„Z Bożej Apteki” – odcinek 30-ty i ostatni

Wczesną wiosną zaproponowaliśmy Państwu serię opisów pod wspólnym tytułem „Z Bożej Apteki”, jak pisaliśmy wtedy „…..będziemy przedstawiać rośliny, które są rodzimymi  i rosną na dziko. Przekonamy się jak bogata jest, otaczająca nas flora w składniki tak potrzebne dla prawidłowego funkcjonowania naszych organizmów, a w przypadku choroby czy chwilowych niedomagań, pomagających wrócić do zdrowia. Oczywiście zastosowanie poszczególnych ziół zostanie tylko zasygnalizowane, więcej informacji można znaleźć w różnych poradnikach”. Do tego możemy dołożyć: Nasze łąki i lasy są najlepszą, bo naturalną apteką, trzeba tylko wiedzieć:, kiedy, co i w jaki sposób pozyskać, aby prowadzić zdrowy tryb życia, a w przypadku choroby samemu się wykurować stosując tzw. ”babcine sposoby” najlepsze, bo sprawdzone przez stulecia. Należy oczywiście kierować się sprawdzoną wiedzą, a taką można uzyskać w dostępnych na rynku poradnikach, z których to też piszący te teksty korzystał. 

W przedstawionych opisach nie wyczerpano „tematu”, zasygnalizowano jedynie nasz przebogaty zdrowotny arsenał natury. Skupiliśmy się tylko na roślinach jednorocznych, dwuletnich i bylinach, oczywiście tylko niektórych. Nie pisaliśmy nic na temat: drzew, krzewów czy krzewinek, nie były też poruszane właściwości lecznicze roślin obcego pochodzenia, które mogą u nas sezonowo rosnąć, nie było też nic o jarzynach, owocach czy warzywach pod kątem ich jakże bogatego zastosowania leczniczego. Opisy roślin zamieszczano w porze kwitnienia, czyli najkorzystniejszego skumulowanego bogactwa składników zdrowotnych. Rozpoczęliśmy od podbiału pospolitego – roślinki z rodziny astrowatych – kończymy w dniu dzisiejszym roślinami z tej samej rodziny. Początek serii był w kolorze wiosennym – żółtym, zakończenie jest też w kolorze żółtym, chociaż niestety….. już jesiennym. Dziękujemy za zainteresowanie.

nawłoć

Nawłoć kanadyjska – To o tej roślinie w utworze „Wspomnienie” tak pięknie śpiewał Czesław Niemen https://www.youtube.com autorem tekstu jest Julian Tuwim. Po raz pierwszy utwór ten ujrzał światło dzienne w 1921 w zbiorze „Siódma jesień”. Wiersz mający 100 lat nic nie stracił, tak jak i piosenka na wartości (w przeciwieństwie do dzisiejszych pseudo przebojów jednego sezonu) – jest wyjątkowy, a wykonanie w interpretacji mistrza Niemena rewelacyjne.

„Mimozami jesień się zaczyna,
Złotawa, krucha i miła.
To ty, to ty jesteś ta dziewczyna,
Która do mnie na ulicę wychodziła.

Od twoich listów pachniało w sieni,
Gdym wracał zdyszany ze szkoły,
A po ulicach w lekkiej jesieni
Fruwały za mną jasne anioły.

Mimozami zwiędłość przypomina
Nieśmiertelnik żółty – październik.
To ty, to ty, moja jedyna,
Przychodziłaś wieczorem do cukierni.

Z przemodlenia, z przeomdlenia senny,
W parku płakałem szeptanymi słowy.
Młodzik z chmurek prześwitywał jesienny,
Od mimozy złotej – majowy.

Ach, czułymi, przemiłymi snami
Zasypiałem z nim gasnącym o poranku,
W snach dawnymi bawiąc się wiosnami,
Jak tą złota, jak tą wonną wiązanką”.

Jednak, jak to z poetami bywa, określenie „mimoza” zastosowane do nawłoci w przypadku tego wiersza jest…. poetycką przenośnią, bo nawłoć kanadyjska ma z mimozą tyle wspólnego, co węgiel kamienny z kamieniem węgielnym. Mimoza, ta rzeczywista, – czyli inaczej – czułek wstydliwy jest rośliną egzotyczną, u nas być może można ją widzieć, ale co najwyżej w ogrodach botanicznych, natomiast nawłoć kanadyjska jest w naszych warunkach pospolita, chociaż jak nazwa wskazuje jest rośliną obcą, inwazyjną pochodzącą z innego kontynentu.  Nawłoć kanadyjska w Polsce pojawiła się po raz pierwszy pod koniec XIX wieku, a teraz można ja spotkać praktycznie wszędzie, oprócz niej występuje też nawłoć pospolita, alpejska, późna i ogrodowa, mogą też występować mieszańce, wszystkie wymienione są jednak rzadsze, niż ta opisywana.

 Nawłoć kanadyjska ( podobna do niej jest nawłoć późna – obie mają podobne zastosowanie) – jest rośliną z rodziny astrowatych, można ja spotkać nad brzegami rzek i rowów, polanach i łąkach, wyrasta do 1, 5 m, kwitnie lipiec- sierpień (nawłoć późna sierpień –październik), ma kwiaty żółte osadzone w koszyczkach, a te zebrane są w wiechowate kwiatostany. Do zastosowania leczniczego cześć nadziemna, zawierająca: olejki eteryczne, saponiny, kwasy, flawonoidy i inne. Zioło to wykazuje działanie moczopędnie, odtruwające, przeciwzapalne i rozkurczające. Napar z nawłoci zaleca się pić osobom mającym skłonności do kamicy moczowej i zakażeń układu moczowego, pomocny na przerost gruczołu krokowego. Ziele działa uspokajająco, obniża ciśnienie krwi. Zewnętrznie polecana do leczenia wszelkich uszkodzeń skóry, wysypek i otarć.

uczep

Uczep trójlistkowy – roślina jednoroczna z rodziny astrowatych (można u nas spotkać jeszcze uczep zwisły, lecz ten występuje rzadko), rośnie z reguły w miejscach mokrych i wilgotnych, nad brzegami rzek i rowów. Często bywa uciążliwym chwastem w zbożach jarych i roślinach okopowych gdzie przeważnie rośnie w bruzdach lub obniżeniach, można go też spotkać w ogrodach wśród krzewów owocowych i warzyw. Jest to roślina z tych, co to się lubią „czepiać”, o czym, chyba każdy się przekonał przechodząc obok tej rośliny w okresie owocowania, rozsiewa sie za pomocą czepnych niełupek roznoszonych przez zwierzęta zarówno te biegające jak i latające, a także ludzi (zjawisko to nazywa sie zoochoria i antropochoria). W sprzyjających warunkach może wyrosnąć do ponad metra, kwitnie od lipca do października na żółty kolor. Surowcem leczniczym jest część nadziemna rośliny, bogata w takie składniki jak: garbniki, olejki eteryczne, laktony, kwercetynę poliacetyleny i inne. Z zioła tego możemy przyrządzać napar, wywary (do kąpieli), nalewkę albo olej, cała roślina ma silne działanie oczyszczające, szczególnie polecana osobom z problemami dermatologicznymi, ale także ci, którzy by chcieli oczyścić organizm z toksyn i cierpiący na dolegliwości trawienne lub bóle reumatyczne. Regularne picie naparu z tej roślinki pomaga w dolegliwościach z łuszczycą, obrzękach skóry, kamicy moczowej, działa ściągająco i moczopędnie i jest bezpieczny w stosowaniu. Uczep ma również zastosowanie w kosmetyce, pielęgnująco działa na skórę, sprawdza się, jako środek kojący na wszelkiego rodzaju ukąszenia owadów, leczy trudno gojące rany, odmrożenia i oparzenia.

łopian

Łopian – roślina z rodziny astrowatych, w Polsce występują cztery gatunki: łopian gajowy, mniejszy, pajęczynowaty i łopian większy. Zajmiemy się tym ostatnim, spotkać go można na przydrożach, lakach i zaroślach, wyrasta do półtora metra, czasem więcej, w pierwszym roku tworzy rozetę dużych liści, dopiero w drugim z korzenia wyrasta pęd kwiatowy, kwitnący od lipca aż do początku września, owoce są skupione w owocostany zwane popularnie rzepami (kolejna „czepiająca” się roślina, to stąd wzięło się powiedzenie „jak rzep psiego ogona”), surowcem zielarskim jest mięsisty korzeń, który ma mało przyjemny zapach o słodkawym smaku, najwartościowszy jest pozyskiwany jesienią z młodych jednorocznych, jeszcze niekwitnących roślin, głównie z łopianu większego. Zdrowotne składniki to: olejki eteryczne, związki żywicowe, kwasy organiczne, śluzy, garbniki oraz sole mineralne takie jak: siarka, fosfor. 

