REFLEKSJE O SUWERENNOŚCI, SAMORZĄDNOŚCI i SOLIDARNOŚCI

Tych trzech fundamentalnych pojęć w działaniu dla dobra wspólnego rozdzielić się nie da. Wzajemnie warunkują się jak: podmiotowość osoby, wolność osoby i wspólnota osób. To triada jak Piękno, Dobro i Prawda.

15 sierpnia miałem zaszczyt i przyjemność uczestniczyć w uroczystej sesji Rady Gminy w Słopnicach, poświęconej XXV-leciu samorządności w Polsce po obaleniu reżimu komunistycznego.

Gratuluję Panu Wójtowi i Wysokiej Radzie Gminy wybicia pięknego medalu upamiętniającego tą rocznicę.  W sesji udział wzięli również przedstawiciele samorządów zaprzyjaźnionych miast z Węgier, Austrii i Słowacji, Starosta Powiatu Limanowskiego – mgr Jan Puchała i wielu innych zaproszonych Gości, oraz liczni mieszkańcy Słopnic.

Sesję otworzył Przewodniczący Rady Gminy w Słopnicach  – mgr inż. Józef Filipiak. On też wręczył medale „25 – lecie Samorządu Terytorialnego” osobom zasłużonym dla rozwoju samorządności.

Bogaty dorobek gminy przedstawił mgr inż. Adam Sołtys – Wójt Gminy.

W swoim wystąpieniu nawiązał do 35. rocznicy powstania Solidarności. Między innymi powiedział „To Solidarność w Polsce zapoczątkowała zmiany w całym bloku sowieckim. Solidarność była pierwsza, która w sposób pokojowy, bez przemocy choć świadoma swojej siły,  domagała się zmian.

To fenomen na skalę światową. Potem były zmiany w krajach sąsiednich  –  w Czechosłowacji, na Węgrzech, Bułgarii, Litwie i innych państwach. Solidarność w Polsce była pierwsza, potem runął mur berliński” Gratuluję Panu Wójtowi tej wypowiedzi, dobrze że usłyszeli ją również przedstawiciele samorządów z zagranicy.

Nieco historii sprzed ćwierć wieku. Słopnice wtedy należały administracyjnie do gminy Tymbark. Wybory do Rady Gminy w Tymbarku organizował  – między innymi – Komitet Obywatelski „ Solidarność”, którego byłem przewodniczącym. Wybieraliśmy do rady gminy 26 radnych. Spotkania organizacyjno – samokształceniowe kandydatów Komitetu Obywatelskiego odbywały się w Słopnicach. Na 26 radnych Komitet Obywatelski zdobył 18 miejsc i uzyskał bezwzględną większość w radzie gminy. Wójtem Gminy Tymbark zastał mgr inż. Tadeusz Parchański ze Słopnic, a Przewodniczącym Rady Gminy mgr Józef Zoń z Piekiełka.

Z kilkoma myślami jakie nasunęły mi się w czasie tej sesji miałem możliwość podzielić się z jej uczestnikami. Niniejszym chciałbym przedstawić je Państwu – Czytelnikom portalu „Tymbark in – Głos Tymbarku”

Bycie radnym, wójtem, burmistrzem, starostą  z pewnością wyraża się troską o dobro Polski poprzez realizację dobra lokalnego. Czy tylko do lokalnych spraw ta troska winna się sprowadzać?

Czy to dobrze gdy rady gmin, miast, powiatów itp. koncentrują się tylko na sprawach lokalnych w obrębie własnego terytorium, pozostawiając sprawy państwa poza sferą swojej aktywności?

Czy samorządowcy powinni wpływać na działanie najwyższych organów w państwie?

Zdarzają się wypowiedzi typu „my się wielkimi sprawami nie zajmujmy, my się zajmujmy naszą gminą”

Dlaczegóż to zajmowanie się sprawami lokalnymi, niewątpliwie bardzo ważnymi i cennymi, ma być argumentem, by tracić z pola widzenia sprawy całego kraju?  To postawa wycofania, początek stagnacji i regresu w podstawowym konstytucyjnym organie przedstawicielskim jakim są samorządy.

Poprzez jakie postawy i działania rad gmin i miast, wójtów, burmistrzów, prezydentów miast, suwerenność narodu i państwa jest wyrażana, rozwijana i chroniona?

Podam kilka przykładów spraw ogólnokrajowych którymi samorządowcy powinni być żywo zainteresowani i nie milczeć.

