Pytanie Czytelnika

Parkowanie na wyznaczonych miejscach dla osób niepełnosprawnych (na tzw.”kopertach”) jest dozwolone pod warunkiem umieszczenia za przednią szybą karty parkingowej. W Tymbarku na parkingu P + R za szybami samochodów takowych nie widać.

Czytelnik, który nadesłał zdjęcia, pyta, czy na tym parkingu nie są wymagane?

„Twórcy odchodzą, dzieła pozostają” – książka Mariana Sopaty

Marian Sopata (ur.1956), autor książki „Twórcy odchodzą, dzieła pozostają”, jest absolwentem historii oraz Podyplomowego Studium Dziennikarstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Mieszkał w Tymbarku, a obecnie od ponad 20 lat mieszka w Mszanie Dolnej. Był nauczycielem historii, jest przewodnikiem górskim oraz kolekcjonerem dzieł sztuki i bibliofilem. Jego artykuły ukazywały się w „Głosie Tymbarku”. Jak pisze o sobie, nigdy nie korzystał z dotacji, ani nie umieszczał reklam.

Napisał i wydał następujące książki: „Ta ziemia od innych droższa”, „Jak świątek w niebo zapatrzony”, „Ejże, gdzie te nasze dziedziny”, „Ani woda nie zabierze, ani ogień nie spali”, „Wśród swoich i obcych”, „W cieniu minionej chwały”.

„Twórcy odchodzą, dzieła pozostają” to publikacja przedstawiająca sylwetki nieżyjących już artystów z Małopolski, ich życiorysy i twórczość.

Marian Sopata na tylnej stronie okładki tak napisał:

„…Kiedy chodziłem do liceum, a było to pół wieku temu najbardziej na lekcjach polskiego nudziły mnie analizy utworów. Interesowały mnie za to nieznane fragmenty życia wielkich artystów, którzy je skrzętnie ukrywali i biografie tych mniejszych. Obecność jednych oraz brak innych może wzbudzić spore zaskoczenie.
Starałem się wydobyć z cienia mniej znanych twórców i opisałem nieznane historie z życia mistrzów, którzy są nadal wielcy nie dzięki swoim nazwiskom, ale pozostawionemu dorobkowi.

To oni uchylali rąbki tajemnic nieba promieniujące z ich dzieł. Inspirowali się niekiedy dziką, nieposkromioną naturą, której coraz mniej jest w życiu, w którym człowiek opacznie realizuje słowa Stwórcy, by czynił sobie ziemię poddaną. Doszło do tego, że ziemia jest zniewolona przez człowieka, który na przekór wszystkim znakom na ziemi i niebie podcina gałąź, na której siedzi… Przed takim traktowaniem ziemi i pierwotnego pejzażu ostrzegali twórcy, dla których rachityczne drzewka były nienaturalne; podobnie, jak inne krzewiny, które zastąpiły stare drzewa wokół kościołów.

A drzewa dla rzeźbiarzy były boskim darem, w których mieszkał Bóg. Dlatego surowiec, z którego powstawały dzieła sztuki był dla artystów święty, szczególnie gdy mieli z niego wykonać rzeźby przeznaczone dla kościołów i kapliczek.

Pierwsze „domki świętych” zawieszano na drzewach. Był taki zwyczaj, że drzewa, na którym umieszczono kapliczkę nie wolno było ściąć. Przy każdej kapliczce rosły drzewa.
W miarę postępów cywilizacji kultura ludowa kurczy się. Wymierają twórcy wolni od nowinek technicznych i plastycznego wykształcenia.
Na ich miejsce przychodzą inni
.

W ten sposób zamyka się krąg życia i śmierci. Opisani twórcy nie żyją, wielu z nich umarło w biedzie i zapomnieniu, inni w dostatku, ale po jednych i drugich pozostały dzieła. Sztuka bowiem jednym przyniosła majątek i sławę, a drugim upadek i nędzę, co najlepiej widoczne jest na portrecie Cypriana
Norwida namalowanym przez Szyndlera. Niektóre z tych postaci pozostały tylko na obrazach, co jeszcze raz dowodzi, że żywot artysty bywa krótszy, niż jego dzieł.

Zdążyłem jeszcze odwiedzić domy twórców: Józefa Janosa w Dębnie, Stanisława Dobrowolskiego w Kasinie, Stefana Szewczyka na Jasnej, Stanisława Gizy w Podłopieniu, Mieczysława Kordeczki w Tymbarku,
Jana Juszczyka w Tymbarku, Andrzeja Kwiatkowskiego na Zaświerczu w Słopnicach, Jolanty i Zygmunta Kłosowskich na Miczakach w Męcinie, Anny Steiger w Mszanie Dolnej zanim do nich zapukał Pan Bóg…”

2026 rok – 130-lecie tymbarskiej spółdzielczości i 90 lat najmłodszej przedwojennej spółdzielni czyli GS-u (spadkobiercy Spółdzielni „Skiba”)