Napary i wywary z korzenia hamują rozwój bakterii i grzybów chorobotwórczych, mają też działanie przeciwzapalne, pobudzają wydzielanie kwasu solnego i żółci oraz enzymów trzustkowych, mają również działanie moczopędne i napotne.

Ekstrakty i wyciągi z korzenia łopianu znajdują bogate zastosowanie w kosmetyce, w szamponach przeciwłupieżowych, mydłach, tonikach i piankach przeznaczonych do pielęgnacji twarzy (cera trądzikowa) oraz preparatach zapobiegających wypadaniu włosów, wzmacniają i odżywiają cebulki włosowe, pomagają odbudować rzadkie brwi, opóźniają proces starzenia i powstawanie zmarszczek. Wartościowy jest olej z korzenia łopianu (łatwy do przyrządzenia samemu) o właściwościach, jak wyżej opisano, a oprócz tego jest doskonały do pielęgnacji paznokci, wzmacnia i ogranicza ich łamliwość.

Pędy i ogonki liściowe szczególnie młode są jadalne. Jedzone bywają  jak szparagi czy szpinak lub jako substytut karczochów. Szczególnie pożywne są młode korzenie. W Wielkiej Brytanii z korzeni łopianu i mniszka lekarskiego produkuje się orzeźwiający napój. W Chinach i Japonii, łopian jest warzywem uprawnym. Korzenie łopianu są w kolorze białym jednak pod wpływem powietrza ulęgają przebarwieniu, są bogate w cukier – inulinę, która jest źródłem słodziku dla diabetyków.

 Popularne „rzepy” łopianowe były inspiracją dla George’a de Mestrala, który opatentował pod nazwą „Velcro” (nazwa od połączenia francuskich słów – velours (welwet) i crochet (haczyk)) materiał do zapinania, znane wszystkim i popularne na całym świecie – rzepy.

 

„Z Bożej Apteki” (29)

tojeść pospolita

tojeść kropkowana

Tojeść pospolita – roślina należy do rodziny pierwiosnkowatych, w niektórych rejonach bywa nazywana: bażanowcem, gruszką Matki Boskiej lub… francowatym zielem. Oprócz niej możemy jeszcze spotkać w naszej rodzimej florze inne gatunki tojeści: gajową, rozesłaną, kropkowaną i bukietową, wyhodowano też kolorowe odmiany, tojeści, które są ozdobami naszych ogrodów. Wszystkie tojeści są bylinami. Zajmiemy się tą najczęściej występującą, czyli tojeścią pospolitą, rośnie na terenie całego kraju, najczęściej można ją spotkać na wilgotnych gliniastych glebach, w pobliżu rowów, zbiorników wodnych i na łąkach.  W sprzyjających warunkach dorasta do 150 cm, wytwarza długie podziemne rozłogi, kwitnie od czerwca do sierpnia na piękny złocisto – żółty kolor, kwiaty zebrane w szczytowe wiechy. Surowcem stosowanym w medycynie ludowej jest część nadziemna rośliny bogata w saponiny, flawonoidy i cyjanidynę.  Ma działanie przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe przeciwgrzybiczne i przeciwzapalne, jest zabójcza dla pierwotniaków, pomaga w wydzielaniu soku żołądkowego i żółci, ułatwia wchłanianie pokarmu z jelit do krwi, a zewnętrznie, – jako środek gojący rany. W dawnych czasach przy bólach mięsni i stawów okładano bolące miejsca miazgą sporządzoną z ziela. 

 Podobno lecznicze właściwości tojeści odkrył król Tracji i Macedonii Lizymach stad jej łacińska nazwa „Lysimacha Mulgaris”. Z tojeści pospolitej pozyskiwano naturalny i trwały barwnik: sok z liści farbował na żółto i zielono, a korzeń na brązowo i czarno w zależności od rodzaju materiału. Kąpiel w wywarze z rośliny przynosi ulgę, działa tez pielęgnująco na włosy. W czasach głodu młode liście tojeści po ugotowaniu spożywano, jako pokarm. Jest rośliną polecaną do obsadzania wilgotnych części naturalnych ogrodów, należy jednak pamiętać, że jest ekspansywna.

wrotycz pospolity

 Wrotycz pospolity – należy do rodziny astrowatych i jak sama nazwa wskazuje występuje na terenie naszego kraju pospolicie, można go spotkać: na aluwiach rzecznych, brzegach lasów, przy drogach, w rowach, starych chałupiskach i łąkach, bywa uciążliwym chwastem w ogrodach i sadach, kwitnie od lipca do października na piękny żółto- pomarańczowy kolor, kwiaty zebrane są w baldachy, cała roślina wydziela specyficzny zapach trochę przypominający woń kamfory. Rozrasta się sie za pomocą kłączy i nasion, może wyrastać do wysokości ponad półtora metra. W naszej florze w stanie dzikim spotkać można jeszcze wrotycz baldachogroniasty, jest jednak dużo rzadszy, występuje na bieszczadzkich połoninach. Wrotycz jest kolejna roślina trująca ( w nazwie łacińskiej – „Tanacetum vulgare” jest odwołanie do greckiego boga śmierci – Tanatos) o właściwościach leczniczych. Ziele wrotyczu jest szczególnie niebezpieczne dla bydła, zwierzęta chyba to wyczuwają, można spotkać na pastwiskach kępy wrotyczu, które są przez pasące krowy omijane tzw. „szerokim łukiem”. 

 Surowcem zielarskim są kwiaty wrotyczu, (z których można przyrządzić: olejek, wyciąg, odwar lub sok), zawierające między innymi: flawonidy (witamina P), borneol, lakton i tujon (związek trujący). Wrotycz stosowany był w leczeniu żółtaczki, nieżytów żołądkowo-jelitowych, do wywołania miesiączki, w niestrawnościach i robaczycy. Odwar dodany do ciepłych kąpieli jest skuteczny przy reumatyzmie. Młode liście są jadalne (z umiarem), chociaż trochę gorzkawe, jadano też pąki kwiatowe w postaci namiastki kaparów, dawniej zapiekano wrotycz w cieście, w tradycji żydowskiej wrotycz wykorzystywano do przygotowania gorzkich dań na święto Pesach. Wrotycz miał chronić przed czarami i demonami. Młode liście dodawano do aromatyzowania wędlin, farszu, był dodawany do piwa zamiast chmielu. Zewnętrznie wrotycz był stosowany, jako środek przeciwko wszom i innym pasożytom. Zapach wrotyczu skutecznie odstrasza owady, mrówki, mole komary i kleszcze, a odwar można z powodzeniem stosować, jako ekologiczny środek przeciwko stonce ziemniaczanek i mszycom. W czasach starożytnych używano ziela wrotyczu do balsamowania zwłok.

szałwia lepka

Szałwia lepka – roślina z rodziny jasnotowatych, można ja spotkać na terenie całej Polski, rośnie na glebach zasobnych w substancje mineralne, ale w pobliżu dróg, leśnych porębach, koło rowów wodnych, lubi lasy bukowe, kwitnie od lipca do września, a kwiatostan może osiągać do 30 cm długości (cała roślina 70 cm czasami więcej) tworząc nibykłos z żółtymi kielichami kwiatów. Występują u nas jeszcze inne gatunki szałwii, jednak można je spotkać na ograniczonym terenie, takim przykładem jest szałwia okręgowa lub łąkowa, w uprawie można spotkać szałwię lekarską i inne, są też odmiany barwne zdobiące nasze ogrody.  Szałwia lepka zawiera między innymi: olejki eteryczne, kwasy organiczne, flawonoidy i fitosterole. Surowcem zielarskim jest część nadziemna, szczególnie liście. Zioło to jest pomocne w dolegliwościach wątrobowych, obniża poziom cukru we krwi, ma działanie przeciwbólowe, ma działanie przeciwzapalne, hamuje rozwój bakterii i grzybów, łagodzi chrypkę i jest wyjątkowo skuteczne w przypadku uciążliwego kaszlu, jest także pomocne w dolegliwościach trzustki. Można z niej robić: nalewki, napary wywary.

