Antoni Łomzik (1949 – 2026)

Antoni Łomzik

28,czerwca 2026 roku zmarł Antoni Łomzik. Dla rodziny najukochańszy mąż, tata, dziadek.

Dla nas, pomimo, że „ptok” (dla wyjaśnienia: ktoś niepochodzący z Tymbarku) osoba, która bardzo mocno wrosła w życie Tymbarku.

Pan Antoni Łomzik urodził się 21.10 1949 w Krakowie, jako syn Wiesławy i Franciszka Łomzik. Mieszkał w dzielnicy Bieżanów Stary. Ukończył Technikum Elektryczne na ul.Kamieńskiego w Krakowie. Pracował na sterowni w Fabryce Domów „Fadom” w Krakowie. Na początku lat 80. został wysłany na kontrakt do budowy zapory na zbiorniku wodnym w Gabcikowie (obecnie teren Słowacji).

W 1969 poznał, pochodząca z Tymbarku, Elżbietę Staniec i dzięki temu stał się częstym gościem w Beskidzie Wyspowym, gdyż lubił chodzić po górach, jak też jeździć pociągami. W 1975 zawarli związek małżeński (jubileusz 50-lecia zawarcia związku małżeńskiego z opóźnieniem obchodzony przez tymbarski samorząd i Kościół w maju tegoż roku).

Państwo Elżbieta i Antoni Łomzikowie (25.05.2026) – uroczystość 50-lecia udzielenia sobie Sakramentu Małżeństwa

Małżonka Elżbieta przeniosła się do Krakowa. Na początku lat 80, XX wieku podjęli decyzję o budowie domu w Tymbarku. W 1983 rozpoczęli pracę w Ośrodku Wczasowym Krakowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej na „Kopanej Drodze” w Tymbarku. Antoni pracował jako kierownik ośrodka, a Pani Elżbieta jako intendentka. W Ośrodku przepracowali 10 lat , przez cały czas budując swój dom (w pobliży PKP Tymbark). W tym czasie Antoni mocno wrósł w tymbarską społeczność. Na ośrodku organizował imprezy okolicznościowe dla grup mieszkańców, między innymi ogniska dla nauczycieli, czy sylwestry dla grup młodzieży.

Po przemianach w Polsce został radnym gminy Tymbark (pierwsza kadencja samorządu, wówczas wójtem był Tadeusz Parchański). Zmiany ustrojowe spowodowały również, że Państwo Łomzikowie zostali bez pracy. W 1993 roku, na wskutek prywatyzacji majątku Spółdzielni Mieszkaniowej, Ośrodek został sprzedany prywatnemu inwestorowi, a małżonkowie Łomzik zostali zwolnieni. Wówczas przenieśli się wraz z trójką dzieci do częściowo ukończonego dom. Pan Antoni znalazł pracę na sterowni kotłowni w zakładach Tymbark i pracował tam aż do emerytury.

Razem z synem założył firmę „ŁOMZIK” zajmującą się skupem złomu, prężnie działającą w Tymbarku już od 23 lat, obecnie należącą do syna Marcina Łomzika.

Pasją, od dzieciństwa, Pana Antoniego była fotografia. Na pewno pamiętamy Pana Antoniego chodzącego z aparatem fotograficznym i dokumentującego różnego rodzaju wydarzenia w Tymbarku, kościelne, samorządowe, „kolejowe”, Dni Tymbarku obowiązkowo, sylwestry, Nowy Rok itd itp. Lubił też „wychwytywać” ciekawostki, nietypowe sytuacje. Jako fotograf miał stałą rubrykę „W obiektywie Antoniego Łomzika” w kwartalniku „Głos Tymbarku”. Na początku były to fotografie czarno-białe, ale z czasem już kolorowe, drukowane na lepszym papierze i umieszczane w środku egzemplarza. Fotografie te są przypominane na portalu „Tymbark.in – głos Tymbarku”. Pan Antoni był na przykład zadowolony z fotografii z 2001 roku (czyli wykonanej 25 lat temu), która z każdym rokiem staje się coraz wartościowa pod względem historycznym.

Ciekawym epizodem w życiu reportera Antoniego było rok 1999, kiedy to w Tymbarku Jerzy Stuhr kręcił film „Duże zwierzę”. Pan Antoni, aby być jak najbliżej „akcji” został nawet statystą, o czym później opowiedział na łamach „Głosu Tymbarku”.

CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI!

Pogrzeb śp. Antoniego Łomzika 02.lipca 2026 r. o godz.15., w kościele parafialnym w Tymbarku.

Irena Wilczek-Sowa

Podłęże-Piekiełko: Szczyrzyc zwieńczy dzieło – ostatni przetarg ogłoszony

(Informacja prasowa PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.)

Odcinek Gdów–Szczyrzyc będzie ostatnim realizowanym w ramach największej inwestycji kolejowej w kraju. Właśnie wszczęliśmy postępowanie przetargowe na budowę nowego, a zarazem końcowego odcinka torów, który zwieńczy projekt „Podłęże-Piekiełko”. Dzięki niemu nowe połączenie kolejowe Krakowa z Podhalem i Sądecczyzną stanie się faktem. Zanim to jednak nastąpi, przed inżynierami stoi trudne zadanie – budowa nowoczesnej linii kolejowej w podgórskim terenie, z wykorzystaniem tuneli i estakad.

