Aktualności
Święta Agata – przysłowia związane z tym dniem
Z Nowej Księgi Przysłów Polskich, red. Julian Krzyżanowski
Według Nowej Księgi przysłów Polskich pod reg. Krzyżanowskiego, istnieje wiele przysłów związanych z dniem św.Agaty (05 lutego).
. Najpopularniejsze przysłowia odnosiły się do chleba i soli mających ochronić domostwo przed pożarem:
Chleb (sól) św. Agaty, od ognia strzeże chaty;
Gdzie święta Agata, bezpieczna tam chata.
Agata była też dniem, kiedy miało się znacznie ocieplać świadczą o tym przysłowia:
Święta Agata zimę wymiata,
Na świętą Agatę, odejmuj zagatę (zagata były to środki mające na celu „ogacanie”, czyli ocieplanie chaty na zimę).
Mówiło się w związku z tym, że:
Po świętej Agacie, widzimy muchy w chacie,
Świętej Agaty, uschną szmaty;
Po świętej Agacie wyschnie bielizna na płocie,
Na świętą Agatę wysuszysz na słońcu szmatę.
Na świętą Agatę miały pojawiać się pierwsze jaskółki:
Święta Agata wyrzuca jaskółkę z błota. Należy tu nadmienić, że w wierzeniach ludowych istniało przekonanie, że jesienią jaskółki zapadają w zimowy sen ukrywając się w błocie. Wiosną natomiast, na świętą Agatę miały się budzić i z tego błota wylatywać.
Przypomnienie występu zespołu „Stare Dobre Małżeństwo” w Limanowej, w 2022 roku
źródło: strona FB Zespołu „Stare Dobre Małżeństwo”
20-ta rocznica śmierci księdza Andrzeja Kurka
W dwudziestą rocznicę śmierci księdza Andrzeja Kurka (który zmarł 1 lutego 2006 roku, a Jego pogrzeb odbył się 5 lutego 2006 r.) przypominam treść artykułu, jaki ukazał się w Głosie Tymbarku nr 56/2006.
Odszedł od nas ksiądz Andrzej Kurek
Po długiej i ciężkiej chorobie odszedł do Pana ks. Andrzej Kurek. Zmarł 1 lutego 2006 r. w szpitalu limanowskim. Wiadomość ta rozeszła się lotem błyskawicy. Dotarła do Francji, gdzie ks. Andrzej był duszpasterzem przez ostatnie lata, do Konga, a nawet na Madagaskar, gdzie w polskiej misji pracuje nasza rodaczka, siostra Krystyna Smoter.
W dniu 4 lutego, na ręce naszego proboszcza skierowała ona kondolencje następującej treści: „Drogi Księże Dziekanie. Doszła do mnie wiadomość o odejściu do Pana naszego Drogiego Rodaka Księdza Andrzeja Kurka, który był mi bliski jako Rodak, Kapłan, Misjonarz. Niech Bóg przyjmie swego wiernego sługę do królestwa wiecznej radości i obdarzy Go szczęściem wiecznym. Na ręce Księdza Dziekana składam kondolencje całej wspólnocie parafialnej, a szczególnie rodzinie i przyjaciołom.
Niech Maryja pocieszycielka strapionych otrze wszystkie łzy. Ja ze swej strony zapewniam o modlitwie za zmarłego Andrzeja i za jego rodzinę. Dzisiaj, tj. 4-go, nasza wspólnota zakonna na Madagaskarze ofiarowała mszę świętą o spokój Jego duszy. Wierzę, że ks. Andrzej szybko będzie oglądał oblicze Boże i że będzie naszym orędownikiem w niebie. Jestem przekonana, że nie zapomni o swoich dzieciach w Afryce i o rodakach misjonarzach.
Księże Andrzeju odpoczywaj w Pokoju wiecznym.”
Dzień 5 lutego 2006 to dzień pogrzebu ks. Andrzeja. Godzina 12. – kościół przepełniony wiernymi, mimo iż nabożeństwo rozpocznie się dopiero o 14. Nie wszyscy już mogą dostać się do wnętrza, a ludzie ciągle nadchodzą i tworzą pokaźny tłum.
Wszyscy bowiem pragną pożegnać swego rodaka, sąsiada, kolegę, a przede wszystkim księdza.
Rozpoczyna się uroczyste nabożeństwo żałobne. W koncelebrze bierze udział ponad stu kapłanów. Inni jeszcze zajęli miejsca w konfesjonałach lub ławkach.