 Na zachodzie Europy szałwię lepką używa się do aromatyzowania win i jako roślinę przyprawową. Ziele szałwii lepkiej jest źródłem do pozyskiwania aromatycznej gumy, dawniej dodawano sproszkowanych liści do zaczynu, z którego wypiekano chleb, „aby zmniejszyć nadmiar szkodliwych soków w organizmie”. Dymem z szałwii lepkiej okadzano chorych dla ich „oczyszczenia i uzdrowienia” tak samo postępowano ze zwierzętami. Szałwia służyła równie Indianom (gatunki niewystępujące u nas: biała i wieszcza) do odprawiania obrzędów magicznych połączonych ze zbiorowymi halucynacjami. Szałwia była cenionym ziołem, to o niej Jan Kochanowski we fraszce „Do miłości” pisał: „Zioła w swych barwach rozliczne, masz fijołki, masz leliją, masz majeran i szałwiją..”  Nazwa szałwii wywodzi się od łacińskiego słowa „Salvus”, co znaczy zdrowie, Arabowie twierdzili, że spożywanie szałwii wydłuża życie. Znane jest u nas przysłowie: „Śmierć tego nie ubodzie, u kogo szałwia w ogrodzie”. W dawnej Persji i Chinach stosowano się do zasady „Człowiek, który ma w ogrodzie szałwię, nigdy się nie zestarzeje”, dlatego ogrody w tych krajach pełne były szałwii.

„Z Bożej Apteki” (28)

Ślaz dziki

Ślaz dziki – bywa też nazywany ślazem leśnym (nazwa łacińska malva – gatunki wyselekcjonowane – znane pod tą właśnie nazwą hodowane są w naszych ogrodach). Ślaz dziki (jak i pozostałe należy do rodziny ślazowatych) potocznie bywa nazywany ślazówką, dziką malwą, kędzierzawcem lub ślazem zajęczym. Jest rośliną dwuletnią lub byliną, kwitnie od czerwca do końca października, jest chętnie odwiedzany przez pszczoły. Ślaz jest rośliną światłolubną i azotolubną, można go spotkać przy drogach, nad brzegami rzek (suchych, nie znosi gleb mokrych), miedzach, zaroślach, czasami zarasta pola uprawne i tam może być uciążliwym chwastem. Może wyrastać do prawie 150 cm, kwiaty ma dosyć duże o pięknym purpuro-fioletowym kolorze, płatki mają trzy ciemniejsze prążki. Występuje u nas też ślaz zaniedbany i ślaz drobnokwiatowy – właściwości wszystkich podobne. Do zastosowania leczniczego cała cześć nadziemna, jednak najwartościowsze są liście. Ślaz zawiera: sole mineralne, garbniki, glikozydy antocyjanowe i cukry proste. Ma działanie osłaniające, przeciwzapalne i żółciopędne. Można go stosować tak wewnętrznie jak i zewnętrznie w postaci maceratów, naparów lub odwarów. Szczególnie zalecany jest przy biegunkach, chorobie wrzodowej żołądka i dwunastnicy, zaburzeniach trawienia, stanach zapalnych i przeziębieniach. Może być stosowany u małych dzieci, a nawet niemowląt ponieważ nie powoduje alergii, śluz zawarty w ślazie powleka błony śluzowe gardła i krtani chroniąc je w ten sposób przed podrażnieniem, co ułatwia odkrztuszanie i działa antyzapalnie. 

Dawniej ślaz jedzony był jak jarzyna, liście można spożywać w postaci surowej, jako sałatki lub ich dodatki albo gotowanej, jako przyprawy do sosów i zup, również owoce są jadalne, przypominają swoim wyglądem miniaturowe chleby. Z gotowanych korzeni otrzymywano śluzowaty wywar, który był traktowany, jak kurze białko. Cenne wartości odżywcze i lecznicze ślazu znano już w czasach biblijnych, o czym może świadczyć wzmianka w księdze Hioba (Hi 6, 6 – 7) „Czy miła potrawa bez soli, a ślaz czy w smaku przyjemny?. Dotknąć się tego nie ważę, są niby chleb…”

 

Głowienka pospolita

Głowienka pospolita– jest rośliną wieloletnią z rodziny jasnotowatych. Można ją spotkać na łąkach, przy drogach, obrzeżach lasów i w ogrodach, kwitnie od maja do października w charakterystyczny sposób, co widać na zdjęciu. Może tworzyć mieszańce z głowienką kremową i wielkokwiatową, można ją też pomylić z dąbrówką rozłogową (trochę podobna). Surowcem zielarskim jest cała część nadziemna, która zawiera: olejki eteryczne, glikozydy, saponiny, gorycze, garbniki i związki żywicowe. Odwar z głowienki ma działanie przeciwbiegunkowe, ściągające, antyseptyczne i przeciwzapalne. Ma właściwości przeciwnowotworowe i przeciwbakteryjne, pomaga przy przeziębieniach, bólach oczu i uszu, działa uspokajająco i wyciszająco na organizm. Głowienkę z powodzeniem można stosować w dolegliwościach moczowych i pokarmowych (nieżycie żołądka, jelit, wrzodach i problemach z wątrobą). Stosuje się ją też przy nieżytach górnych dróg oddechowych i chorobach serca oraz comiesięcznych problemach kobiecych, działa leczniczo przy anginie – z zaparzonej rośliny trzeba zrobić okład. Młode liście, pędy oraz kwiaty głowienki można jeść. Ze względu na korzenny aromat może być cennym dodatkiem do sałatek i sosów. Ma trochę gorzkawy smak, ale można się go pozbyć płukając roślinę w lekko ciepłej wodzie. 

Świetlik lekarski

Świetlik lekarski – inaczej łąkowy (występują u nas inne gatunki świetlików np. gajowy, zwarty, błękitny, nadobny, salzburski, i wyprężony – jednak dużo rzadziej – są pod ochroną). Rośnie na łąkach, pastwiskach, zaroślach i nad rowami, nie występuje w trawach wysokich. Nazwy ludowe to: ptasie oczka, złodziej mleczny, świecznik. Należy do rodziny trędownikowatych, jednak w niektórych systematykach przypisany jest do rodziny zarazowatych, jest ku temu nawet dosyć znacząca przesłanka, świetlik jest rośliną, którą z powodzeniem można nazwać roślinnym wampirem – pomimo swych niesamowitych właściwościach leczniczych jest półpasożytem. Roślinka ta za pomocą korzennych ssawek pobiera wodę wraz z solami mineralnymi z korzeni roślin rosnących w pobliżu. Kwitnie od czerwca do października, kwiatuszki ma białe, z fioletowymi żyłkami i żółtą plamką na dolnej wardze, cała roślinka wyrasta do – maksymalnie 30 cm. Surowcem zielarskim jest część nadziemna.

Świetlik zawiera: glikozydy flawonowe podobne w działaniu do rutyny i witaminy P, oprócz tego związki garbnikowe, żywicowe, woskowe, olejki i sole mineralne bogate w miedź, magnez oraz kwasy: krzemowy, kawowy oprócz tego smoły, kumarynę i podobne. Napar ze świetlika pobudza czynności wydzielnicze żołądka, wątroby i jelit, działa ściągająco i przeciwzapalnie. W problemach ocznych jest rewelacyjny, działa skutecznie przy schorzeniach siatkówki oka, zapaleniu spojówek, tęczówki i łzawieniu oraz reguluje ciśnienie w gałce ocznej, leczy zapalenie wiosenne spojówek, stany zapalne brzegów powiek. Poprawia tworzenie się purpury wzrokowej na siatkówce w plamce żółtej, czyli w czopkach i w pozostałej części siatkówki, tzn. w pręcikach, czym ułatwia przyswajanie witaminy A, która jest głównym czynnikiem decydującym o ostrości wzroku i widzeniu zarówno w świetle jak i o zmroku. Leczenie świetlikiem problemów ocznych jest tak skuteczne, że może uwolnić od noszenia okularów, a zdarzały się przypadki wyleczenia ślepoty. Świetlik działa również wzmacniająco na pamięć, ma właściwości przeciwzakaźne. Świetlik lekarski był wykorzystywany w medycynie ludowej już w starożytności, o czym świadczą zapiski pochodzące z czasów Sumerów.

