Sanktuarium w Limanowej – przypomnienie uroczystości z 2016 roku, kiedy to obchodzono 50.rocznicę koronacji cudownej figury Matki Boskiej Bolesnej

(przedruk artykułu z 18.września 2016 roku)

Dzisiaj Limanowa wraz z całą Diecezją Tarnowską podziękowała Bogu, przed figurą Matki Boskiej Bolesnej w Limanowej, za dar chrztu naszego Narodu.

11 września 1966 roku, odbyła się koronacja papieską koroną cudownej figury Matki Boskiej Bolesnej w Limanowej. Uroczystego aktu koronacji dokonał ówczesny metropolita krakowski, arcybiskup Karol Wojtyła przy współudziale biskupa tarnowskiego Jerzego Ablewicza. Koronacja miała miejsce podczas diecezjalnych obchodów Millennium Chrztu Polski.

Cudowna figura Matki Boskiej Bolesnej, wyrzeźbiona w drewnie lipowym przez nieznanego z imienia artystę, według starej tradycji przybyła na ziemię polską z Węgier około sześć wieków temu. W XVI wieku figurę przeniesiono do znajdującej się w pobliżu Limanowej Mordarki i tam umieszczono ją na lipie. Z czasem wybudowano dla niej kapliczkę. Po dwóch wiekach żywego kultu, w roku 1753 przeniesiono otaczaną czcią wiernych figurę do kościoła w Limanowej. Wkrótce potem, bo w roku 1769 miał miejsce pożar kościoła, lecz sama statua Matki Bożej ocalała z płomieni bez uszczerbku. Po pożarze wybudowano nowy drewniany kościół, a gdy i ten po przeszło stu latach zaczął ulegać zniszczeniu, została podjęta na początku XX wieku budowa obecnego murowanego kościoła, będącego Sanktuarium Matki Boskiej Limanowskiej.

W 50- tą rocznicę koronacji Matki Boskiej Bolesnej ( która 17 lat później była re-koronowana , ale wówczas już przez  papieża Jana Pawła II) odbyło się dzisiaj nabożeństwo, któremu przewodniczył i homilię, poświęconą Matce Boga oraz o wielkiej roli w życiu Kościoła polskiego, jak i powszechnego były ŚDM, wygłosił   metropolita krakowski kardynał Stanisław Dziwisz. Już w pierwszych słowach,  na rozpoczęciu uroczystości, jak też w czasie homilii, ksiądz kardynał (który był osobistym sekretarzem papieża Jana Pawła II) podzielił się z wiernymi wspomnieniami dotyczącymi stosunku papieża Jana Pawła II do Limanowej, okolic, Diecezji Tarnowskiej, które znał, po których chodził (o czym mówił podczas wizyty w Starym Sączu), podziwiał ludzi, ich pracę i pobożności. O tej łączności może świadczyć nieprawdopodobna historia związana z wizytą św. Jana Pawła w Polsce w 1999 roku, kiedy to z powodu choroby nie mógł wziąć udziału we Mszy Świętej na Błoniach w Krakowie,  a w następnym dniu z każdą godziną czuł się lepiej, tak że postanowił  pojechać do Starego Sącza.  Bóg tak chciał, że z powodu mgły było to możliwe tylko samochodem. Dzięki temu mógł papież Jan Paweł II mógł zatrzymać się przy limanowskiej Bazylice ( Jego pomnik obok Bazyliki upamiętnia ten fakt).

W uroczystości wziął udział Biskup Ordynariusz Andrzej Jeż, który na zakończenie odczytał akt oddania Diecezji Tarnowskiej Matce Boskiej. Wszyscy odśpiewali  dziękczynne „Te Deum” . Złożone też zostały podziękowania Bogu i Jego Matce za otrzymane łaski, za wszelkie dobro.

Podziękowania wszystkim tym, dzięki którym mogła się odbyć tak podniosła uroczystość złożył proboszcz limanowskiej Bazyliki  ks.dr Wiesław  Piotrowski.  Poinformował wiernych, że Kardynał Stanisław Dziwisz przywiózł Limanowej wspaniały dar: różaniec św.Jana Pawła II.