  1. Udział w wyborach parlamentarnych, prezydenckich, samorządowych. Samorządy rzadko podejmują, uchwały, rezolucje, apele, by obywatele poszli do wyborów i głosowali zgodnie ze swoim sumieniem. Każdy obywatel ma obowiązek wykazać minimum troski o swój kraj. Tym minimum jest udział w wyborach. W Belgii udział w wyborach jest obowiązkowy i bezpodstawna absencja wyborcza jest karana. W kościołach czytane są listy duszpasterskie zachęcające do udziału w wyborach – a samorządy milczą.
  2. Obrona dobrego imienia Polski i Polaków. W prasie zagranicznej pojawiają się często określenia „polskie obozy koncentracyjne” a reakcja naszych władz jest niewystarczająca lub żadna. Konieczny jest zdecydowany protest i nacisk ze strony samorządów na nasze MSZ i przedstawicielstwa dyplomatyczne krajów w których mają miejsce takie wypowiedzi,. Protest ten ( jak i każdy inny) winien być skoordynowany z jak największą ilością samorządów miast i gmin w Polsce, wtedy przyniesie pozytywny skutek. Internet to umożliwia.
  3. Wprowadzanie ideologii gender do szkół  – winno być zablokowane uchwałami samorządów. To ideologia mająca zmienić obyczajowość narodu.  Zanegować podstawy tożsamości człowieka jako osoby w przestrzeni duchowej, kulturowej, i biologicznej. Szkoła, wypełniając swoją misję edukacyjną, ma obowiązek przekazywać prawdę naukową, a nie ideologizować w interesie takiej czy innej partii. To jest zaprzeczenie kształcenia.
  4. Wyprzedaż ziemi i lasów jako dobra narodowego. Niepokojącym wskaźnikiem braku wrażliwości na żywotne sprawy kraju jest brak stanowiska samorządów w tej sprawie.
  5. Zakaz reklamy napojów alkoholowych i ich sprzedaży na stacjach paliw.

 Żadne prawo nie zakazuje by samorząd nie oceniał władz centralnych i nie mówił swojej społeczności o dobrych rozwiązaniach systemowych, jak i zawiedzionych nadziejach To jest obywatelska i edukacyjna misja każdego samorządu i jego obowiązek. Samorządowe oceny działań, postaw i zachowań posłów, senatorów, członków rządu winny przekładać się na preferencje wyborcze obywateli do władz wszystkich szczebli. Parlamentarzyści – zachowując swoją autonomię – niech traktują propozycje samorządów jako wskazanie kierunku działania na forum Sejmu i Senatu.. Partie polityczne winny zdawać sobie sprawę że samorządowa ocena posłów, senatorów, działań rządu to ich byt albo niebyt na scenie politycznej. Ważny jest ten głos zwłaszcza  teraz – w perspektywie zbliżających się wyborów do Sejmu i Senatu. Samorządowcy to ludzie sprawujący władzę blisko swoich wyborców i znający trud jej posługi. Uniknęlibyśmy na pewno wielu kompromitujących, żenujących i szkodliwych dla Polski zachowań i decyzji – przedstawianych przez propagandę jako sukces – gdyby samorządy nie milczały. Zło rozprzestrzenia się również wskutek milczenia tzw. „ludzi dobrych” a często leniwych lub oportunistów.

Samorządowcy to politycy. Startują w wyborach, prowadzą kampanię wyborczą, mówią o swoich zamierzeniach, krytykują rzeczy złe, składają obietnice itp. Wielu ma ambicje ubiegać się w przyszłości o mandat posła, czy senatora. Przyjrzyjmy się ich pracy pod kątem stosunku do spraw ogólnokrajowych i lokalnych. Czy chcieli i potrafili je łączyć dla dobra społeczności lokalnej i całego kraju. Jak byli na nie wrażliwi? Jakie działania podejmowali gdy piastowali stanowiska samorządowe?

Polityka, to sprawa bardzo poważna i nie należy jej pojmować tak samo jak antypolitykę, bo wtedy nie rozumiemy czym jest ta pierwsza.

Osób, które uprawiają antypolitykę rozumianą jako przeciwieństwo polityki należy nie dopuszczać do życia publicznego i nie powierzać im żadnych stanowisk publicznych. Wybory są dobrą okazją do tego i tylko my – kartką wyborczą możemy to uczynić.

Władze centralne – Prezydent RP, Rząd, Sejm, Senat i władze samorządowe wszystkich szczebli są jak duży i mały krwioobieg w organizmie człowieka. Sprawne i harmonijne  funkcjonowanie obydwu układów warunkuje rozwój naszej Ojczyzny.

Życzę wielu sukcesów wszystkim samorządowcom i Słopniczanom, wśród których mam Przyjaciół i piękne wspomnienia z czasu Solidarności.

Jan Plata

Medal 25 lecia Solidarności (awers)

Medal 25 lecia Solidarności (awers)

Medal 25 lecia Solidarności (rewers)

Medal 25 lecia Solidarności (rewers)

Demokracja jest wartością?