„Z Bożej Apteki” (27)

 

Żółtlica drobnokwiatowa

Żółtlica drobnokwiatowa

Żółtlica drobnokwiatowa – jednoroczna roślina z rodziny astrowatych, kwitnie od maja do pierwszych przymrozków. Spotkać ja można wszędzie na wszelkiego rodzaju nieużytkach, starych parkach, wysypiskach, polach uprawnych w tym okopowych gdzie bywa uciążliwym chwastem. Jest pod wieloma względami rośliną wyjątkową dlatego będzie o niej trochę szerzej. Żółtlica drobnokwiatowa podobnie jak jej kuzynka żółtlica owłosiona ( różni się tylko tym, że ta ma niewielkie włoski występujące praktycznie na całej roślince i trochę większe płatki kwiatów) – jest rośliną w Europie przybyszową ale tak zadomowioną i pospolitą, że trudno ją traktować jako obcą, a oprócz tego ma wiele cennych właściwości leczniczych. Pochodzi z Ameryki Południowej i Środkowej, do ogrodów botanicznych Europy trafiła pod koniec XVIII wieku skąd w szybkim tempie rozprzestrzeniła się po całym kontynencie, w Polsce można było ją spotkać już na początku XIX wieku. Żółtlica drobnokwiatowa jest jedną z szybciej rosnących roślin, w naszych warunkach potrafi nawet czterokrotnie wzejść (od zasiania do owocowania) ale pod jednym warunkiem, że owoce nie będą przykryte grubszą warstwą ziemi jak 2 cm i temperatura nie spadnie poniżej zera, jakby tego było mało, to wyrwane, a pozostawione w polu roślinki (łodygi i ich nawet małe kawałki) jak będą miały tylko trochę wilgoci potrafią się ukorzenić. Roślina ta od niepamiętnych czasów była oprócz kukurydzy podstawowym warzywem amerykańskich Indian, do dzisiaj jest cenionym warzywem sprzedawanym na tamtejszych targowiskach. Roślina ta stanowi cenne źródło witaminy C, potasu, żelaza i krzemu. Ziele obydwu żółtlic bardzo dobrze się sprawdza w przypadku stanów zapalnych, chorobach skóry, zranieniach, egzemach, wypryskach i liszajach, skuteczne jest w przypadku łuszczycy. Nadaje się doskonale jako środek wzmacniający przy przeziębieniach i kaszlu, pomocny w dolegliwościach miażdżycowych, w tym celu znakomicie się sprawdza syrop, bardzo prosty w przygotowaniu, potrzebne trzy składniki: wódka, miód i świeża żółtlica, a wszystko trzeba zmieszać w równych proporcjach (wagowych bądź objętościowych) i pić z umiarem :), nawet zaraz po przyrządzeniu.

Kozieradka pospolita

Kozieradka pospolita– lub kozieradka lekarska, inne nazwy: boża trawka, greckie siano, fenegryka, koziorożnik. Roślina należy do rodziny bobowatych, kwitnie czerwiec – sierpień. Surowcem zielarskim jest część nadziemna, roślina zawiera: białka, olejki eteryczne, witaminy PP, F, D, flawonoidy, cholinę i lecytynę, nasiona są bogate w śluz polisacharydowy i alkaloidy. Zioło ma właściwości między innymi: przeciwzapalne, obniża poziom cholesterolu i cukru we krwi, ma również właściwości poprawiające pracę trzustki, żołądka, regeneruje uszkodzone tkanki, działa przeciwalergicznie. Oprócz tych zastosowań młode liście mogą być używane jako dodatek do sałat, lub jedzone jak warzywo, może też być traktowana jako przyprawa (nasiona), z suszonych liści można przygotować pożywną herbatę, a z nasion olej, jednak w każdym przypadku problemem może być specyficzny zapach (nie śmierdzi, a ma zapach zbliżony do przyprawy curry). Jest też pożywną rośliną paszową lubianą przez bydło jednak przez zapach, który może przeniknąć do mleka jest raczej rzadko stosowana. Roślina jest lubiana przez pszczoły, jednak miód z samej kozieradki też przesiąka tym swoistym „kozieradkowym” zapachem. Roślina jest też wykorzystywana w kosmetyce, wykonywane z niej maseczki mają wyjątkowo regenerujące działanie, tak w przypadku cery suchej, zwiotczałej jak i trądzikowej. Można z tej rośliny uzyskać żółty barwnik wykorzystywany w przemyśle spożywczym jak i do barwienia tkanin. Kozieradka pospolita znana już była w czasach starożytnych, nasiona znaleziono w grobowcu Tutenchamona, a podobno Żydzi po ucieczce z niewoli Egipskiej podczas 40 letniej wędrówce przez pustynię tą rośliną się między innymi odżywiali.

Krwawnica pospolita

Krwawnica pospolita– roślina z rodziny krwawnicowatych, kwitnie od czerwca do sierpnia, czasem dłużej (skoszona odrasta), roślina miododajna, odwiedzana przez motyle tak chętnie jak Budleja Dawida. Występuje w całej Polsce, rośnie raczej w wilgotnych miejscach, łąkach, skarpach rowów, nad brzegami wód, zaroślach ale można ją też spotkać na uprawnych polach, jest rośliną mrozoodporną o silnym drewniejącym korzeniu, kwiaty w kolorze purpurowo – różowym zebrane są w długie kwiatostany (ok 30cm). Krwawnica pospolita może w sprzyjających warunkach wyrosnąć nawet do 200 cm.  Krwawnica pospolita jest rośliną jadalną – najlepiej po ugotowaniu, ale surowa też nie zaszkodzi. Również do zastosowania leczniczego jest cała roślina, którą można stosować w postaci: herbat, naparów, wywarów, nalewek, okładów, maści i kremów. Krwawnica jest rośliną bogatą w: garbniki, flawonoidy, antocyjany, wapń alkaloid kriogeninę i glikozyd salikarynę oraz naturalny antybiotyk skuteczny np. w przypadku pałeczki duru brzusznego. Krwawnica ma działanie: bakteriobójcze, przeciwgorączkowe, zmniejsza ryzyko zawału serca, przeciwdziała nadciśnieniu, pomaga w stanach zapalnych gardła, w przypadku problemów z infekcjami oczu, doskonale się sprawdza jako środek zwalczający biegunki i hemoroidy. Krwawnica pospolita i jej botaniczne odmiany mogą być też piękną dekoracją ogrodów, szczególnie ładnie wygląda w pobliżu oczek wodnych w towarzystwie zwykłej nawłoci czy tojeści pospolitej. Roślina ta bywa też wykorzystywana w przemyśle spirytusowym, do aromatyzowania i koloryzowania likierów, nalewek i win. Ma też zastosowanie w kosmetyce, do produkcji szamponów używanych do włosów przetłuszczających i mydeł z przeznaczeniem do cery tłustej z problemami łojotokowymi i trądzikiem, wyrabia się z niej również maści na wszelkiego rodzaju owrzodzenia i afty. Dzięki swym właściwościom wywar z tego ziela był wykorzystywany do impregnowania drewna i lin okrętowych.

„Z Bożej Apteki” (26)

Lnica pospolita – inne nazwy to: nocne ziele, lnianka, pantofelki Matki Boskiej, niektórzy nazywają ją lwią paszczą, nazwa ta jednak przypisana jest do wyżlinu większego. Roślina należy do rodziny babkowatych, (chociaż niektórzy twierdzą, że do trędownikowatych) można ją spotkać na terenie całej Polski, prócz tej rosną u nas jeszcze: lnica oszczepowata, lnica zgiętoostrogowa i lnica mała nazywana też lniczką, która ma taki sam skład chemiczny i właściwości lecznicze jak lnica pospolita. Lnica pospolita kwitnie od czerwca do października na piękny cytrynowy kolor, kwiaty zapylane są przez trzmiele ale mogą też zapylać się same, rozmnaża się za pomocą nasion roznoszonych przez mrówki i wiatr oraz przez pączki, które w odpowiednich warunkach mogą pojawić się na kłączach (geofit), korzenie tej w sumie niewielkiej rośliny mogą sięgać ponad 100 cm. Bylina ta preferuje miejsca słoneczne, tak suche jak i wilgotne, a można ją spotkać na łąkach, pastwiskach, skarpach i uprawnych polach gdzie może być uciążliwym chwastem. Lnianka jest kolejną rośliną, którą należy stosować z umiarem, ponieważ może być trująca, jest szczególnie niebezpieczna dla pasących się na łąkach koni przez trujący składnik, którym jest alkaloid peganina. Lnica zawiera między innymi: olejki eteryczne, witaminę C, flawonoidy, garbniki, śluz, węglowodory i śluz.  Surowcem zielarskim jest część nadziemna łącznie z kwiatami, jednak należy przy zbiorze zwracać uwagę aby nie pomylić lnicę pospolitą z Pszeńcem zwyczajnym, bo wtedy może to być ostatnia pomyłka w życiu.