Mszy żałobnej przewodniczy ks. biskup Stanisław Budzik z Tarnowa. W trakcie nabożeństwa jeden z kapłanów odczytuje wzruszający list ks. bpa Ordynariusza do matki zmarłego:
„Droga Pani Heleno! Proszę przyjąć wyrazy szczerego współczucia z powodu śmierci syna – śp. księdza Andrzeja. Niech Chrystus Zmartwychwstały przyjmie Zmarłego do chwały i radości zbawionych, a dla Pani i dla całej Rodziny pogrążonej w smutku i żałobie niech będzie w tych trudnych chwilach źródłem umocnienia, pokoju i nadziei. Dziś, gdy żegnamy księdza Andrzeja pragnę pogratulować Mamie – syna, Rodzeństwu – brata, a Parafianom rodaka.
Ksiądz Andrzej po ofiarnej pracy w diecezji tarnowskiej udał się do pracy misyjnej w Afryce. W ten sposób wpisał się w grupę 23 księży misjonarzy z Tarnowa, którzy z wielkim poświęceniem przyczynili się i dalej przyczyniają do ewangelizacji Konga Brazzaville. Za jego dziesięcioletnie poświęcenie się braciom w Afryce dziękuję dziś Bogu. To m.in. dzięki pełnej poświęcenia pracy księdza Andrzeja powstała nowa misja w Loulombo, w której jako pierwsi zamieszkali na stałe misjonarze z Tarnowa.
Misja ta została wydzielona z misji Mindouli, gdzie ksiądz Andrzej pracował do czerwca 1985 roku.
W Loulombo, gdzie głosił Ewangelię przez siedem lat pobytu na afrykańskiej ziemi przyczynił się do powiększenia do potrzebnych rozmiarów kościoła i do powstania nowej plebanii. Nade wszystko współorganizował Kościół żywy, który dzięki wierze mógł znieść wiele cierpień.
Kiedy w dniu 7 listopada 1992 roku ksiądz Andrzej z powodu malarii zmuszony był opuścić Kongo, jego następcą został ksiądz Jan Czuba, wielki nasz Rodak-Męczennik.
Ufam, że cierpienie, którego ksiądz Andrzej ze świadomością chrześcijanina i kapłana doświadczał w długim okresie ciężkiej choroby, zostanie przez Pana Żniwa zamienione na dobro dla Kościołów w Kongo, w Polsce, a także we Francji, gdzie równie ofiarnie pracował przez ostatnie lata swojego życia.
Zapewniam o mojej modlitwie w intencji śp. księdza Andrzeja.
Drogiej Pani Helenie, całej Rodzinie, wszystkim Uczestnikom uroczystości pogrzebowych udzielam z serca pasterskiego błogosławieństwa. Wiktor Skworc – Biskup Tarnowski”
Słowa zawarte w tym liście częściowo opisują sylwetkę ks. Andrzeja i jego życie, ale chyba warto dodać jeszcze nieco faktów z jego biografii.
Ks. Andrzej Kurek urodził się 15 września 1951 r. w Podłopieniu, jako syn Władysława i Heleny. Lata dziecięce i młodzieńcze spędził w Podłopieniu i w Tymbarku, gdzie uczęszczał do szkoły podstawowej. Liceum Ogólnokształcące im. Władysława Orkana w Limanowej ukończył egzaminem maturalnym.
Z tego, że został powołany na kapłana zdawał sobie sprawę jeszcze przed maturą. Pragnąc poświęcić swe życie Chrystusowi zaraz po egzaminach dojrzałości w roku 1969 złożył podanie do Seminarium Duchownego w Tarnowie. Przyjęty w poczet alumnów z wielkim zapałem zabrał się do nauki. Niestety, po rocznym pobycie w Seminarium powołany został do odbycia zasadniczej służby wojskowej.
Przydzielono go do specjalnej jednostki, tzw. ,,kleryckiej” w Bartoszycach, o zaostrzonym rygorze, by młodym klerykom „wybić z głowy” dalsze studia w seminariach duchownych. I faktycznie niektórzy załamywali się i rezygnowali. On jednak wytrwał do końca, mimo doznanego upokorzenia i związanych z tym cierpień. Po odbyciu dwuletniej służby wraca do Tarnowa, gdzie nadal studiuje i przysposabia się do pracy kapłańskiej.
Nadrabia jeden rok z dwóch straconych, by wreszcie 6 czerwca 1976 r., z rąk ks. bpa Jerzego Ablewicza, otrzymać upragnione święcenia kapłańskie. Był to jeden z najszczęśliwszych dni jego życia.
