplicy Domu Księży Emerytów w Tarnowie. Następnie ciało Zmarłego przewieziono do Tymbarku, gdzie po Mszy pogrzebowej złożono na miejscowym cmentarzu. Uroczystościom pogrzebowym przewodniczył bp Władysław Bobowski.

http://www.currenda.diecezja.tarnow.pl

Ze zbiorów rodzinnych (2)

Pani Maria w swoich zbiorach ma również obrazki prymicyjne księży pochodzących z Parafii Tymbark.

Poniżej obrazki księdza Edwarda Kuca ( 26.07.1937 r.)

źródło: zbiory rodzinne Pani Marii Gancarczyk

najważniejsze informacje o księdzu Edwardzie Kucu:

źródło: http://www.swzygmunt.knc.pl/MARTYROLOGIUM/MARTYROLOGY_main_01.htm

ks.Edward Kuc (po prawej) , ogrody watykańskie, Rzym 26.02.1938   (źródło zdjęcia: książka „Bracia”)

Sylwetka księdza Edwarda Kuca pokazana jest w książce „Bracia” Pani Anny Zemek Włodek, o której pisaliśmy już na naszym portalu.

 

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych – spotkanie z autorką książki o braciach Kucach z Podłopienia

Z rodzinnych zbiorów (1)

Przedstawimy zdjęcia archiwalne pochodzące ze zbiorów rodzinnych Pani Marii Gancarczyk z Piekiełka.

Bardzo dziękujemy Pani Marii za udostępnienie ich portalowi  „Tymbark.in – głos Tymbarku”.

Zdjęcie, które jednocześnie jest kartą pocztową.

Siedzą: pierwszy z lewej Franciszek Paulone – ojciec kpt.Tadeusza Paulone

pierwszy z lewej Franciszek Paulone – ojciec kpt.Tadeusza

 