            Lnica pospolita wykazuje działanie: moczopędne, łagodnie przeczyszczające, przeciwzapalne. Pobudza perystaltykę jelit, rozluźnia mięśnie gładkie dróg żółciowych. Napary i maści (koniecznie na smalcu) używane są do łagodzenia dolegliwości hemoroidów. Roślinka ma też działanie żółciopędne, wykrztuśne, moczopędne, sprawdza się w leczeniu przewlekłych zaparć, nieżytu układu oddechowego i tzw. refluksie (cierpiący na tą dolegliwość będą wiedzieć, o co chodzi). Ziele lnicy pomaga też w leczeniu chorób skórnych, trudno gojących ran, świądu oraz żylaków nóg, polecana jest szczególnie kobietom – napar dodany do kąpieli i nasiadówek przyniesie ulgę w dolegliwościach intymnych. Lnica ma też właściwości wybielające – rozjaśnia lub całkiem wybiela piegi na skórze. Lnica podobnie jak Mydlnica jest bardzo dobrze widoczna w nocy (można mieć wrażenie jakby kwiaty lekko fosforyzowały) stąd jej nazwa – nocne ziele. Lnica może być wykorzystywana do celów dekoracyjnych, jako ozdoba ogrodów w tym skalnych. Dawniej wywar z tej rośliny używany był w chłopskich chatach do odstraszania much.

mięta długolistna

mięta polna

 

 

Mięta długolistna – Mięta polna – te dwie mięty występują w stanie dzikim najliczniej w Polsce. Pierwsza z nich (długolistna) wyrasta do wysokości 100 cm, liście ma jajowate lub lancetowate, kwiaty ma w kolorze lekko różowym w kłosokształtnych kwiatostanach, mięta polna to roślinka dużo niższa, wyrasta do wysokości około 30 cm, liście ma jajowate, a kwiaty zebrane w kącikach liści w różowo-niebieskim kolorze. Oprócz tych dwóch występują u nas liczne mieszańce i inne gatunki introdukowane oraz liczne kenofity i antropofity takie jak chociażby: mięta nadwodna, pieprzowa, polej czy kanadyjska. W zasadzie mięty są roślinami wieloletnimi, wszystkie odmiany charakteryzują się silnym charakterystycznym dla mięt zapachem z różnymi subtelnymi aromatycznymi różnicami. Przyjęto w „Aptece …” zasadę, że opisujemy tylko rodzime gatunkami rosnące w naszej okolicy, dlatego zajmiemy się wyżej przywołanymi: długolistną i polną. Mięty te kwitną lipiec – wrzesień, surowcem zielarskim są części nadziemne, możemy je pozyskiwać kilkakrotnie w ciągu sezonu najlepiej przed kwitnięciem (bardzo dobrze odrastają) najlepiej w godzinach popołudniowych, mają wtedy najwięcej olejków eterycznych. Miętę możemy stosować zarówno świeżą jak i suszoną. Rosną na terenie całej Polski, możemy je spotkać: zarówno przy drogach, brzegach cieków wodnych, wilgotnych polach, łąkach jak i leśnych polanach, rozmnażają się a pomocą podziemnych rozłogów i nasion (niektóre). Do stosowania zielarskiego pozyskuje się części nadziemne roślin, które można spożywać w stanie tak surowym jak i suszonym.

            Cennym składnikiem mięty (liści) jest olejek eteryczny zawierający mentol, oprócz tego mięta jest bogata w garbniki, goryczki i sole mineralne, które pozytywnie działają na przewód pokarmowy i żołądek, mają działanie wiatropędne, żółciopędne i rozkurczowe, pobudzające wydzielanie soków żołądkowych i żółci, likwidując wzdęcia. Mają też właściwości przeciwbólowe i uspokajające. Mięta jest też wyjątkowo skuteczna w problemach kataru, stanów zapalnych zatok, gardła i oskrzeli, w tych dolegliwościach zalecane są inhalacje. Mięta jest cenną rośliną miododajną, a pozyskany z niej miód ma bursztynowo- przezroczysty kolor o wyjątkowym aromacie i odświeżającym smaku. U naszych wschodnich sąsiadów mięta ma zastosowanie, jako dodatek do chleba i kwasu chlebowego, dodaje się ją również do mleka, aby nie kiśniało i nabrało wyjątkowego smaku i aromatu. Mięty mają też zastosowanie w kuchni, jako cenna przyprawa smakowa, dodaje się je do dań mięsnych i rybnych,  pieczonych, duszonych i gotowanych oraz sosów. Mięty mają też zastosowanie w przemyśle kosmetycznym i perfumeryjnym, są też cennym dodatkiem smakowym do likierów, nalewek, wódek i win.

  Łacińska nazwa mięty wzięła się od bogini Menthy, będącej uosobieniem ludzkiego rozumu, stąd też filozofowie rzymscy i ich uczniowie nosili na głowach wianki robione z mięty długolistnej, co miało pobudzać pracę mózgu (wianki te wyróżniały ludzi nauki). U pradawnych Słowian mięta była świętym zielem, natomiast u Żydów była cennym dodatkiem do potraw postnych, rozrzucano ją też w synagogach, jako środka odświeżającego powietrze. O wyjątkowych walorach leczniczych mięty może świadczyć wspomnienie o tej roślince w Ewangelii św. Mateusza (Mt 23, 23) Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminu, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę” .

Dziurawiec zwyczajny – dziurawiec czteroboczny – obydwie rośliny są bardzo do siebie podobne z wyglądu i właściwości leczniczych, u dziurawca czterobocznego łodyga jest kanciasta, a u zwyczajnego obła; u tego drugiego również liście odróżniają się charakterystycznymi „dziurkami”, które są widoczne, gdy spojrzeć na nie – pod światło, a są to maleńkie zbiorniczki olejków eterycznych, u dziurawca czterobocznego występują ciemne plamki tylko na brzegach. Inna nazwa dziurawca to: ziele świętojańskie, ziele św. Jana, dzwonek, ruta polna, krzyżowe ziele. Roślina należy do rodziny dziurawcowatych, wyrasta w sprzyjających warunkach do 100 cm, rośnie na miedzach, ugorach, łąkach, na obrzeżach lasów, nad brzegami rzek, bywa także uprawiany. Kwitnie: czerwiec – sierpień, liczne żółte kwiaty zebrane są w gęste baldachogrona o płatkach lekko czarno kropkowatych.   Dziurawiec jest jedną z cenniejszych roślin wykorzystywanych do celów leczniczych, nazywany jest królem ziół, jest uniwersalny, pomocnym w leczeniu wielu chorób. Surowcem zielarskim jest część nadziemna (suszona) i świeże kwiaty. Można z niego przyrządzać: napary, herbaty, nalewki, olejek i soki.

Dziurawiec zawiera między innymi takie substancje czynne jak: olejki eteryczne, garbniki, żywice, kwasy organiczne, sole mineralne, pektyny, cukry proste, witaminy A, C, B4. Ciekawym składnikiem dziurawca jest czerwony barwnik (hiperycyna), który leczy stany lękowe, nerwicowe i depresje, polecany szczególnie dzieciom, które mają lęki nocne połączone z moczeniem. Dziurawiec działa ściągająco, przeciwzapalnie, tamuje krew w przypadku wrzodów i nieżytach żołądka (stosowanie wewnętrzne) jak i owrzodzeniach żylakowych, odmrożeniach, oparzeniach czy uszkodzeniach naskórka (okłady) lub jako płukanki przy zapaleniu dziąseł, jamy ustnej i gardła. Dziurawiec doskonale się sprawdza w przypadku chorej wątroby oraz kamicy żółciowej przez swe działanie żółciopędne i żółciotwórcze, jest też pomocny w skurczu zwieracza Oddiego. Dziurawiec ma również wyjątkowo działanie przeciwbakteryjne, doskonale się sprawdza w stanach zapalnych przewodu pokarmowego, w ropnych stanach płuc i opłucnej, a zewnętrznie w trudno gojących się ranach, ropnym zapaleniu uszu, zatokach i nieżycie nosa.  

Wyciągi z dziurawca mają też zastosowanie w leczeniu bielactwa (zaniku pigmentu skóry), jednak należy szczególnie latem uważać, ponieważ wspomniana wyżej hipercyna działa fotodynamicznie – organizm pijącego dziurawiec szybciej wychwytuje promieniowanie ultrafioletowe, co w skrajnych przypadkach może doprowadzić do poparzeń słonecznych.

Dziurawiec miał zastosowanie w lecznictwie ludowym już w pradziejach, odkryto go w osadach Biskupina (sprzed 2500 lat), o jego cennych właściwościach mówią stare cerkiewne zapiski, jakoby to Car sprowadzał go w ramach kontrybucji. Ziele dziurawca ma też zastosowanie w przemyśle farbiarskim, można nim „koloryzować” tkaniny na kolor: zielony, czerwony, różowy i żółty. Używany bywa też w kosmetyce do wyrobów płynów, maści i kremów.  W czasach prasłowiańskich roślina ta miała chronić młode matki i ich dzieci przed złymi duchami, a w czasach średniowiecza, dziurawca używano do odpędzania czartów i czarownic, roślina ta była święcona w kościele i noszona, jako amulet, była też wieszana w postaci wianków nad drzwiami domostw w celu ochrony ludzi i zwierząt przed urokami. Do dzisiaj w niektórych rejonach Polski dziurawiec uchodzi za podstawowe zioło w święconych wiązankach kwiatowych z okazji Matki Boskiej Zielnej. 

