Styczeń 2026 roku w Tymbarku jest miesiącem, w którym w większość dni temperatura minimalna była poniżej 0°C. Dziesięć lat temu, w 2016, 2017, było jeszcze zimniej, o czym można przekonać się patrząc na nadesłane zdjęcia, wykonane 29 stycznia 2017 roku.
Dzień 27 stycznia 1994 roku był wietrzny i chłodny. Spora gromada ludzi oddawała ostatnią posługę zmarłej obywatelce Tymbarku, Koleżance Annie Żaczkowej, ze starej tymbarskiej rodziny Kordeczków. Zmarła w wieku 86 lat ś.p. Anna szkołę podstawową kończyła w Tymbarku. Po jej ukończeniu wyjechała do woj. rzeszowskiego i w Przemyślu ukończyła Seminarium Nauczycielskie. Jej opiekunem w zupełnie obcym środowisku był brat, ksiądz Jan Kordeczka. Już na pierwszej posadzie w Łubnej koło Rzeszowa ś.p. Anna dała się poznać jako świetna organizatorka pracy kulturalno-oświatowej z młodzieżą. Wojnę światową przeżyła wraz z rodziną – mężem nauczycielem i dziećmi w Trześniowie, wsi rzeszowskiej. Obydwoje z mężem należeli do tego pokolenia nauczycieli społeczników, którzy pozostawiają ślad po swojej działalności w środowisku: z ich inicjatywy i przy dużym zaangażowaniu została zbudowana po wojnie szkoła w Trześniowie, ś.p. Anna włączyła się do pracy z młodzieżą wiejską prowadząc kursy kroju i szycia, gospodarstwa domowego, prowadziła kursy dla analfabetów. Obydwoje małżonkowie cieszyli się szacunkiem lokalnej społeczności. Po czterdziestoletniej pracy zawodowej przeszli na emeryturę. Ś.p. Anna zawsze marzyła o tym, by powrócić kiedyś swoje rodzinne strony. Jak ptaki przelotne, które z wiosną wracają co roku do swych gniazd, tak i Ona, pociągając za sobą, męża, wróciła w latach sześćdziesiątych do Tymbarku, do swego domu, który stanął na parceli odziedziczonej po rodzicach.
W tym krótkim wspomnieniu chciałam wskazać na społeczne zaangażowanie tamtego pokolenia nauczycieli, na ich osobisty wysiłek w pracy oświatowej. Gdy w latach osiemdziesiątych zmarł ś.p. Józef Żaczek, na jego pogrzeb przyjechała delegacja Trześniowa i w słowach serdecznej wdzięczności Jego dokonania w tej wsi, żegnała się z Nim.
Zawód nauczyciela w dawnej Polsce był spostrzegany jako swego rodzaju posłannictwo, podobnie działo się w czasie wojny światowej i nic dziewnego, że w odbudowę powojenną oświaty i kultury w Polsce tak bardzo włączyli się właśnie nauczyciele, którzy postawili sobie jeden cel: zmienić środowisko, nauczyć ludzi godziwego życia.
Julia Steczowicz
(artykuł opublikowany w Głosie Tymbarku Nr 17/1994)
od red. Julia Steczowicz – w latach 1965 – 1975 dyrektor Zasadniczej Szkoły Przetwórstwa Owocowo – Warzywnego, po przekształceniach obecnego Zespołu Szkół im.KEN w Tymbarku
„W latach trzydziestych rok szkolny rozpoczynał się około 20 sierpnia, pierwsze półrocze kończyło się przed Bożym Narodzeniem, a rok szkolny około 15 czerwca. Przy rozdaniu świadectw starano się wyróżniać najlepszych uczniów. Czasem były to tylko obrazki od księdza proboszcza lub książki zakupione przez Radę Szkolną. W szkole obchodzono uroczystości państwowe: Rocznice Odsieczy Wiedeńskiej, Święto 3 Maja, 11 Llistopada, Imieniny Marszałka Piłsudskiego czy później Imieniny Prezydenta Mościckiego. W obchodach często brała udział ludność wsi.
W październiku 1936 r. kierownictwo szkoły objął Józef Żaczek. Oprócz niego uczyły: Katarzyna Wojnowska i Anna Żaczkowa. W 1936 r. odżyła chęć wybudowania nowej szkoły.