SPOTKANIA Z HISTORIĄ – KOLEKCJA PRYWATNA TYMBARK

POD TWOJĄ OBRONĘ
Tak zatytułowany jest modlitewnik  otrzymany od księdza Kazimierza Filipiaka. Słowa modlitwy do ukochanej Matki Bożej wypowiadane przed Cudownym Obrazem w Stanisławowie zapisane są na stronach tej dawnej pamiątkowej książeczki. Poprzednią część opowieści o ks. Filipiaku zapoczątkował  obrazek z Tymbarku. W tym modlitewniku jak widać schowany jest jeszcze jeden święty wizerunek. Już trochę podniszczony, znać na nim lata. Ostrożnie go odwrócę, żeby można było zobaczyć co jest na odwrocie.
Święcenia kapłańskie ks. Filipiak otrzymał w roku 1938 w Przemyślu. Zanim to jednak się wydarzyło,  był pobyt i nauka we Lwowie. Tam też nastąpiło spotkanie młodego człowieka z obrządkiem ormiańskim. Kazania abp. Teodorowicza w ormiańskim kościele ( w modlitewniku jest nota tego ormiańskiego Metropolity Lwowa zatwierdzająca treść do szerzenia kultu Cudownego Obrazu   Katedra, Kościół Ormiański we Lwowie – jedna z najpiękniejszych świątyń tego miasta. Zaraz po święceniach, przez kilka miesięcy wikarym katedralnym w tym kościele był ks. Kazimierz Filipiak. Poniżej możemy zobaczyć ten kościół na przedwojennych, starych kartach pocztowych które są w moich kresowych zbiorach.
Ksiądz Filipiak był człowiekiem ogromnej wiary i modlitwy. To z niej czerpał siły do walki z przeciwnościami z jakimi musiał się mierzyć na swojej życiowej i kapłańskiej drodze. Pamiętam, kiedy już w Gdańsku, pomiędzy ruinami kościoła klękał przed Cudownym Obrazem Matki Łaskawej i zakrywał rękami twarz. Później wstawał i był, co niepojęte, dziwnie radosny. Zawsze sobie to przypominam, kiedy zaglądam do tej starej książeczki przez niego podarowanej. Proszę zobaczyć, jaką historię Cudownego Obrazu i niezwykle piękne  modlitwy przed nim odmawiane można tam znaleźć.
Do tego starego modlitewnika powrócę jeszcze w dalszej części wspomnień o księdzu Kazimierzu Filipiaku. Teraz pokażę jednak coś, co pozwoli być może uświadomić nam historię, czasy i realia, kiedy to trwała walka o uratowanie, zachowanie i znalezienie godnego miejsca dla Cudownego Obrazu ze Stanisławowa. Jaką siłą i determinacją wykazał się ks. Filipiak w tamtych latach, aż trudno logicznie wytłumaczyć. Proszę spojrzeć na fotografię poniżej. To jest oryginalne zdjęcie – jedno z wielu które zachowały się tu u nas w Tymbarku – z roku 1959.Kościół Św. Piotra i Pawła w Gdańsku spalony i zrujnowany w czasie wojny. Komuniści zaprowadzili swój sowiecki porządek. Przez lata nie wolno było nic zrobić z tak strasznie okaleczonym kościołem. W tym miejscu wtrącę pewien wątek, który nieco odbiega od tematu spotkania, ale wiąże się z tą dawną fotografią kościoła. „Jaskółka uwięziona ” Stana Borysa – hymn wolności – poetyczny tekst tej piosenki (słowa Kazimierz Szemioth) został napisany pod wrażeniem widoku zrujnowanego Gdańska – między innymi katedry i kościołów.  
” Jaskółka, czarny sztylet wydarty z piersi wiatru
Nagła smutku kotwica z niewidzialnego jachtu
Katedra ją złowiła w sklepienia sieć wysoką
Jak śmierć kamienna bryła
Jak wyrok naw prostokąt
Jaskółka błyskawica w kościele obumarłym
Tnie jak czarne nożyce lęk który ją ogarnia … „
 Całość można przeczytać wpisując hasło „Historia piosenki Jaskółka uwięziona” – bezspornie jednak, te dawne fotografie zachowane w Tymbarku, trafnie ilustrują tą niezwykłą pieśń Stana Borysa.
 – O tym jak krętymi ścieżkami historii toczyły się losy Cudownego Obrazu Matki Bożej ze Stanisławowa można by bardzo długo opowiadać. Wygnana przez sowietów z naszych Kresów, ze Stanisławowa, ocalona przez Polskiego Księdza, po latach tułaczki znalazła swoje miejsce w Gdańsku. W Gdańsku który nieco wcześniej zwał się Wolnym Miastem Gdańsk i z polskością nie miał wiele wspólnego. Czyżby kolejne zwycięstwo Maryji Królowej Polski, bo przecież Matka Boża Łaskawa ze Stanisławowa to wierna kopia Matki Boskiej Częstochowskiej, z tym że Kresowa Pani ze Stanisławowa nie ma na swoim wizerunku ran. Można śmiało powiedzieć, że przed sowieckimi ranami, przed bolszewickim zbezczeszczeniem Cudowny Obraz Najświętszej Panny Marii Łaskawej ze Stanisławowa ocalił ksiądz, którego życie i kapłańskie powołanie zapisało się złotymi zgłoskami na kartach naszej historii. Ksiądz Kazimierz Filipiak który urodził się tu u nas w Tymbarku.
Kolejne budzące wspomnienia, oryginalne fotografie z lat 1959 – 1960   Na ostatnim wpisie w Historii naszej strony Parafii Tymbark widnieje informacja, że w dniu 8 XII 1958 była składka  na remont kaplicy dla Cudownego Obrazu Matki Bożej Łaskawej w Kościele Św. App. Piotra i Pawła w Gdańsku. W tym czasie proboszczem w Tymbarku był już od roku 1955 wielce zasłużony dla naszej parafii ks. Teofil Świątek – człowiek światły, otwarty, umiejący trafnie oceniać otaczającą, nie zawsze jednoznaczną rzeczywistość. To w tym czasie zaczęło się coś, co trwało nieprzerwanie przez następne lata. Za Matką Bożą Łaskawą, do księdza Filipiaka, do Gdańska ruszył kto tylko mógł z Tymbarku. Ta  niesamowitej wartości fotografia ruin kościoła Piotra i Pawła w Gdańsku, na pierwszym planie przedstawia grupę Tymbarczan idącą do księdza Kazimierza Filipiaka. Przez całą Polskę tam jechali, dosłownie spod Tatr nad Bałtyk. Pośród zdjęć, które zachowały się z tamtych lat, są również te ze zwiedzania niezwykle pięknych miejsc na naszym Wybrzeżu. Palmiarnia w Oliwie, rok 1959 – proszę tylko zobaczyć – ksiądz Filipiak a wokół przecież jakże znajome twarze. Wystarczy spojrzeć – pierwszy od lewej Stanisław Macko – (spod stacji,  śp. Tata Danusi i Józka ). Któż mógłby go zapomnieć, a tu proszę na zdjęciu z dawnych lat.
Pokażę jeszcze więcej zdjęć  z tych nadmorskich eskapad Tymbarczan, jednak na koniec tego spotkania powrócę jeszcze do mojego tytułowego modlitewnika. Tam w jego wnętrzu, pomiędzy kartkami, zachowały się jeszcze inne, święte obrazki. O nich, a również o następnych fotografiach opowiem w naszym kolejnym spotkaniu.
Pozostało mi jednak dzisiaj  pokazać jeszcze coś, co jest zapisane na pierwszej stronie mojej dawnej książeczki ze Stanisławowa. Pisane ręką księdza Kazimierza Filipiaka życzenia i błogosławieństwo …
Zapraszam do następnego spotkania. 