„Z Bożej Apteki” (25)

 

dziewanna pospolita

Dziewanna pospolita – u nas rosną też inne gatunki np. wielkokwiatowa, ta jest jednak rzadsza, dlatego zajmiemy się „pospolitą”. Roślina ta należy do rodziny trędownikowatych, kwitnie od lipca do września. Można ja spotkać na zdziczałych łąkach, skarpach, przy drogach, słonecznych polanach i starorzeczach, wyrasta do wysokości 100 cm (wielkokwiatowa może mieć nawet dwa metry z okładem). Dziewanna jest rośliną dwuletnią, w pierwszym roku pojawia się rozetka liściowa, a w drugim roku wyrasta długi pęd z żółtymi płatkami kwiatów (środki kwiatuszków lekko czerwone) rozwijającymi się od dołu ku górze. Surowcem zielarskim są młode pędy kwiatowe i same kwiaty, które mają przyjemny, miodowy zapach i słodkawy smak, można z nich robić: napary, nalewki, wyciągi i maści. Świeżo zerwane i zmiażdżone pędy kwiatowe można też stosować jako okłady przy obrzękach i wybroczynach pourazowych. Świeże kwiaty zalane oliwą dają olejek o właściwościach uśmierzających bóle, leczący rany i wrzody. W niektórych rejonach Polski wyrabiany jest „miód” z kwiatów dziewanny, a można go zrobić w prosty sposób, wystarczy zebrane kwiatuszki przesypywać warstwami cukru i wystawić na działanie promieni słonecznych, przetrzeć po jakimś czasie przez sito i zlać do butelek, doskonale się sprawdza w leczeniu górnych dróg oddechowych. Dziewanna ma też zastosowanie w chorobach przewodu pokarmowego, ze sproszkowanych nasion można przyrządzić maść do leczenia wrzodów i ran. Dziewanna ma też działanie uspokajające i przeciwnowotworowe. W dawnych czasach suche pędy moczone w wosku lub nasączane łojem były wykorzystywane do robienia pochodni, które w zamkach lub dworach upiększały dziedzińce i korytarze, ponieważ płomień był wielokolorowy i na dodatek pięknie opalizował, a z kolei miękkie liście wykorzystywano, jako lecznicze wkładki do butów. Ciekawostką jest niezwykła zdolność dziewanny, podobno owoce mogą nawet po stu latach zakiełkować, a na jednej roślinie może ich być nawet ponad dwieście tysięcy. Owoce te wykorzystywano jeszcze w jeden niezwykły sposób, zauważono, że są trujące dla ryb, karmiono je, a następnie po odczekaniu niedługiej chwili wystarczyło je w ten sposób „przymroczone” tylko wybrać z wody. W słownictwie ludowym do dzisiaj funkcjonuje przysłowie „Gdzie rośnie dziewanna, tam bez posagu panna”, bo rośnie nawet na jałowej i piaszczystej glebie, wierzono też, że gdy dziewanna wyrosła na grobie zmarłego to spoczywający w nim dopominał się w ten sposób modlitwy.

cykoria podróżnik

Cykoria podróżnik – roślinka bywa też zwana cykorią dziką, sałatą podróżną, ranami Pana Jezusa, lub podróżnikiem błękitnym. Należy do rodziny astrowatych, najczęściej można ją spotkać na ugorach, przy drogach, nasypach kolejowych, rumowiskach i pastwiskach. Wyrasta do 120 cm, pędy ma rozgałęzione i łykowate przez co trudno je zerwać, kwitnie lipiec – wrzesień, a kwiaty mają piękny blado-błękitny kolor. Do celów zioło- leczniczych wykorzystuje się całą roślinkę, od korzenia po kwiaty. Można ją zjadać na surowo. Roślina bogata w witaminę B, P, PP i C. Można z niej robić: wyciągi, odwary, nalewki i napary. Wyciągi z ziela wykazują działanie żółciopędne, żółciotwórcze, zwiększają ilość soku żołądkowego są też moczopędne, działają wzmacniająco na serce, a zmiażdżone płatki przyłożone na rany i cerę trądzikową łagodzą niekorzystne zmiany. Jednak większą wartość leczniczą ma korzeń cykorii, który zawiera dużo substancji pobudzającej przemianę materii (inulina), usprawnia też pracę wątroby (intybina), zawiera też sok mleczny, cholinę, żywicę, sole mineralne i wspomniane witaminy. Francuzi korzeń cykorii spożywają jako cenną i pożywną potrawę, spożywają go z dodatkiem oliwy. Etiolowane (celowo hodowane w ciemności młode pędy z pąkami kwiatowymi aby się w ten sposób wydłużyły bez chlorofilu) i konserwowane, w okresie zimowym były spożywane jako cenna jarzyna. Prażony korzeń cykorii pito jako substytut kawy, a ci którzy spożywali kawę zbożową z dużą domieszką cykorii nie mieli nigdy kłopotów trawiennych ani awitaminozy. U naszych sąsiadów za wschodniej granicy wywarem z cykorii nasączano lniane płótno, które następnie przykładano do miejsc pokrytych wypryskami i egzemą, takie kompresy przynosiły szybko ulgę. W czasach starożytnych, sokiem z cykorii namaszczano się aby w ten sposób zyskać przyjaciół i zdobyć zaszczyty. W południowo-wschodniej Polsce w niektórych rejonach jeszcze do dzisiaj wiesza się suche bukiety z cykorii przeciwko wszelkiej zarazie.

Centuria pospolita

Centuria pospolita – (inaczej – centuria zwyczajna, tysiącznik), gatunek z rodziny goryczkowatych. W Polsce można ją spotkać na całym terytorium, jest jednak stosunkowo rzadką rośliną, oprócz niej występuje też centuria nadbrzeżna i nadobna, ale te są jeszcze rzadsze od pospolitej, mogą też tworzyć ze sobą mieszańce. Rośnie na miedzach, polanach, słonecznych pagórkach i rzadko porośniętych łąkach, wyrasta do 50 cm, kwitnie od lipca do października, kwiaty w kolorze różowym nie wydzielają nektaru, ale mają za to lubiany przez owady pyłek W ziołolecznictwie zastosowanie ma cała nadziemna część rośliny. Centuria zawiera: olejki eteryczne, sole mineralne w tym dużą zawartość magnezu, kwasy organiczne, goryczkę i alkaloidy. Roślinkę tą stosuje się z bardzo dobrym skutkiem w leczeniu zaburzeń trawiennych, braku apetytu, bólach brzucha, niedokwasocie, nadciśnieniu, anemii i niewłaściwym wydzielaniu żółci, polecana jest też szczególnie kobietom w okresie „kwiatowym”, a w zasadzie to przekwitania 🙂 . Można z niej przyrządzać: napary, wywary i nalewki, a świeże liście doskonale się sprawdzają przykładane na trudno gojące rany. Oprócz tych zastosowań centuria jest ceniona, jako roślina służąca do aromatyzowania gorzkich nalewek, wódek i win, podobne zastosowanie ma w kuchni, gdy dana potrawa powinna być trochę pikantna z nutką goryczki. Centuria ma też zastosowanie w kosmetyce do produkcji kremów używanych do cery wrażliwej i zwiotczałej, bywa też znaczącym składnikiem płynów do płukania ust i dezynfekcji skóry. Jednak należy wiedzieć, że jest rośliną (wszystkie odmiany dziko rosnące) chronioną, a do celów zielarsko – kosmetyczno – przyprawowych jest uprawiana. Jako ciekawostkę dobrze wiedzieć, że roślinka ta nazwę swą zawdzięcza ponoć mitycznemu Centaurowi, który to po raz pierwszy zastosował ją do leczenia ran zadanych przez Herkulesa, inne przekazy mówią, że była tak cenna jak sto sztuk złota ( z łaciny „centum aurum” = 100 sztuk złota) i stad jej nazwa.