Pierwszą pracę kapłańską sprawuje w Lipnicy Murowanej, skąd po dwóch latach zostaje, jako wikary, przeniesiony do parafii św.Mateusza w Mielcu.
Tak w Lipnicy, jak i Mielcu jest bacznie obserwowany. Ks. biskup Ordynariusz dostrzega jego zalety: pracowitość, pokorę, zupełne oddanie się pracy kapłańskiej, a ponadto duże zdolności intelektualne i organizacyjne. Proponuje mu więc dalsze studia na KUL. Ks. Andrzej pokornie podziękował za uznanie i wyróżnienie związane z zaszczytną propozycją, ale jej nie przyjął. Poprosił natomiast o pozwolenie na wyjazd do pracy misyjnej, które otrzymał w 1982 r.
Skierowany został do Konga. Nie wyjechał tam jednak od razu. Najpierw bowiem musiał w stopniu dostatecznym opanować język francuski w Warszawie, a następnie „doszlifować” w Paryżu. W 1983 r. rozpoczął swą misyjną pracę w Mindouli – 150 km od stolicy Brazzawille. I tam również szybko zauważono jego pracowitość, gorliwość w działaniu, a przytym pokorę oraz zdolności organizacyjne.
Tamtejszy biskup wykorzystuje to i kieruje ks. Andrzeja wraz z ks. Józefem Gurgulem do Loulombo, by utworzyli nową parafię. Ksiądz Andrzej zajął się rozbudową kościoła, budową nowej plebanii oraz doprowadzeniem wody pitnej do misji i wioski, co sprawiło wielką radość tubylcom. Wiele prac wykonywał osobiście, by oszczędzić na kosztach inwestycyjnych oraz – co może jeszcze bardziej ważne – by praca wykonana została solidnie. Służba misyjna nie była ani prosta, ani łatwa. Trzeba było umieć dostosować się do panujących zwyczajów i mentalności tamtejszego społeczeństwa. Ponadto pieszo przemierzać dziesiątki kilometrów, by dotrzeć do tubylców zamieszkujących dżunglę. Najbardziej jednak dokuczał klimat, który nie sprzyjał zdrowiu.
Ks. Andrzej wkrótce nabawił się malarii.
Często także męczyły go i inne choroby tropikalne. Tak więc niesprzyjający klimat i wyczerpująca praca spowodowały nadmierne zmęczenie organizmu, a w końcu całkowite jego wyczerpanie.
Uległ i musiał opuścić Kongo. Zatrzymał się we Francji, gdzie podjął pracę duszpasterską w Polskiej Misji. Został skierowany do diecezji Metz, parafii Hayange. Zamieszkał w Rangueveax, gdzie pracował w parafii francuskiej i opiekował się trzema polskimi parafiami. I tu również, mimo męczących nawrotów malarycznych, pracował z zapałem i całkowitym oddaniem się służbie Chrystusowej. W uznaniu jego zasług ks. Rektor Misji Polskiej we Francji mianował go dziekanem na tym terenie. Jego praca w tamtejszej placówce szybko wydała obfite owoce. Przede wszystkim rozwinął życie religijne wśród miejscowej Polonii, m.in. organizując różne imprezy scalające emigrację polską. Remontował także zniszczone obiekty sakralne i rekreacyjne, pomagał rodakom w różnych problemach życiowych, szczególnie jednak troszczył się o pogłębianie ich życia religijnego. Zresztą nie tylko Polaków. Każdy, niezależnie od narodowości, mógł liczyć na jego życzliwą pomoc. I tak pracował, póki starczyło sił, znosząc w pokorze cierpienia związane z posuwającą się chorobą. Kiedy jednak sił zabrakło wrócił do kraju, w swe rodzinne strony, by wśród stale narastających cierpień zakończyć swe pracowite, pełne poświęceń życie.