SPOTKANIA Z HISTORIĄ – KOLEKCJA PRYWATNA TYMBARK

PRYMICYJNY OBRAZEK

Obrazek, a właściwie niewielka fotografia. Obok wieży naszego kościoła, na tle tymbarskiego nieba, Matka Boża Łaskawa ze Stanisławowa. Do pokazania tej dawnej prymicyjnej pamiątki zainspirował mnie oczywiście artykuł, który ukazał się na naszym portalu w Wielkanocny Poniedziałek. Jeżeli można, ośmielę się dodać – do niezwykłej historii Cudownego Obrazu ze Stanisławowa i księdza Kazimierza Filipiaka – kilka wspomnień, dawnych fotografii i pamiątek, które szczęśliwie zachowały się w moich zbiorach w Tymbarku.  Ten prymicyjny obrazek  jest  tylko pretekstem do dotykania doprawdy wielkiej historii – historii Polski, Kresów, dziejów naszego Kościoła – dzięki księdzu, który urodził się, wychował i poszedł w świat z Naszej Ziemi – z domu przy rynku w Tymbarku. Opatrzność zapewne sprawiła, że po latach, w trudnym czasie, Kresowa Pani ze Stanisławowa – dzięki właśnie temu księdzu – tu u nas w Tymbarku znalazła przynajmniej na jakiś czas schronienie. Wszelkie informacje dotyczące Matki Bożej Łaskawej ze Stanisławowa, polskich Ormian, księdza Kazimierza Filipiaka ( w ubiegłym roku minęło 25 lat od jego śmierci – ur.1910  zm.1992 ) możemy odnaleźć na stronach internetowych. Pięknie opisuje postać naszego rodaka ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Ksiądz Kazimierz Filipiak był opiekunem, obrońcą, kustoszem i strażnikiem Cudownego Obrazu Najświętszej Marii Panny Łaskawej ze Stanisławowa. W okrutnych czasach wojny i sowieckiego terroru potrafił uchronić i zachować dla nas, dla Polski – dla Ormian, których był duszpasterzem – skarb bezcenny – czczoną i umiłowaną Łaskawą Boską Matkę. I potrafił jeszcze – pomimo wszelkich przeciwności – szerzyć jej maryjny kult.

Przykładem tego jest własnie ten dawny prymicyjny obrazek księdza Stanisława Smagi. Niezwykła symbolika – Kresowa Pani w gościnie w Tymbarku. Rok 1955 – to czas, kiedy ksiądz Filipiak po raz kolejny powraca do nas z Cudownym Obrazem – pobyty w Tymbarku to lata 1946 – 1948 oraz 1954 – 1958/1959.  Z tych czasów zachowało się kilka pamiątkowych fotografii.  Poniżej ksiądz Filipiak podczas posługi w ostatniej drodze swojego szkolnego kolegi i przyjaciela – Tymbark czerwiec 1955  (trzeci z lewej ks. Kazimierz Filipiak)

Powyżej na fotografii – pierwszy z księży od lewej to ks. Filipiak – cmentarz w Tymbarku, rok 1955 – w tle dawne plebańskie budynki gospodarcze (pomiędzy cmentarzem a kaplicą Myszkowskich ).

Święte obrazki trzymamy zazwyczaj w książeczkach do nabożeństwa, w modlitewniku. Nie inaczej też rzecz ma się w przypadku tego prymicyjnego obrazka, który pozwoliłem sobie dzisiaj pokazać. Wyjąłem go ze starej książeczki, która od lat jest u mnie w domu. Książeczka, modlitewnik – wywieziony razem z Cudownym Obrazem Matki Bożej Łaskawej ze Stanisławowa – osobiście podarowany przez księdza Kazimierza Filipiaka. Nie ma takiej miary, takiej skali, która oddałaby wartość tej niezwykłej pamiątki. Bezcenny skarb – na niewielkich rozmiarów kartkach wielka historia – dzieje, modlitwy, prośby i litanie – a pomiędzy tymi kartkami kolejne, budzące wspomnienia obrazki … 

Zapraszam do następnego spotkania, do doprawdy bardzo pasjonującej przygody z naszą historią !!! 

Kronika Oddziału Związku Strzeleckiego Tymbark (część ostatnia)

odsłona XXXV – 1937 rok – i ostatnia

  • spotkanie opłatkowe
  • przygotowania do odegrania scenki „Sąsiedzi”
  • ostatnie udokumentowane roszady w Zarządzie
  • paręnaście pustych stron.

Na zakończenie nasuwają się pytania, na które może udałoby się poznać odpowiedzi.

  1. co było przyczyną zakończenia prowadzenia kroniki?
  2. czy istniała dalsza jej część po 27 kwietnia 1937 r ?
  3. jeżeli była, to co się z nią stało?

Tadeusz Rybka