„Z Bożej Apteki” (24)

Chaber łąkowy – wcześniej był opisywany jego kuzyn – chaber bławatek, oprócz tych dwóch dosyć często można u nas spotkać w stanie dzikim między innymi chabra: austriackiego, drakiewnika, miękkowłosego, czarniawego i chabra Kotschy”ego, te wymienione różnią się nieznacznie i tylko wprawiony fitosocjolog byłby je w stanie właściwie nazwać – mają podobne właściwości. Roślina należy do rodziny astrowatych, w niektórych rejonach polski znany jest, jako – chaber przestrzelon. Chaber łąkowy to bardzo pospolita roślina, która czasami bywa uciążliwym chwastem, występuje na całym terenie Polski, można go spotkać na polanach, pastwiskach, łąkach, zapuszczonych placach i obok wiejskich dróg, jest stosunkowo trwałą byliną o rozrośniętych kłączach, w pierwszym roku pojawiają się rozetki liściowe, a w kolejnych wyrastają pędy kwiatowe, które w zależności od warunków glebowych mogą wyrastać do wysokości około 100 cm, a zakończone są koszyczkami kwiatowymi o płatkach w kolorze fioletowo – purpurowym, ale bywają też odmiany o kolorach bledszych, do białych włącznie, pręciki kwiatów mają ciekawą właściwość, pod wpływem dotyku owada wypychają pylniki do góry, przez co ułatwiają ich zapylanie. Kwitnie od lipca do września, jest uważany za roślinę miododajną. Surowcem zielarskim tak jak u chabra bławatka są kwiaty, a jeszcze lepszym ich płatki. Mają działanie żółciopędne, przeciwbakteryjne, przeciwkaszlowe, uspokajające, moczopędne i osłaniające, są bardzo pomocne w stanach zapalnych oczu, działają ogólnie łagodząco na zmęczony wzrok. Myjąc często głowę wywarem z kwiatów można się stosunkowo szybko pozbyć uciążliwego łupieżu, pomocny jest też w przypadku włosów przetłuszczających i łojotoku.

Macierzanka zwyczajna – (tymianek pospolity) roślinka z rodziny jasnotowatych, jest półkrzewinką, można ją spotkać na terenie całej Polski, jest jednak wyjątkowo światło i ciepłolubna, rośnie na suchych pastwiskach, polanach, łąkach i skałach. Wyrasta w sprzyjających warunkach do wysokości około 40 cm, kwitnie od czerwca do września. W sprzyjających warunkach tworzy rozległe kobierce, co w okresie kwitnienia przyciąga całe masy pszczół, a pozyskany wtedy miód rewelacyjnie pomaga w dolegliwościach układu oddechowego. Macierzanka ma działanie bakteriobójcze, wykrztuśne, pobudza trawienie, poprawia apetyt, zalecana przy nerwobólach łagodzi skutki potłuczeń, działa pomocnie w bezsennosciach, ma też działanie rozkurczowe szczególnie pomocne kobietom. W dawnych czasach wywar z kwitnących pędów podawano w dolegliwościach wątroby, żołądka, i chorobach serca, a moczenie nóg usuwało ból. Macierzanka zwyczajna jest też cenną rośliną przyprawową, ma wyjątkowo aromatyczny zapach, a smak korzenny z lekką goryczką, zarówno aromat jak i smak jest tym mocniejszy im roślina rosła w silniejszym słońcu i została zebrana na początku kwitnienia. Ma bardzo wielorakie zastosowanie w kuchni, szczególnie nadaje się do przyprawiania ryb, tłuściejszych mięs i innych ciężkostrawnych potraw, ponieważ bardzo dobrze wpływa na właściwe trawienie. Na bazie macierzanki produkowane są ekskluzywne likiery żołądkowe, a samemu w prosty sposób można przyrządzić sól macierzankową, należy dobrze wysuszone liście pokruszyć i dobrze zmieszać z solą, połączenie to stanowi doskonałą przyprawę smakową. Oprócz tych zastosowań np. Grecy żuli pędy tych roślin, aby „oddech” był świeży, a Egipcjanie używali macierzanki do balsamowania zwłok, natomiast Słowianie zebraną w noc świętojańską macierzankę używali do odstraszania demonów, na Ukrainie i Zakarpaciu leczono nią alkoholizm, a w wywarze kąpano dzieci chore na płuca i krzywicę.

„Z Bożej Apteki” (23)

wilżyna bezbronna

Wilżyna bezbronna – (na terenie Polski występuje również w stanie dzikim wilżyna ciernista, jednak dużo rzadziej, są też liczne odmiany botaniczne, które upiększają nasze ogrody) roślina ta należny do rodziny bobowatych – można ją spotkać na łąkach, miedzach i bardzo często obok dróg, preferuje miejsca nasłonecznione, jest to bylina, rzadziej krzewinka wyrastająca nawet do 50 cm, kwitnie w lipcu – wrześniu, z reguły na różowo, same kwiaty podobne są kształtem trochę do kwiatów łubinu. W ziołolecznictwie ludowym wykorzystuje się kłącza i korzenie, które zawierają dużo saponin, soli mineralnych i glikozydów. Można z nich robić nalewki lub wywary, które od dawna stosowano, jako środek napotny, moczopędny, pomagający w usuwaniu kamieni z dróg moczowych i leczeniu hemoroidów. Wodne wyciągi pomagają w dolegliwościach związanych z artretyzmem, reumatyzmem, kamicą nerkowa, nadciśnieniem i chorobach skórnych. Wyciągi z tej rośliny są też niezwykle skuteczne w leczeniu gruczołu krokowego, trądziku różowego i trądziku sterydowego. Wilżyna ma też zastosowanie w kuchni, korzenie są jadalne tak na surowo jak i po ugotowaniu, a młode pędy mogą być użyte do przyrządzania sałatek lub wykorzystywane jako jarzyna, młode korzenie moczone w zimnej wodzie dają wyjątkowo orzeźwiający i aromatyczny napój. Należy jednak przy tym pamiętać, że do zastosowania tak kuchennego jak i leczniczego nadają się młode rośliny, ponieważ te starsze, zdrewniałe nabierają mało przyjemnego zapachu na tyle intensywnego, że nawet zwierzęta omijają je „szerokim łukiem”, a poza tym roślina ta objęta jest częściową ochroną.

ostrożeń warzywny

Ostrożeń warzywny – była już mowa o łąkowym, ten opisywany, u nas występuje dużo rzadziej (dużo tych roślin można spotkać przed wiaduktem na Zawadce, po lewej stronie jadąc od Tymbarku) Roślina należny do rodziny astrowatych, inne jej ludowe nazwy to: „czarcie żebro”, „carskie ziele” czy „pietra ziele”, rośnie częściej w południowo wschodniej Polsce, porasta wilgotne pola i łąki, rowy, leśne polany oraz tereny obok dróg. Potrafi wyrosnąć do półtora metra wysokości, łodyga gruba, pusta w środku, nie posiada kolców, kwitnie od lipca do września na żółto, kwiaty zebrane w koszyczki. W dawnych czasach ostrożeń ten nieomal w całej Europie był cenionym warzywem jadalnym od korzenia po koszyczki kwiatowe, zwykle go ugotowaniu, jednak młode liście są całkiem smaczne na surowo. Roślina ta zawiera: potas, białko, wapń, magnez oraz flawonoidy, garbniki i inulinę. W ziołolecznictwie ma zastosowanie, jako środek przeciwgośćcowy, moczopędny, przeciwzapalny i przeciwkrwotoczny, posiada również właściwości odtruwające, żółciotwórcze i żółciopędne, powinno się go stosować w stanach zapalnych wątroby, przy kamicy żółciowej, w problemach trawiennych spowodowanych niedoborem żółci. Ostrożeń warzywny ma też właściwości przeciwnowotworowe, a mocny wyciąg (napar) doskonale działa w przypadku biegunek, jest też wyjątkowo skuteczny w stanach zapalnych przerostu prostaty. Roślina ta stosowana jest też zewnętrznie, wyciągi i wywary należy używać przy: alergiach, trądziku, do pielęgnacji włosów, likwidacji łupieżu i przeciwko wypadaniu włosów oraz do kąpieli ujędrniających i pielęgnujących skórę. Młoda roślina jest chętnie zjadana przez bydło, dlatego raczej trudno ją spotkać na pastwiskach, ostrożeń ten wzmacnia system trawienny przeżuwaczy, a dodatkowo wpływa korzystnie na ich skórę i sierść.