Zmarł po prawie 30-letniej pracy kapłańskiej (pełna rocznica przypadła 6 czerwca br.). My zaś oddaliśmy mu ostatnią posługę uczestnicząc w jego pogrzebie. W pogrzebie naprawdę imponującym, gdyż chyba takiego jeszcze nie było w Tymbarku. Uczestniczyło w nim około 120 kapłanów – różnych funkcji i godności – tak z kraju, jak i z Francji. Najlepiej obrazuje to podziękowanie księdza Proboszcza (od red.: wówczas proboszczem był ks.prałat Edward Nylec), jakie złożył w imieniu ks. Andrzeja w kościele:
„Dziękuję Bogu za Ciebie ks. bpie Stanisławie Budzik, który przewodniczysz tej pogrzebowej – pełnej nadziei liturgii; dziękuję ks. Janowi Kudłaczowi – koledze kursowemu i przyjacielowi – za wygłoszone Słowo Boże – oraz wszystkim kolegom kursowym; ks. dr Janowi Piotrowskiemu – Dyrektorowi Krajowemu Papieskich Dzieł Misyjnych w Polsce; ks. infułatowi Stanisławowi Jeżowi – Rektorowi Polskiej Misji Katolickiej we Francji i wszystkim kapłanom, siostrom zakonnym i wiernym przybyłym z Francji; ks. prałatowi Krzysztofowi Czermakowi – Wikariuszowi Biskupiemu d/s misji, delegacjom z parafii, w których pracował: Lipnica Murowana i Mielec św. Mateusza z duszpasterzami; wszystkim kapłanom w/g różnych funkcji i godności; szczególnie kapłanom rodakom z ks. infułatem dr Władysławem Kostrzewą (ok. 120 kapłanów) i siostrom zakonnym, z łączącą się duchowo S.Krystyną z Madagaskaru, wszystkim wiernym przybyłym spoza Parafii Tymbark, znajomym, delegacjom z miejsc pracy rodzeństwa; szczególnie bratowej pielęgniarce i służbie zdrowia, całej naszej Wspólnocie Parafialnej.”
Kim był śp. ks. Andrzej – dla nas: parafian, znajomych, koleżeństwa? Odpowiedź nie będzie jednoznaczna, jednakże zapewne zawsze o pozytywnym wydźwięku. Wszystkich bowiem traktował jednakowo poważnie niezależnie od płci, wieku, wykształcenia, czy stanowiska. Zawsze miał uśmiech na twarzy. Z każdym starał się znaleźć wspólny język, dostosowując się do rozmówcy tak w rozmowach indywidualnych, czy na spotkaniach zbiorowych, jak i w czasie spowiedzi. Starał się zrozumieć penitenta, wytłumaczyć jego postępki, wskazać właściwe postępowanie, a przede wszystkim zaś ukazywać niezmierzone miłosierdzie Boże. Kiedy bywał w kościele w Tymbarku łatwo dawało się zauważyć, że przy „jego” konfesjonale zawsze zbierała się grupka penitentów uczestniczących w nabożeństwie. Często też można było usłyszeć, że po spowiedzi u ks. Andrzeja ludzie odchodzili od konfesjonału pokrzepieni na duchu, ze spokojem w sercu, z mocnym postanowieniem poprawy na dalsze życie.
Warto również wspomnieć jego obecność na jednym ze spotkań Towarzystwa Miłośników Tymbarku – w czasie kiedy jeszcze pracował w Kongo. Mimo zmęczenia, jakie dało się łatwo zauważyć, wyczerpująco, z uśmiechem na twarzy, odpowiadał na każde z pytań. Tych zaś było bez liku, gdyż każdy pragnął dowiedzieć się czegoś o życiu i pracy wśród tamtejszej ludności. O ich zwyczajach, mentalności itp. itd. Szczególnie ciekawe były jego opowiadania o przeżyciach, jakich doświadczał, o cierpliwości jaką trzeba było się niejednokrotnie wykazać, by nie zniechęcić wiernych. Opowiadał np., że kiedyś, w czasie trwania mszy św. wiernym tak spodobała się modlitwa „Ojcze nasz”, że śpiewali ją ponad dwie godziny, a on musiał cierpliwie, w skwarze słońca, stać w szatach liturgicznych przy ołtarzu i wtórować im. Gdyby przerwał, straciłby ich zaufanie.
Trudno to wszystko opisać w tak krótkim artykule, jednakże każdy z nas, który bezpośrednio zetknął się z ks. Andrzejem, doznał miłego przeżycia, które zapewne pamięta i nadal będzie pamiętał.
Za to wszystko, księże Andrzeju, serdecznie Ci dziękujemy i zapewniamy, ze będziemy pamiętali o Tobie, prosząc Boga by Twoja postać była dla nas wzorem postępowania chrześcijańskiego.
Bądź dla nas nadal wiernym przyjacielem i przewodnikiem do Królestwa Niebieskiego.
Odpoczywaj w pokoju.