W 1937 r. wyprowadzono mury piwniczne i suterenowe, w 1938 r. wybudowano parter, a wiosną 1939 r. – piętro.
Szkoła w 1940 r. Na pierwszym planie budynek starej szkoły, w tle – mury nowej.
szkoła w 1940 r.
Czas okupacji
8 września 1939 r. wojska niemieckie zajęły Trześniów i kwaterowały w salach szkolnych przez jesień i zimę 1939/40 r., niszcząc część zgromadzonego materiału.
Godna podziwu była postawa mieszkańców w czasie wojny. Jesienią 1939 r. i wiosną 1940 r. pokryto nową szkołę ocynkowaną blachą. W latach 1940-43 Komitet Budowy w dalszym ciągu zbierał po wsi pieniądze i kupował za nie potrzebne materiały.
Z powodu wybuchu wojny oraz w związku z tym, że w szkole kwaterowały wojska okupacyjne, nastąpiła przerwa w nauce do 1 kwietnia 1940 r. W czasie wojny nauka odbywała się w starym budynku szkoły (jeśli nie przebywały tam wojska niemieckie), w budynku wiejskim (po wojnie był tam urząd pocztowy) lub w wynajętych izbach wiejskich domów. Władze okupacyjne mianowały nauczycieli według własnego uznania. Kierownik tutejszej szkoły – Józef Żaczek od 1 kwietnia 1940 r. został przeniesiony do szkoły w Domaradzu, ale na prośbę Komitetu Budowy Szkoły przywrócono go z powrotem do Trześniowa.
Okupant wyrzucił z programu szkolnego historię, geografię, podręczniki do języka polskiego, na miejsce których wprowadził czasopismo „Ster”.
Druga połowa XX w.
Jak napisał w kronice Pan Żaczek, nauka w tutejszej szkole utrzymywała się na dość dobrym poziomie. Część młodzieży kontynuowała ją w szkołach średnich i zawodowych. Rzadko się zdarzało, by któryś z absolwentów nie zdał egzaminu wstępnego do szkoły ponadpodstawowej. Z końcem roku szkolnego 1968/69 Państwo Żaczkowie przeszli na emeryturę i wyjechali z Trześniowa. Kierownikiem szkoły został Stanisław Gładysz, który pracował na tym stanowisku do czerwca 1979 r.
Dawno, bardzo dawno temu, gdy Tymbark był jeszcze małym miasteczkiem ukrytym między górami, jego mieszkańcy znani byli z jednej rzeczy: zawsze dotrzymywali słowa.
Mówiono, że kiedy ktoś w Tymbarku coś obiecał, góry słuchały.
Żył tam stary cieśla imieniem Jakub. Robił mosty tak solidne, że nie skrzypiały nawet pod ciężarem zimy. Pewnego dnia przyszła do niego wdowa z dzieckiem i poprosiła o pomoc — strumień odciął jej drogę do miasta.
— Zrobię most — powiedział Jakub. — Zanim zakwitną jabłonie.
Pracował dniami i nocami. Gdy nadszedł czas, a jabłonie zaczęły bielić się kwiatem, most stał gotowy. Ale Jakub padł z wyczerpania i już nie wstał.
Ludzie mówili, że to koniec historii.
A jednak — każdej wiosny, gdy jabłonie kwitły, most robił się jaśniejszy, jakby nowe drewno wyrastało z tego starego. I nigdy, przenigdy nie runął.
Dawni mieszkańcy Tymbarku wierzyli, że słowa Jakuba wciąż go trzymają. Bo w tych stronach obietnica była mocniejsza niż gwoździe, a pamięć ludzi — trwalsza niż kamień.
na zdjęciu przedwojenna pocztówka z KOLEKCJI PRYWATNEJ TYMBARK
Sekcyjna ZS Emilia Atłas z Jednostki Strzeleckiej nr 2007 im. kpt. Tadeusza Paolone ZS „Strzelec” OSW w Tymbarku zajęła pierwsze miejsce w zawodach strzeleckich w Nowym Sączu.
Memoriał strzelecki Piotra Kruka zorganizował Zarząd Powiatowy LOK w Nowym Sączu. Zawody zgromadziły liczną grupę doskonałych zawodników i tym bardziej cieszy fakt sukcesu naszej strzelczyni.
Opiekunem naszej grupy był Rafał Kasperski z limanowskiego LOK, któremu składamy serdeczne podziękowanie.