Na zakończenie zwrócił się do Matki Boga:

„Limanowska Pani, Matko nasza Droga! Idziemy do Ciebie, prowadź nas do Boga!”

W uroczystościach wzięli biskupi, księża w Diecezji Rzeszowskiej, Tarnowskiej, poczty sztandarowe, przedstawiciele wielu parafii w wieńcami żniwnymi, władze samorządowe i rzesza wiernych. Plac Koronacyjny był szczelnie wypełniony.

Obecni też byli mieszkańcy dekanatu tymbarskiego, młodzież, księża proboszczowie z Tymbarku i Podłopienia, księża prałaci. Do Bazyliki jedni dotarli samochodami, inni z pieszymi  pielgrzymkami.

Pogoda bardzo dopisała, było pogodnie, nie upalnie, wiał orzeźwiający wiatr, sprzyjała ona głębokiemu przezywaniu tej wyjątkowej uroczystości. Kiedyś, może za 50 lat, ówcześni parafianie będą mogli szukać na zdjęciach swoich rodziców, rodziny uczestniczące w dzisiejszej uroczystości (a fotografów było dużo, uroczystość była transmitowana przez media internetowe, TV28, RDN, Telewizję Trwam) . Tak robią dzisiaj analizując zdjęcie z tego pamiętnego 11 września 1966 roku, jakie zostało powieszone nad wejściem na plac. Wówczas też był piękna słoneczna pogoda. Do Limanowej na pieszo (gdyż wyłączono wtedy wszelką komunikację) zdążały bardzo liczne pielgrzymki. Była też pielgrzymka z Węgier. Było tak dużo pątników, że z powodu braku miejsca część przeżywała uroczystość za rzeką i na wzgórzu na Lipowym. Ci co byli wspominają, że nigdy wcześniej w życiu nie wiedzieli tak dużo ludzi razem. Po zakończonej uroczystości pielgrzymi, wracając do domu, mogli napić się podawanej przez mieszkańców wody ze studni, gdyż w tym dniu nie było możliwości zakupu jakiegokolwiek jedzenia lub  picia. Ówczesne władze poza tymi utrudnieniami zorganizowały również dla limanowskiej młodzieży przymusowe wyjazdy do schronisk turystycznych np.Turbacz, Lubogoszcz, , aby nie mogła wziąć udział w koronacji.Wcześniej przez dwa  dni Gazeta Krakowska szkalowała kult Matki Boskiej i szydziła z   pielgrzymów.

IWS

zdjęcia: IWS

Zaproszenie do Dobrej na turnieje w kręgle fińskie, oddzielnych: dla początkujących oraz Limanowski TOP 10.

Na ostatnią niedziele lata 2026 organizatorzy turniejów w kręgle fińskie zapraszają do Dobrej. Tym razem będą to dwa odrębne turnieje: dla początkujących i grających nieregularnie oraz dla lokalnej czołówki, czyli. tzw. Limanowski TOP 10.

Organizatorzy zapraszają zarówno dzieci, osoby grające nieregularnie, jak i najlepszych zawodników Limanowszczyzny.

X BESKIDZKIE SURSUM CORDA- relacja

Nie traćcie ducha”