Niejeden z nas po usłyszeniu lub przeczytaniu zdania wypowiedzianego przez W. Churchilla  „demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów, tylko że lepszego nikt jeszcze nie wymyślił” zastanawiał się, jak to jest możliwe, że ludzkość przez kilka tysiącleci nie wypracowała systemu idealnego. Dlaczego tak jest, gdzie leżą tego przyczyny i z jakich przesłanek wypływają i dlaczego w końcu pomimo wielu ułomności i wad demokracja jest jednak tym najlepszym ustrojem

Kolebką demokracji jest kontynent europejski, jednak należy pamiętać, że zarówno w greckich polis jak i rzymskiej republice „demos” wcale nie oznaczał wszystkich. Obywatele (wolni i tylko mężczyźni) wybierali swoich reprezentantów jednak później wsiadali do lektyk niesionych przez niewolników pozbawionych praw i nikogo to nie dziwiło.

Platona i Arystotelesa uważa się za ojców demokracji, pomimo tego, że obydwaj byli jej krytykami. Platon twierdził, że demokracja oznacza rządy ciemnego tłumu, który nie kieruje się wiedzą niezbędną do tworzenia sprawnie funkcjonującego państwa lecz zmiennymi kaprysami. Arystoteles uważał demokrację za zwyrodniałą formę państwa przeciwstawną – politei – „rządom najlepszych obywateli ku ogólnemu pożytkowi”. Zarówno Platon jak i Arystoteles byli przeciwni oddania władzy w ręce obywateli (chociaż i tak wybranych jednak nie dysponujących fachową wiedzą i mądrością) ponieważ nieuchronnie prowadziło to w konsekwencji do upadku państwa.

W XX wieku demokracja stała się tak popularna ( w krajach cywilizacji grecko-łacińskiej),  jak motoryzacja czy elektryczność , jednak należy pamiętać, że ofiar motoryzacji i elektryczności w tym samym czasie było zdecydowanie mniej niż niewłaściwego używania demokracji.

Niektórzy uważali, że demokrację należy umocnić prawami podstawowymi jednak nie potrafiono ustalić owych podstaw. Jedni uważali, że musi nim być obywatel inni, że istnieją prawa wyższe, których ani większość ani mniejszość nie może łamać. W pierwszym przypadku może się okazać, że będziemy zakładnikami różnych mniejszości, które niejednokrotnie nie mając nic wspólnego z wyznacznikami etyki i moralności będą twierdzić, że mają do tego prawo. W drugim też możemy mieć trudność aby w sposób nie budzący zastrzeżeń ustalić te właśnie prawa wyższe, bowiem w zależności od kultury, religii czy ogólnie mówiąc światopoglądu mogą mieć one różny wymiar.

Założenia współczesnej demokracji opierają się na wartościach, które są fundamentem naszej cywilizacji, jednak nie wszyscy  wartości te tak samo interpretują. Samo pojęcie „interpretacja” jest w odniesieniu do założeń (wartości) już niewłaściwe, ponieważ nie mogą być one wynikiem subiektywnych odczuć, powinny mieć one wartość niezmienną, absolutną. Prawdziwe zrozumienie zasad demokracji wiąże się z umiejętnością jednoznacznego rozróżniania pojęć wypływających ze stosunków społecznych, zależności człowieka od drugiego, umiejętności współuczestniczenia w tworzeniu wspólnego dobra czyli zasadami którymi powinna cechować się demokracja.

Rozważmy czym jest demokracja, lecz nie od strony etymologicznej lecz aksjologiczno – deontologicznej.

Pojęcie demokracji w takim układzie sprowadzić powinniśmy do właściwego rozumienia podstawowych wartości, które są wyznacznikami cywilizacji.

Demokracja powinna wynikać z mądrości ludzi doświadczonych  i umiejętności rozróżniania dobra od zła.  Lecz czym jest mądrość, co to jest dobro, a czym jest zło.

Według Demokryta „ Sztuka lekarska leczy choroby ciała, mądrość zaś uwalnia od namiętności duszę”. Życie mądre wiąże się z umiejętnością równoważenia obecnego i przyszłego szczęścia i nieszczęścia Mądrość to posiadana wiedza naukowa oraz roztropność i rozsądek poparty dużym doświadczeniem życiowym. Roztropności  i rozsądku nie można się nauczyć z książek; jest to umiejętność, która może być nabyta, jedynie dzięki osobistym wysiłkom, doświadczeniom i dokonywanym wyborom. Kierując się sprawiedliwością i rozumem. To umiejętność  właściwego działania poprzez umiejętność dokonywania właściwych wyborów i odnajdywanie „złotego środka”.

[Czytaj więcej…]