(artykuł Stanisława Wcisły(1930-2022) opublikowany w 1996 roku w Głosie Tymbarku Nr 27)


Tymbarskie Spółdzielnie…

Jedna ze spółdzielczych zasad: … mieć uśmiech dla każdego i każdemu starać się w miarę możliwości pomóc…

…Nie wolno zapomnieć nam, że jeszcze przed wybuchem II wojny światowej Tymbark znany był szeroko, jako miejscowość o potężnym działaniu spółdzielczym. Wielu też znanych autorytetów naukowych z zakresu ruchu spółdzielczego, jak np. prof. Stefan Inglot, prof. Franciszek Bujak czy prof. Józef Gajda, nazywali Tymbark drugim Liskowem. (Lisków to wioska w Wielkopolsce, która w okresie międzywojennym znana była jako wzorowa wieś spółdzielcza, rozwijająca się z inicjatywy księdza Blizińskiego. Dzięki zorganizowanym tam spółdzielniom znacznie podniósł się dobrobyt ludności oraz wzrosła jej kultura.
Spółdzielcy wznieśli tam również Dom Ludowy, zorganizowali średnią szkołę rolniczą oraz utworzyli wzorowy sierociniec.)

Tymbark szedł podobną drogą i gdyby nie przeszkody spowodowane wybuchem wojny i stanem okupacyjnym, a następnie nową polityką władz PRL, mógłby z powodzeniem rywalizować z Liskowem.
Tymbark może więc być dumny ze swej działalności spółdzielczej, gdyż na tym polu zrobił bardzo wiele i ślady tej działalności widoczne są do dzisiaj. Warto więc chociaż pokrótce przypomnieć okres tej prężnej działalności miejscowych spółdzielców, dzięki którym mamy również to, co istnieje aktualnie.
Spółdzielczość to ruch społeczno-gospodarczy powstały w połowie XIX wieku, jako ruch samoobrony przed wyzyskiem posiadaczy kapitału.
Również i w Tymbarku spółdzielczość, jaka się tu rodziła, miała ten sam cel na uwadze. Był to bowiem w owym czasie jedyny sposób na podniesienie z nędzy tutejszego społeczeństwa.
Pierwsze próby ruchu spółdzielczego na terenie Tymbarku wprowadził ks. Szymon Kumorek oragnizując Kółko Rolnicze w 1896 r.
Tak więc możemy śmiało powiedzieć, że spółdzielczość na terenie Tymbarku istnieje już od stu lat.
Niestety, działalność tego Kółka nie trwała długo. Ludność bowiem nie była jeszcze na tyle uświadomiona i wyrobiona społecznie.
Dopiero w 1905 roku, również dzięki księdzu Kumorkowi, powstała nowa spółdzielnia, pod nazwą Kasa Raiffeisena, która znana była później powszechnie jako Kasa Stefczyka (Franciszek Stefczyk – działacz spółdzielczości założył w 1890 roku pierwszą na ziemiach polskich wiejską spółdzielnię oszczędnościową-pożyczkową na wzór Raiffeisena).
Naczelnym hasłem tej spółdzielni było: miejscowy pieniądz na miejscowe potrzeby. Ten rodzaj spółdzielni został zaakceptowany przez tutejsze społeczeństwo, które widząc pozytywne skutki tej formy gospodarowania zaczęło się przekonywać co do roli spółdzielczości.
Trzeba tu podkreślić duży wpływ miejscowych księży, którzy w rozwój spółdzielczości włożyli dużo pracy, a szczególnie ksiądz Kumorek i ksiądz Szewczyk.

W Kronice Parafialnej (T. II. s. 38-39) czytamy (wpis ks. Szewczyka):
„…Dlatego prosili mnie najpierw mieszkańcy Podłopienia, abym im założył „Kółko Rolnicze” i sklep. Uległem prośbom, bo uważałem sobie to za opus misericordiae et caritatis”. Założyłem więc „Kółko Rolnicze” i sklep dla Jasnej Podłopienia d. 3 czerwca 1917 r. z tą myślą, że będę je prowadził przez czas najcięższy.
Założyłem nie w Tymbarku tylko w Podłopieniu dlatego, że po doświadczeni u zrobionym przez księdza Kumorka bałem się terenu tymbarskiego…
Mimo strat, nędznego lokalu sklep szedł dobrze i oddawał wielkie usługi ludności.
Widząc to mieszkańcy innych gmin prosili mnie, aby im założyć kółka i sklepy. Założyłem więc w Zamieściu, prowadził ks. Piotr Kołacz, a w Tymbarku wskrzesiłem dawniejsze Kółko Rolnicze w r.1918….
W r. 1919 połączyliśmy sklepy tych kółek (trzech) w jeden pod nr 6 w pobliżu kościoła, naprzeciw wyjścia z plebanii na gościniec idący przez Tymbark”.

Tak więc działacze ruchu ludowego postawili na spółdzielczość w samym Tymbarku i jego okolicach.

