„Z Bożej Apteki” (13)

Pięciornik gęsi – ( rośnie u nas jeszcze pięciornik rozłogowy jednak bez właściwości leczniczych) stosunkowo trwała roślina rosnąca na terenie całej Polski, preferuje wilgotne łąki i torfowiska, ale rośnie równie dobrze na glebach lekkich jak i ciężkich, spotkać ją można też na obrzeżach pól i dróg. Rozmnaża się za pomocą korzeni i nadziemnych rozłogów. Charakterystyczne dla tej roślinki są srebrzystego koloru spody ząbkowanych listków. Kwitnie od maja do sierpnia, cała roślinka jest niewielka, wyrasta do 20 cm, ale nadziemne zakorzeniające się rozłogi mogą osiągnąć nawet 100 cm długości. Jest cenioną od wieków rośliną leczniczą, do stosowania używa się całą cześć nadziemną, a zbierać się ją powinno w okresie kwitnienia. Wyciągi, maceraty i syropy stosuje się do leczenia wszelkiego rodzaju zaburzeń wątroby, żołądka i problemach z trzustką, jest pomocny w biegunkach i bolesnych kobiecych dolegliwościach.  

Firletka poszarpana lub łąkowa – z tej rodziny – goździkowatych – występuje u nas kilka odmian uprawianych w ogródkach, dziko rosnącą jest ta przedstawiona powyżej. Firletka jest jedną z piękniejszych roślin łąkowych, występującą na terenie całego kraju, jednak potrzebuje dużo słońca i raczej wilgotnych gleb, kwitnąca łodyga wyrasta do 60 cm, kwitnie maj – czerwiec. Jest cenioną rośliną miododajną, szczególnie cenny jest miód otrzymany z tej rośliny, ma, bowiem wiele prozdrowotnych właściwości, wzmacnia ogólną odporność organizmu, ceniony, jako afrodyzjak, podobne działanie mają wyciągi z kwiatów, a z rozetek liściowych można przyrządzać ziołowe zupy, które mają podobne właściwości, jednak powinno się je gotować z innymi roślinami gdyż same mają mdławy smak.

„Trzymajcie się razem” – artykuł z portalu www.tarnow.gosc.pl

Poniżej fragment artykułu z portalu www.tanow.gosc.pl 
 

Maria i Andrzej z Podłopienia od dzieciństwa czują się zawiązani ze św. Janem Pawłem II. Kiedy się pobrali, w podróż poślubną udali się do Rzymu, do Ojca świętego, od którego usłyszeli wezwanie: „Zawsze, zawsze trzymajcie się razem!”. Nie wiedzieli wówczas, jak bardzo będą to prorocze słowa. Ale o tym przeczytacie więcej w ich świadectwie:

Jesteśmy małżeństwem 21 lat. Mamy 3 dzieci (adoptowanych) – Julię, Franciszka i Jerzego. Ja jestem nauczycielką i oligofrenopedagogiem w Parafialnym Przedszkolu Integracyjnym im. św. Kingi w Tymbarku, pasjonatką książek, fotografii. Lubię spacery górskie, kibicuje mężowi i dzieciom w ich wyczynach. Andrzej jest stolarzem, członkiem rady parafialnej, pasjonatem gór i wspinaczek wysokogórskich oraz honorowym dawcą krwi. Oboje jesteśmy z parafii Miłosierdzia Bożego w Podłopieniu. Wychowywaliśmy się w rodzinach mocno związanych z kościołem, w atmosferze wielkiej miłości do Matki Bożej i szacunku do Jana Pawła II.

Kiedy Karol Wojtyła został papieżem, byliśmy kilkuletnimi dziećmi, ale pamiętamy to wydarzenie (a może raczej atmosferę w rodzinie – wielką radość i wdzięczność Bogu za łaskę dla Polski – „Polak Papieżem!”).  Radość tym większą, że nasi rodzice niejednokrotnie uczestniczyli w uroczystościach z udziałem Karola Wojtyły. Jednym z takich wielkich wydarzeń była koronacja Matki Bożej Bolesnej w Limanowej w 1966 roku. Mama do tej pory wspomina to wydarzenie – byli wtedy z tatą „świeżo upieczonym” małżeństwem. Zawierzyła wtedy swoje małżeństwo i przyszłość Matce Bożej.

Zarówno w rodzinie męża, jak i mojej, rodzice od samego początku wsłuchiwali się w nauki Ojca świętego i brali udział w każdej kolejnej wizycie papieża w ojczyźnie. Modlili się w jego intencji. W takiej atmosferze żywej wiary, oddania się Maryi, miłości do Jana Pawła II, mieliśmy szczęście dorastać – co niedzielna modlitwa Anioł Pański z Watykanu, rozmowy o słowach papieża w domu oraz na spotkaniach grupy apostolskiej i coroczne tzw. „16-ki” organizowane w kościele przez ówczesnego proboszcza parafii w kolejne rocznice wyboru na papieża.

- Jan Paweł II opiekuje się nami od początku - mówi pani Maria. – Jan Paweł II opiekuje się nami od początku – mówi pani Maria.
ARCHIWUM RODZINNE

Sami również braliśmy udział w kolejnych pielgrzymkach Jana Pawła II do Polski oraz w Światowych Dniach Młodzieży w Częstochowie. Jego prostota, radość życia, poczucie humoru i miłość do człowieka sprawiały, że wszystko, co powiedział było rzeczą oczywistą.  Pan Bóg stał się bliski, a życiowe wybory proste.

Rok 1999 był dla nas szczególny – nie tylko ze względu na nasz ślub, ale ze względu na przyjazd papieża do Starego Sącza. Tym razem pojechaliśmy tam razem jako narzeczeni. I tutaj usłyszeliśmy słowa na nasze przyszłe życie: „Niech rodzina będzie Bogiem silna… Nie bójcie się świętości… Potrzeba odwagi, aby nie stawiać pod korcem wiary…”. Otrzymaliśmy nie tylko zadanie na przyszłość, ale i wskazówki, co do naszych wypadów w Beskidy.

CAŁOŚĆ ARTYKUŁU oraz galeria zdjęć: https://tarnow.gosc.pl/doc/6311836.Trzymajcie-sie-zawsze-razem?fbclid=IwAR2blsU2sok_vC-wdbRyPMdUuiDo3lTKW9VRbGwUq8HFuxb-WLCGfmh9xH4