„Z Bożej Apteki” (22)

 

niecierpek drobnokwiatowy

niecierpek drobnokwiatowy

Niecierpek drobnokwiatowy– należy do rodziny niecierpkowatych, jest to podobno roślina inwazyjna pochodząca z Azji, ale kiedy i w jaki sposób do nas dotarła nie wiadomo, występuje u nas kilka gatunków w stanie dzikim, są też odmiany ogrodowe i doniczkowe. Najpopularniejszy to: niecierpek pospolity i drobnokwiatowy, obydwa są do siebie bardzo podobne, różnią się w zasadzie wielkością kwiatów, pospolity ma większe, ich właściwości lecznicze są takie same. Chociaż zastosowanie niecierpek ma raczej rzadkie to oddziaływanie zdrowotne bardzo szerokie. Niecierpek kwitnie w lipcu – sierpniu, może wyrastać w sprzyjających warunkach do ponad 150cm, jednak z uwagi na płytki system korzeniowy czasami może się wywracać, rozsiewa się za pomocą wystrzeliwujących owoców (sprężynowe ścianki owoców po dotknięciu gwałtownie się otwierają wyrzucając owoce) można go spotkać na terenie całego kraju, preferują miejsca wilgotne, rosną na skrajach lasów, w starych sadach, polanach i nieużytkach. Do celów leczniczych powinno się te rośliny zbierać w okresie kwitnienia i owocowania. Rosina ta bogata jest w olejki eteryczne, żywice, flawonoidy, witaminę F, kwasy tłuszczowe i sole mineralne. Z rośliny tej tej przyrządzać można nalewki, wyciągi, herbaty, a z owoców olej. Roślina działa: :przeciwzapalnie, moczopędnie, przeciwłuszczycowo, przeciwreumatyczne, przeciw toczniowi, przeciwgrzybiczo, przeciwbakteryjnie, przeciw nowotworowo. Preparaty niecierpka działają ochronnie na serce, wątrobę, zapobiegają przerostowi gruczołu krokowego, a wcierane we włosy nadają im złocisty odcień, regenerują torebki włosowe przez co opóźniają łysienie.

rumianek bezpromieniowy

Rumianek pospolityrumianek bezpromieniowy , te dwie roślinki to dwie różne odmiany tego samego gatunku należącego do rodziny astrowatych, obydwie są prawie identyczne jak chodzi o oddziaływanie na organizm ludzki, ale nie zawsze właściwie rozpoznawalne, jak z rumiankiem bezpromieniowytm nie powinno być problemu tak rumianek pospolity łatwo pomylić z rumianem psim czy chociażby z  maruną bezwonną, aby się nie pomylić należy przyjrzeć się koszyczkom, które powinny być puste w środku, a roztarte przyjemnie pachnieć (u żadnego innego gatunku te dwie cechy nie występuję jednocześnie). Rumianek pospolity bywa często nazywany rumiankiem lekarskim lub aptecznym. Rumianek kwitnie od maja do października, rośnie na nasłonecznionych łąkach, polach, polanach, trawnikach, przydrożach, nieużytkach, jest rośliną wybitnie światłolubną, może wyrastać do 70 cm.  Zioła te były stosowane już w starożytnym Rzymie i Egipcie. Lecznicze substancje zawarte w rumianku to: flawonoidy, cholina, śluzy, witamina C, bogaty zestaw soli mineralnych, olejki eteryczne, kwasy fenolowe i inne związki potrzebne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. W ziołolecznictwie znaczenie mają koszyczki rumianku, zbierane w początkowym okresie kwitnienia. Służą do przygotowania naparów, herbat, maści, nalewek, okładów czy płukanek. Napar i nalewka z rumianku doskonale się sprawdza w przypadku zapalenia spojówek, w stanach zapalnych gardła i jamy ustnej, przy oparzeniach skóry, do przemywania miejsc intymnych, inhalacji przy katarze oraz  zaburzeniach trawienia, braku apetytu, bezsenności, zmęczeniu i stresu. Rumianek pomaga także w dolegliwościach cukrzycowych, wrzodowych, stanach zapalnych, ma działanie przeciwgrzybiczne i przeciwbakteryjne, działa regenerująco, pomaga w leczeniu hemoroidów  i alergiach. Rumianek ma bardzo łagodne ale też i skuteczne działanie dlatego często stosowany jest przez młode mamy, tak do przemywania noworodków jak i wewnętrznie w przypadku kolek i bolesnego ząbkowania.  Kwiaty rumianku są też jadalne, można je wykorzystywać  zarówno do nadawania smaku zupom, sałatkom i galaretkom, mogą być też stosowane do ozdabiania rożnych potraw w tym ciast. Wspaniałe właściwości rumianku docenił przemysł kosmetyczny. Olejek rumiankowy wykorzystuje się do produkcji: kremów, balsamów, mydeł, płynów do kąpieli (szczególnie tych przeznaczonych dla dzieci i osób o wrażliwej skórze), maseczek, szamponów, past do zębów i odżywek do włosów, Stosowanie ziołowego naparu podczas mycia włosów, doda im blasku i witalności. Zabieg ten powinny szczególnie docenić osoby, które pragną uzyskać efekt świetlistych refleksów na swoich blond kosmykach.

„Z Bożej Apteki” (21)

Perz właściwy – (inna nazwa – perz pełzający) bylina z rodziny wiechlinowatych, roślina ta uważana jest za uciążliwy chwast i rzeczywiście nim jest ale oprócz tego ma tyle cennych właściwości leczniczych że powinny zrównoważyć tą uciążliwość. Perz rośnie prawie wszędzie, na glebach piaszczystych występuje rzadziej, jest rośliną rozłogową, rozmnaża się łatwo wegetatywnie nawet z małych fragmentów korzeni i rozłogów podzielonych w czasie zabiegów uprawowych, a oprócz tego z nasion. Może wyrastać do wysokości 150cm, na końcach łodyg tworzą się spłaszczone kłosy z licznymi nasionkami, kwitnie od czerwca do września, jest rośliną wiatropylną.  
W zielarstwie wykorzystuje się kłącza i korzeń perzu, zawierają między innymi witaminę B16, C i dużą zawartość „pierwiastków życia” w tym  krzemionki. Ma działanie przeciwmiażdżycowe, zmniejsza poziom „złego” cholesterolu, działa korzystnie na wątrobę i  przemianę materii przez co wpływa odchudzająco, herbatka z perzu polecana osobom z nadciśnieniem tętniczym, dną moczanową, chorobami reumatycznymi i przy zatruciach. Okłady z perzu korzystnie działają na osoby z tłustą cerą. W dawnych czasach z kłączy perzu warzono bardzo pożywne piwo, a zmielone dodawano do mąki chlebowej.

Jest jeszcze jedno zastosowanie perzu, w słownictwie obiegowym nazywa się to: „herbatka z perzem” niektórzy twierdzą, że  powinno być z „pyrzem”, być może ta forma jest bliższa prawdy. Napój ten jest wysokokaloryczny, ma działanie rozluźniające, czasem nawet rozweselające, może też powodować senność lub pobudzenie, są przypadki, że może być nawet czynnikiem wywołującym agresywność, jednak jest pewne, „ale”… w tym przypadku chyba nie chodzi o perz właściwy”:·) 

Krwawnik pospolity – roślina z rodziny astrowatych, w Polsce rośnie praktycznie wszędzie, kwitnie od lipca do października, dorasta do wysokości ok 80 cm, tworzy niewielkie kępy. Roślinę tą Chińczycy uważali za ziele magiczne, przepowiadano z z niej przyszłość (z dymu wydzielanego z palącej rośliny). Bylina ta wydziela, szczególnie po roztarciu aromatyczny, przyjemny, trochę korzenny zapach.  Surowcem leczniczym jest ziele krwawnika tzn.: górne części pędów, a jeszcze cenniejsze są koszyczki białych kwiatów (mniej cenne są różowe). Roślina ta jest bogata w garbniki, azulen, związki flafonoidalne i cały zestaw soli mineralnych. Krwawnik reguluje krwawienia miesiączkowe, działa wzmacniająco, korzystnie wpływa na przemianę materii, ma działanie rozkurczowe i przeciwzapalne, działa wykrztuśnie, jest rewelacyjnym środkiem dezynfekującym, przeciwzapalnym i ogólnie gojącym, krwawnik uważa się za zioło oczyszczające krew, jest wyjątkowo pomocne przy leczeniu trądziku. Ziele krwawnika jest podobne w działaniu do kwiatów rumianku, (o rumianku będzie jeszcze mowa), dawniej gospodynie wiejskie, młode posiekane liście, pędy i kwiatostany dodawały do paszy dla drobiu (ma działanie wzmacniające), ziele to jest chętnie zjadane przez bydło. Zewnętrznie krwawnik w postaci maceratu czy nalewki stosowany jest przy bólach korzonków nerwowych, artretycznych i gościowych, osteoporozie czy problemach z kręgosłupem, można z dobrym skutkiem stosować przy cerze tłustej.