Można już powiedzieć, że budowę odcinka H linii kolejowej Szczyrzyc – Tymbark czas zacząć
W październiku 2025 roku podpisano z konsorcjum ( firmy: Budimex SA, Budimex Kolejnictwo SA i Gülermak) umowę na zaprojektowanie i realizację odcinka H linii kolejowej nr 622 Szczyrzyc – Tymbark. Jest to element inwestycji kolejowej „Budowa nowej linii kolejowej Podłęże – Szczyrzyc – Tymbark/Mszana Dolna oraz modernizacja linii kolejowej nr 104 Chabówka – Nowy Sącz”.
Dla gminy Tymbark jest to bardzo ważna inwestycja, która zmieni nie tylko możliwości komunikacyjne, ale też wygląd gminy, terenów, które będą nią objęte. Jak to będzie to już mamy świadomość obserwując prace wykonywane od strony Nowego Sącza oraz od strony Chabówki.
Budowa tego odcinka ma trwać do 2029 roku (w planie określono wrzesień 2029). Przed nami kilka trudnych lat.
Zdjęcie zrobione na Zawadce, nieopodal drogi powiatowej

„Co to za mozaika”
autor: St.Przybylski
Zaproszenie do udziału w Turnieju Strzeleckim z okazji Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”
REGULAMIN TURNIEJU STRZELECKIEGO z broni pneumatycznej dla dzieci, młodzieży i osób dorosłych z Gminy Tymbark z okazji Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”
Organizator: Urząd Gminy Tymbark. Współorganizatorzy: Zespół Szkół im. KEN w Tymbarku, Szkoła Podstawowa w Tymbarku.
Cele: Pamięć o „ Żołnierzach Wyklętych”. Wychowanie patriotyczne młodego pokolenia oraz integracja sportowa. Popularyzacja sportów obronnych w tym strzelectwa sportowego.
Warunki uczestnictwa:
- Zawody odbędą się 24.02.2026 r. / wtorek / na strzelnicy sportowej w ZS im. KEN w Tymbarku
wg harmonogramu :
13.00 – 13.30 SP Tymbark
13.30 – 14.00 NSP Piekiełko / autobus po dzieci godz. 13.15 /
14.00 – 14.30 SP Podłopień /autobus po dzieci godz. 13.45 /
14.30 – 15.00 SP Zawadka / autobus po dzieci 14.15 /
15.00 – 16.00 ZS w Tymbarku
Kategoria OPEN – opiekunowie drużyn strzelają w godzinach swoich szkół, pozostałe osoby
dorosłe od godz. 16.00 do 17.00. - Zawody rozgrywane są w następujących kategoriach :
dziewczęta; chłopcy rocznik 2013 i młodsze,
dziewczęta; chłopcy rocznik 2011- 2012,
dziewczęta ; chłopcy szkoła średnia ,
OPEN / rodzice i opiekunowie/. - Zgłoszenia szkół należy przesłać do dnia 23.02.2026r. na adres email : pa.bj@wp.pl
lub telefonicznie Barbara Janczy tel. 600 91 94 96 . - Szkoła może wystawić max 12 osób.
- Broń i amunicję zabezpieczają organizatorzy.
- Każdy z uczestników musi posiadać zgodę rodziców na zawody oraz na przetwarzanie
danych osobowych – zgodę tę muszą mieć osoby, które nie brały udział w żadnych
zawodach organizowanych przez Gminę Tymbark i nie mają jej podpisanej wcześniej.
Zgody te zostają u opiekunów.
Ocena : - Każdy zawodnik wykonuje 3 strzały próbne + 10 strzałów ( Ocenianych 10 strzałów najlepszych z 13-tu strzałów do dwóch tarczy. / 7 strzałów do pierwszej i 6 do drugiej tarczy /.)
- rocznik 2013 i młodsze z podpórki ,
- rocznik 2011- 2012, szkoły średnie oraz OPEN z postawy stojącej.
- Świadczenia organizatorów:
- Zwycięscy z poszczególnych kategorii otrzymają medal, dyplom oraz nagrody rzeczowe.
- Rozdanie nagród nastąpi 02.03.2026 r. / poniedziałek / podczas spotkania w Bibliotece Publicznej
w Tymbarku o godz. 11.00.
W programie : Podsumowanie zawodów strzeleckich, Wykład przedstawiciela IPN - Przewóz zawodników na zawody i z zawodów .
Postanowienia końcowe:
Ostateczna interpretacja regulaminu należy do organizatorów.
W imieniu Organizatorów Robert Nowak









