„Uczyła godziwego życia” – o Annie Żaczek (1908-1994)
Dzień 27 stycznia 1994 roku był wietrzny i chłodny. Spora gromada ludzi oddawała ostatnią posługę zmarłej obywatelce Tymbarku, Koleżance Annie Żaczkowej, ze starej tymbarskiej rodziny Kordeczków. Zmarła w wieku 86 lat ś.p. Anna szkołę podstawową kończyła w Tymbarku. Po jej ukończeniu wyjechała do woj. rzeszowskiego i w Przemyślu ukończyła Seminarium Nauczycielskie. Jej opiekunem w zupełnie obcym środowisku był brat, ksiądz Jan Kordeczka. Już na pierwszej posadzie w Łubnej koło Rzeszowa ś.p. Anna dała się poznać jako świetna organizatorka pracy kulturalno-oświatowej z młodzieżą. Wojnę światową przeżyła wraz z rodziną – mężem nauczycielem i dziećmi w Trześniowie, wsi rzeszowskiej. Obydwoje z mężem należeli do tego pokolenia nauczycieli społeczników, którzy pozostawiają ślad po swojej działalności w środowisku: z ich inicjatywy i przy dużym zaangażowaniu została zbudowana po wojnie szkoła w Trześniowie, ś.p. Anna włączyła się do pracy z młodzieżą wiejską prowadząc kursy kroju i szycia, gospodarstwa domowego, prowadziła kursy dla analfabetów. Obydwoje małżonkowie cieszyli się szacunkiem lokalnej społeczności. Po czterdziestoletniej pracy zawodowej przeszli na emeryturę. Ś.p. Anna zawsze marzyła o tym, by powrócić kiedyś swoje rodzinne strony. Jak ptaki przelotne, które z wiosną wracają co roku do swych gniazd, tak i Ona, pociągając za sobą, męża, wróciła w latach sześćdziesiątych do Tymbarku, do swego domu, który stanął na parceli odziedziczonej po rodzicach.
W tym krótkim wspomnieniu chciałam wskazać na społeczne zaangażowanie tamtego pokolenia nauczycieli, na ich osobisty wysiłek w pracy oświatowej. Gdy w latach osiemdziesiątych zmarł ś.p. Józef Żaczek, na jego pogrzeb przyjechała delegacja Trześniowa i w słowach serdecznej wdzięczności Jego dokonania w tej wsi, żegnała się z Nim.
Zawód nauczyciela w dawnej Polsce był spostrzegany jako swego rodzaju posłannictwo, podobnie działo się w czasie wojny światowej i nic dziewnego, że w odbudowę powojenną oświaty i kultury w Polsce tak bardzo włączyli się właśnie nauczyciele, którzy postawili sobie jeden cel: zmienić środowisko, nauczyć ludzi godziwego życia.
Julia Steczowicz
(artykuł opublikowany w Głosie Tymbarku Nr 17/1994)
od red. Julia Steczowicz – w latach 1965 – 1975 dyrektor Zasadniczej Szkoły Przetwórstwa Owocowo – Warzywnego, po przekształceniach obecnego Zespołu Szkół im.KEN w Tymbarku

Z historii szkoły podstawowej w Trześniowie (fragment) (źródło: https://zstrzesniow.edupage.org/a/historia-szkoly)
„W latach trzydziestych rok szkolny rozpoczynał się około 20 sierpnia, pierwsze półrocze kończyło się przed Bożym Narodzeniem, a rok szkolny około 15 czerwca. Przy rozdaniu świadectw starano się wyróżniać najlepszych uczniów. Czasem były to tylko obrazki od księdza proboszcza lub książki zakupione przez Radę Szkolną. W szkole obchodzono uroczystości państwowe: Rocznice Odsieczy Wiedeńskiej, Święto 3 Maja, 11 Llistopada, Imieniny Marszałka Piłsudskiego czy później Imieniny Prezydenta Mościckiego. W obchodach często brała udział ludność wsi.
W październiku 1936 r. kierownictwo szkoły objął Józef Żaczek. Oprócz niego uczyły: Katarzyna Wojnowska i Anna Żaczkowa. W 1936 r. odżyła chęć wybudowania nowej szkoły.
W 1937 r. wyprowadzono mury piwniczne i suterenowe, w 1938 r. wybudowano parter, a wiosną 1939 r. – piętro.
Czas okupacji
8 września 1939 r. wojska niemieckie zajęły Trześniów i kwaterowały w salach szkolnych przez jesień i zimę 1939/40 r., niszcząc część zgromadzonego materiału.
Godna podziwu była postawa mieszkańców w czasie wojny. Jesienią 1939 r. i wiosną 1940 r. pokryto nową szkołę ocynkowaną blachą. W latach 1940-43 Komitet Budowy w dalszym ciągu zbierał po wsi pieniądze i kupował za nie potrzebne materiały.
Z powodu wybuchu wojny oraz w związku z tym, że w szkole kwaterowały wojska okupacyjne, nastąpiła przerwa w nauce do 1 kwietnia 1940 r. W czasie wojny nauka odbywała się w starym budynku szkoły (jeśli nie przebywały tam wojska niemieckie), w budynku wiejskim (po wojnie był tam urząd pocztowy) lub w wynajętych izbach wiejskich domów. Władze okupacyjne mianowały nauczycieli według własnego uznania. Kierownik tutejszej szkoły – Józef Żaczek od 1 kwietnia 1940 r. został przeniesiony do szkoły w Domaradzu, ale na prośbę Komitetu Budowy Szkoły przywrócono go z powrotem do Trześniowa.
Okupant wyrzucił z programu szkolnego historię, geografię, podręczniki do języka polskiego, na miejsce których wprowadził czasopismo „Ster”.
Druga połowa XX w.
Jak napisał w kronice Pan Żaczek, nauka w tutejszej szkole utrzymywała się na dość dobrym poziomie. Część młodzieży kontynuowała ją w szkołach średnich i zawodowych. Rzadko się zdarzało, by któryś z absolwentów nie zdał egzaminu wstępnego do szkoły ponadpodstawowej. Z końcem roku szkolnego 1968/69 Państwo Żaczkowie przeszli na emeryturę i wyjechali z Trześniowa. Kierownikiem szkoły został Stanisław Gładysz, który pracował na tym stanowisku do czerwca 1979 r.