Na pielgrzymkowe zaproszenie do udziału w X Beskidzkim Sursum Corda, pomimo padającego deszczu odpowiedziało 14 osób. Pielgrzymowanie rozpoczęliśmy od mszy świętej sprawowanej w kościele parafialnym w Tymbarku przez ks. Proboszcza który na drogę pobłogosławił nam. Następnie udaliśmy się busem w Gorce do Papieżówki. Przy obelisku upamiętniającym pobyt w tym miejscu św. Jana Pawła II tradycyjnie odśpiewaliśmy Barkę a zapalony znicz w naszym imieniu złożył najmłodszy uczestnik, dziewięcioletni Antek. Peleryny na głowę i o 8.30 ruszyliśmy w drogę powrotną przez Jasień, Mogielicę i Łopień do Tymbarku. Po drodze przy Maryjnych kapliczkach na szlaku, dziękczynna modlitwa różańcowa. Padający deszcz wycisza nas i jest to czas na własne rozmyślania. Nawet wszystkie ptaszki się wyciszyły, leśna muzyka zamilkła. Przy serduchu Zagórzańskich Dziedzin pod Jasieniem, pierwszy przystanek na uzupełnienie śniadania, poprawienia humoru i siły. Spokojny marsz, równe tempo to cecha szybko zdobytego szczytu Jasienia. Na polanie Kutrzyca zatrzymujemy się przy kapliczce tylko na dziesiątek różańca. Ciągle padający deszcz zmusza nas do dalszej drogi aby na przełęczy pod Mogielicą schronić się pod wiatą dla turystów. Doceniamy tę wygodę i drugie śniadanie przy stole konsumujemy. Przy figurce Matki Bożej kolejny dziesiątek różańca i ruszamy na szczyt Królowej Beskidów. Mijając pszczelą pasiekę pod Mogielicą, wspominamy zmarłego tydzień temu Michała – właściciela tejże pasieki i jako strażaka. Wspominamy również zmarłego Wiesława ze Słopnic, znanego muzyka z zespołu Zbyrcok którego pogrzeb w tym czasie trwa.

Na szczycie Mogielicy sporo turystów. Dziesiątek różańca przy Papieskim Krzyżu, wspólna fotka przy oznaczeniu szczytu, łyk wody i w drogę. Na wieżę widokową nie ma sensu wychodzić. Gęsta mgła zamyka wszelkie próby podziwiania panoramy gór. Schodzimy w stronę przełęczy Rydza – Śmigłego. Tu, na przełęczy czekają na nas koledzy strażacy z OSP Jurków z gorącą zupą i kawą wraz z szarlotką. W ten deszczowy dzień, taki obiad zdecydowanie poprawia humor i wzbogaca energię. Deszcz ustał więc dłuższa przerwa po obiedzie wskazana. Jeszcze tylko zmiana butów u najmłodszego uczestnika i z uśmiechem ruszamy na Łopień. Przy kapliczce na Łopieniu ostatni dziesiątek różańca. Tu spotykamy turystów z Rzeszowa wraz z przewodnikiem. Zachęcamy do wspólnej, przyszłorocznej wędrówki. Zobaczymy co czas pokaże. Obieramy kierunek na Tymbark, wchodzimy na czarny szlak prowadzący do centrum Tymbarku. Na środkowym szczycie, przy domku myśliwskim zatrzymujemy się na koronkę do Miłosierdzia Bożego. Dalsza droga to bajka. Tylko z góry. Do kościoła docieramy o godz. 17.45. Dziękczynna modlitwa, wspólna pamiątkowa fotografia, podziękowania od każdego dla każdego i obietnica że za rok na tym Szlaku Papieskim się znów spotkamy.

Statystyka: wędrowało 14 osób. Z Nowego Sącza – 1, ze Słopnic – 1, z Zamieścia – 1, z Krakowa – 2, z Podłopienia – 3, z Piekiełka – 6. Najmłodszy uczestnik Antek -9 lat z Piekiełka, najstarszy Władysław – 74 lata również z Piekiełka.

W imieniu organizatorów serdeczne podziękowania dla każdego uczestnika tej pielgrzymki. Jest to troska i pamięć o naszym Rodaku, świętym Janie Pawle II który dobro Ojczyzny i rodziny zawsze w sercu nosił a teraz z nieba opiekuje się nami. Dziękuje księdzu Janowi, proboszczowi parafii Tymbark za dodawanie otuchy, msze św. i błogosławieństwo. Frankowi który całą drogę niósł brzozowy krzyż a tym samym godnie zastąpił Antoniego. Kolegom strażakom z OSP Jurków którzy bezinteresownie zadbali o naszą energię i dożywiali nas. Każdemu wspierającemu nas duchowo, modlitwą i telefonicznie. Każdemu kto w jakikolwiek sposób pomagał nam. Z całego serca dziękuję.

Andrzej Czernek