KLIKNIJ TUTAJ – CIĄG DALSZY WPISU – TREŚĆ / WIDEO / GALERIA ZDJĘĆ

Co Stary Gazda godoł w 2015 roku w Pietra i Pawła?

Dzisiok jakoby nie beło jes śfiotygo i Pietra i Pawła,  i jakoby nie beło, to siejom dzisiok grzyby, ale niebozycka Kospszycka godała ze: „Jak śfioty Pieter s Pawłom zapłacom, to ludziska pszes tydzioj słonka nie łobacom” no to łobocymy jako bydzie. A tero pora słof ło tym spolnioku; jo wiom ze wielu s Wos co to cyto to se pomyśli ło mnie ze: „Jak s chłopa stanie się pisorz to jus myśli ze cysorz”, niy młoji łostomili, nie myślem se zek jes cysorz, bo jo zwykły chłop s krwie i kości, ale myślem ze co niektorym pszypomnom się młode lata, kiej pumogali łojcom, cy to woz nasmarować cy ucoł się kosy klepać, itak dali. A pamiytocie może takigo „maziorza” rodem beł s Łosia, koło Gorlic, co to zfse ku wieśnie jeździuł takom siwom szkapom, s wozom jak cygajski tabor, jechoł pszes wieś, garło zdziyroł bo co kfila wołoł „mmmmaaaaazzzzziiiiii” a dziecka leciały za nim na bosoka po kamioniak i się darły; mazi,mazi , kobyle łoko wyłazi; i sły te chłopy na droge brały ze sobom jaki stary gorcek co go rokrocnie uzywałi i kupowali  jednom kforte (prawie liter) lebo garniec— to som śtyry kforty mazi. Kłozdy maziorz mioł sfojom tajomnice robionio takigo mazidła, mysiała być tako coby f lacie jak słonko barz grzeje nie loła się i f zimie nie beła tfardo. Jako ze Maziorz beł łot Gorlic a ze tam beła ropa to ji beli maziorze, ale ropa to nie syćko bo s te ropy to jeno asfalt, brali do tygo dokładali dziegciu, bo to baż dobre mazidło beło a takim klejom co to syćko wionzało to beła tako pospolito wysusono i rozdrobniono f pył glina i to syćko się podgrzywało i miysało , a kłozdy mioł sfojom recepture. Telo ło mazi a tero ło tym spolnioku.  Beł to wiycie woz drabiniasty co to mioł lytry, nie lyterki bo to jes co inksego, w iync te –lytry—to beła tako drabina jeno inkso jak do wychodzenio na strych, bo beła syroko na meter, iscebelki beły co piytnoście cyntymetrof s takik cioniutkik podsusonyk jodełek i beły na takim specyjalnym wozie młocowane, bo f kołowrocie beły takie dwie gory wyrobione tako samo na tyle, s tym ze na tylny łosi te lytry były zabortowane co tys mysiało być pewnikom nie lada sztukom, bo nieboscyk Jasiek Hojda tak ros pedzioł do Joska Kolejorza jak se nimog s tym poradzić, s tym bortowanim ze:  „złozyć spolniok cza mieć łeb”, a chłopina się pu dnia mordowoł. Bo to cza beło takim cioniutkim łajcuskom łobwionzać nojpiyrf jennom lytre, pszeciongnońć s tyłu łosi ponad rozwore i snowu łobwionzać trugom lytre, cza to beło łobwionzać na telo luźno coby dało się włocyć małom zowojne pod łajcusek ponad rowore i ściongnońć. Kaozdo lytra łopiyrała się na luśni, a beł to tali kawołek jedłowego nochaja s takim sockom jak palec na wysokości gorne lytry, a dolny koniec zakładało się na cynkiel cyli koniec łosi na który beło drewniane koło a co by nie spadło to fkładało się taki wykuty u kowola lonik. Na fure cza beło umieć ukadać cy to suche siano cy zboze, jak jus beło tak porzonnie udeptane siano kapke ponad lytry to ca beło na kłońcak  zaposać cyli cionkimi łajcuskami zwionzać jednom lytre s drugom, potym się znowu kładło siano nojpiyrf łog pszodku do połowy, puźni łod zadku do połowy, ros po jenny stronie, ros po drugi a puźni środkiem coby to syćko czymało się kupy, a jak jus beła tako zgramno furka to się to syćko takim pawozem pszyciskało i wionzało po kłońcak. Słoko po łysinie poli, woda się się po grzbiecie ciurkom leje, cłek se zyły wypruwo, bo s nad Łopionia corno chmura wyglondo co tys miguśkom może lunońć, a do stodoły daleko droga do tygo jesce dziorawo bo ji koła wonskie drewniane to ji dziory się wybijajom, a kamionie co po wieśniany siyfce beły wyzbiyrane na zogonak co wiokse dziory pozatykały, a tys nie kłozdy zwoloł na drodze, co niektorzy włoleli do potoka zwalić, bo blizy bo piecka, coby raźni, coby szypci, ale beli tys tacy co kamioni nie zbiyrali, a rola tego nie lubi, a Kospszycka zfse godała ze”nie kces zaznać głodu,nie załuj zachodu, i kamionie zbiyroj” godała tys zafse f zalezności jaki rok beł na urodzaje; jak beło źle to „Dej Boze chleba, a zymby znajde”, ,a jak beło urodzajnie to godała „dej Boze zymby bo chleba som se znojde”.