Z ważniejszych wydarzeń w rozwoju spółdzielczości (poza w/w kółkami rolniczymi oraz Kasą Stefczyka) wymienić należy:

  1. Powstanie w 1927 r. Spółdzielni Mleczarskiej.
    Jako głównych założycieli tej spółdzielni wymienić należy takich działaczy jak: Franciszek Bubula, Jan Macko, ks. Józef Szewczyk i Karol Turski.
  2. Zorganizowanie na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych Kółka Rolniczego, którego zadaniem było krzewienie oświaty rolniczej, rozprowadzanie nawozów mineralnych, drzew owocowych oraz prowadzenie sklepu z towarami mieszanymi (sklep spożywczo-przemysłowy).
  3. Powstanie w 1935 roku Podhalańskiej Spółdzielni Owocarskiej (zwanej krótko Owocarnią), której głównym inicjatorem i organizatorem był inż. Józef Marek. Spośród najbardziej aktywnych działaczy przy organizowaniu tej spółdzielni wymienić należy: Franciszka Bubulę, Jana Macko, Zofię Turską, dra Józefa Macko, Władysława Kuca, Józefa Kulpę, Michała Kapturkiewicza, Jana Wydrę i ks. Andrzeja Bogacza.
  4. Powstanie w roku 1936 Spółdzielni Rolniczo-Spożywczej, przekształconej później w Spółdzielnię Rolniczo-Handlową „Skiba” (spadkobiercą której jest obecna Gminna Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska”).
    W jej organizację i początkowe prowadzenie najbardziej zaangażowani byli tacy działacze jak: Józef Hladkulik, Andrzej Kasprzyk, mgr Józef Kulpa, Franciszek Ociepka, Piotr Natanek, Michał Kapturkiewicz, Władysław Skrzeszewski, Jan Surdziel.

Okres II wojny światowej i gospodarka okupacyjna hamuje wprawdzie ruch spółdzielczy, ale nie przerywa jego działalności.

Natomiast zaraz po odejściu okupanta ruch spółdzielczy nabiera nowych sił i z jeszcze większym impetem się rozwija.
Poza istniejącymi już spółdzielniami powstają nowe, jak: Spółdzielnia Zdrowia, Spółdzielnia Obrotu Zwierzętami Rzeźnymi oraz Spółdzielnia Wyrobu Materiałów Budowlanych.
W roku 1948 rozpoczyna się nauka w Spółdzielczym Liceum Przetwórstwa i Handlu Ogrodniczego II stopnia, którego zadaniem było kształcenie przyszłych kadr kierowniczych dla instytucji spółdzielczych.

Niestety, zapał spółdzielców tymbarskich został szybko ostudzony przez wprowadzenie nowej polityki państwowej. Instytucje spółdzielcze zostają upaństwowione, jak Podhalańska Spółdzielnia Ogrodnicza i Spółdzielcze Liceum Przetwórstwa i Handlu Ogrodniczego, albo przechodzą do jednostek centralnych (Spółdzielnia Rolniczo-Handlowa „Skiba” i Spółdzielnia Wyrobu Materiałów Budowlanych przejęte zostały przez Centralę Rolniczą „Samopomoc Chłopska”, a Spółdzielnia Obrotu Zwierzętami Rzeźnymi przeszła pod zarząd Centrali Mięsnej). Spółdzielnia Zdrowia została rozwiązana a jej wyposażenie przeszło na rzecz Przychodni Zdrowia.

Tak więc Tymbark, jako wspaniały ośrodek życia spółdzielczego został planowo zlikwidowany, tak jak Lisków i wiele innych spółdzielczych ośrodków.
Trudno się więc dziwić, że ruchowi spółdzielczemu ciężko powrócić do dawnych form i dawnego rozmachu.
Żyjemy wprawdzie w innych warunkach, jednakże zasady spółdzielczości winniśmy rozwijać nadal, na miarę dzisiejszych możliwości.
A szczególnie dbać o to, co w idei spółdzielczości było najważniejsze – o atmosferę wzajemnej życzliwości i uprzejmości.

Po prostu – mieć uśmiech dla każdego i każdemu starać się w miarę możliwości pomóc.

Stanisław Wcisło

budynek Gminnej S w Tymbarku, rys.Jana Platy

Z historii portalu „Tymbark.in-Głos Tymbarku”: zdjęcie z 21 lutego 2016

21 lutego 2016 roku, Piekiełko, prywatne muzeum Pana Zenona Duchnika, przewodnika, pasjonata. Zdjęcia z eksponatami muzealnymi wielokrotnie ukazywały się na portalu. W 2016 roku na Tymbark.in publikowany był cykl zagadek – zdjęcie wybranego przez Pana Zenka eksponatu z pytaniem „do czego to służyło?”.

Na zdjęciu Irena Wilczek-Sowa, redaktor, właściciel portalu Tymbark.in., Roland Mielnicki – fotograf (w pierwszym okresie działalności portalu był jego fotoreporterem) oraz Pan Zenon Duchnik.