„Tak wygląda Zawadka z lotu ptaka”

„Ruszyła szeroko zakrojona wycinka drzew pod modernizację linii kolejowej nr 104. Na stromym, śnieżnym zboczu widać już pierwszy etap ogromnej inwestycji, która całkowicie odmieni ten fragment trasy kolejowej. Ciężki sprzęt, świeże ślady w śniegu i rzędy powalonych drzew pokazują, że prace nabierają tempa. To dopiero początek – wkrótce teren zmieni się w pełnoprawny plac budowy nowoczesnej infrastruktury kolejowej” – możemy przeczytać na FB Mencina.in, gdzie został zmieszczony filmik z drona.

Dla tych co nie mają Facebooka to prace przy wycince drzew można zobaczyć na nadesłanych zdjęciach:

Pytanie Czytelnika

Parkowanie na wyznaczonych miejscach dla osób niepełnosprawnych (na tzw.”kopertach”) jest dozwolone pod warunkiem umieszczenia za przednią szybą karty parkingowej. W Tymbarku na parkingu P + R za szybami samochodów takowych nie widać.

Czytelnik, który nadesłał zdjęcia, pyta, czy na tym parkingu nie są wymagane?

„Twórcy odchodzą, dzieła pozostają” – książka Mariana Sopaty

Marian Sopata (ur.1956), autor książki „Twórcy odchodzą, dzieła pozostają”, jest absolwentem historii oraz Podyplomowego Studium Dziennikarstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Mieszkał w Tymbarku, a obecnie od ponad 20 lat mieszka w Mszanie Dolnej. Był nauczycielem historii, jest przewodnikiem górskim oraz kolekcjonerem dzieł sztuki i bibliofilem. Jego artykuły ukazywały się w „Głosie Tymbarku”. Jak pisze o sobie, nigdy nie korzystał z dotacji, ani nie umieszczał reklam.

Napisał i wydał następujące książki: „Ta ziemia od innych droższa”, „Jak świątek w niebo zapatrzony”, „Ejże, gdzie te nasze dziedziny”, „Ani woda nie zabierze, ani ogień nie spali”, „Wśród swoich i obcych”, „W cieniu minionej chwały”.

„Twórcy odchodzą, dzieła pozostają” to publikacja przedstawiająca sylwetki nieżyjących już artystów z Małopolski, ich życiorysy i twórczość.

Marian Sopata na tylnej stronie okładki tak napisał:

„…Kiedy chodziłem do liceum, a było to pół wieku temu najbardziej na lekcjach polskiego nudziły mnie analizy utworów. Interesowały mnie za to nieznane fragmenty życia wielkich artystów, którzy je skrzętnie ukrywali i biografie tych mniejszych. Obecność jednych oraz brak innych może wzbudzić spore zaskoczenie.
Starałem się wydobyć z cienia mniej znanych twórców i opisałem nieznane historie z życia mistrzów, którzy są nadal wielcy nie dzięki swoim nazwiskom, ale pozostawionemu dorobkowi.

To oni uchylali rąbki tajemnic nieba promieniujące z ich dzieł. Inspirowali się niekiedy dziką, nieposkromioną naturą, której coraz mniej jest w życiu, w którym człowiek opacznie realizuje słowa Stwórcy, by czynił sobie ziemię poddaną. Doszło do tego, że ziemia jest zniewolona przez człowieka, który na przekór wszystkim znakom na ziemi i niebie podcina gałąź, na której siedzi… Przed takim traktowaniem ziemi i pierwotnego pejzażu ostrzegali twórcy, dla których rachityczne drzewka były nienaturalne; podobnie, jak inne krzewiny, które zastąpiły stare drzewa wokół kościołów.

A drzewa dla rzeźbiarzy były boskim darem, w których mieszkał Bóg. Dlatego surowiec, z którego powstawały dzieła sztuki był dla artystów święty, szczególnie gdy mieli z niego wykonać rzeźby przeznaczone dla kościołów i kapliczek.

Pierwsze „domki świętych” zawieszano na drzewach. Był taki zwyczaj, że drzewa, na którym umieszczono kapliczkę nie wolno było ściąć. Przy każdej kapliczce rosły drzewa.
W miarę postępów cywilizacji kultura ludowa kurczy się. Wymierają twórcy wolni od nowinek technicznych i plastycznego wykształcenia.
Na ich miejsce przychodzą inni
.

W ten sposób zamyka się krąg życia i śmierci. Opisani twórcy nie żyją, wielu z nich umarło w biedzie i zapomnieniu, inni w dostatku, ale po jednych i drugich pozostały dzieła. Sztuka bowiem jednym przyniosła majątek i sławę, a drugim upadek i nędzę, co najlepiej widoczne jest na portrecie Cypriana
Norwida namalowanym przez Szyndlera. Niektóre z tych postaci pozostały tylko na obrazach, co jeszcze raz dowodzi, że żywot artysty bywa krótszy, niż jego dzieł.

Zdążyłem jeszcze odwiedzić domy twórców: Józefa Janosa w Dębnie, Stanisława Dobrowolskiego w Kasinie, Stefana Szewczyka na Jasnej, Stanisława Gizy w Podłopieniu, Mieczysława Kordeczki w Tymbarku,
Jana Juszczyka w Tymbarku, Andrzeja Kwiatkowskiego na Zaświerczu w Słopnicach, Jolanty i Zygmunta Kłosowskich na Miczakach w Męcinie, Anny Steiger w Mszanie Dolnej zanim do nich zapukał Pan Bóg…”