Już jutro, w niedzielę o godz. 15:00, Harnaś Tymbark podejmie na własnym stadionie Huragan Waksmund w spotkaniu 12. kolejki Klasy Okręgowej Podhale-Limanowa.
Huragan zajmuje obecnie 5. miejsce w tabeli. W ostatnich pięciu spotkaniach pokonał LKS Szaflary 4:2 oraz Czarnych Czarny Dunajec 6:2. Następnie przegrał z Babią Górą Lipnica Wielka 2:3 i Wierchami Rabka-Zdrój 0:2, a w ostatniej kolejce zwyciężył z Orkanem Niedźwiedź 2:0.
W poprzednim sezonie Harnaś dwukrotnie mierzył się z drużyną z Waksmundu. W Tymbarku gospodarze wygrali 4:0, natomiast spotkanie rewanżowe zakończyło się bezbramkowym remisem.
Tymbarczanie przystąpią do meczu po porażce 1:3 z KS Zakopane. Celem zespołu będzie powrót na zwycięską ścieżkę i zdobycie kompletu punktów w ostatnim w tym roku meczu przed własną publicznością.
Na cmentarzu parafialnym w Tymbarku jest grób ks. Stanisława Płonczyńskiego wielkiego patrioty, jednego z pierwszych prezesów XXVI PDS w Tymbarku. Grób uporządkowała młodzież z tymbarskiego Strzelca, będąca uczniami klas wojskowych i policyjnych Zespołu Szkół im. KEN.
Według zebranych danych jednym z organizatorów XXVI Polskiej Drużyny Strzeleckiej w Tymbarku był ks. Stanisław Płonczyński – rodak tymbarski, syn tutejszego organisty. Został wyświęcony w Rzymie ad solam missam. O jego późniejszej pracy wiemy bardzo niewiele. Sam o sobie mówił, że parę lat był wikarym w Tuluzie we Francji, wreszcie osiadł w Tymbarku na swem patriomonium, bo jurysdykcji ad exicipiendas confessiones z powodu małych studiów do końca życia nie miał. Wiemy jednak, że mimo słabego zdrowia, był bardzo aktywny i chętny do pomocy w pracach parafialnych. Stwierdza to również notatka w Kronice Parafialnej (rok 1925, s. 61 – 62):
W czem jednak mógł wspomagał miejscowego i sąsiednich proboszczów, bo był bardzo usłużny. Odprawiał więc w każdą niedzielę i święta sumy, nieszpory, chrzcił, pomagał w kancelarji, uczył w szkole, gdy nie było wikarego, i prowadził kasę Raiffeisena zwaną później kasą Stefczyka.
W latach 1923/24 uczył religii w Szkole Podstawowej w Zawadce. Ponadto, co nas najbardziej interesuje, pracował z młodzieżą współorganizując w Tymbarku drużynę Strzelca. Był słabego zdrowia. O jego ostatnich godzinach życia pisze proboszcz, ks. Józef Szewczyk:
Dnia 23 września (środa) zawiozłem do Krakowa do lekarza ks. Stanisława Płonczyńskiego. Był słaby od dłuższego czasu, lecz odprawiał Mszę św. Dopiero od dwóch tygodni w niektóre dni nie potrafił odprawiać, ale tylko w niektóre dni kładł się do łóżka. W niedzielę 20/9 jeszcze miał Mszę św. Był u lekarza, nie można jednak było poznać choroby. Kiedyśmy wysiedli w Krakowie na peron osłabł tak dalece, że nie mógł iść. Po przejściu kilkadziesiąt kroków posadziłem go na ławce na peronie, poddałem mu żal za grzechy, rozgrzeszyłem i nie wiem nawet kiedy życie zakończył. Zwłoki sprowadził siostrzeniec Stanisław Rosiek do Tymbarku. Pogrzeb odbył się 28/9.” (1925 r.)
Na podstawie opracowania Pana Stanisława Wcisły
Pamiętajmy o Wielkim Patriocie, wychowawcy młodzieży, tymbarskim Strzelcu.
Figura św. Jana Pawła II postawiona w maju 2026 roku przed kościołem parafialnym w Podłopieniu
Nad Kaplicą Biały Dym (O wyborze Karola Wojtyły na Papieża)
O dniu pamiętny, w jesiennej ozdobie, Gdy oczy świata na Rzym się zwróciły, W wielkiej nadziei i rzewnej żałobie, Serca milczące o przełom prosiły.
O rzymskie mury, o mądre Sykstyny, Które skrywały tajemnicę Boga, Czekały lądy, czekały krainy, Aż się ukaże nowa Piotrowa droga.
O biały dymie, coś wzbił się ku niebu, Zwiastując światu radosną nowinę, Koniec czekania, lęku i pogrzebu, Przyniosłeś ludom wieczności godzinę.
O kardynałowie, coś wezwani Duchem, Wskazaliście palcem na Syna Polonii, Świat zadrżał nagle pod dziejów podmuchem, Gdy imię Jego brzmiało w dzwonów harmonii.
O Kardynale Wojtyło, znad Wisły wezwany, Coś dźwigał krzyż własnej, bolesnej ojczyzny, Wskoczyłeś w łódź Piotra, przez Boga wybrany, By leczyć na świecie głębokie blizny.
O placu Świętego Piotra, rozśpiewany, Gdy usłyszałeś: „Habemus Papam!” wokoło, Polski kardynał, tak dobrze nam znany, Uniósł wysoko swe mężne czoło.
O głosie mocny, co przerwał milczenie, I prosił: „Nie lękajcie się” otworzyć drzwi Chrystusowi, Przyniosłeś sercom radosne ukojenie, I nową wiarę strapionemu człowiekowi.
O chwilo zwrotna w historii narodów, Gdy klęknął Rzymianin przed polskim pasterzem, Runęły mury wieczystych ogrodów, A lęk przed jutrem stał się lotnym pierzem.
O Matko Boska, coś z Jasnej Góry, Wiodła go krok po kroku ku tej stolicy, Tyś rozgoniła zwątpienia chmury, Gdy stał pokorny w rzymskiej kaplicy.
O rocznico święta, co wracasz co roku, By przypominać ,ten moment wyboru, Bądź nam natchnieniem w ciemnościach i mroku, Świadectwem prawdy, miłości i wzoru.
Łukasz Jamróz, Podłopień
Totus Tuus
¹ O wielki pontyfikacie, pisany miłością,
Coś trwał przez lata na Piotrowym Tronie,
Karmiłeś ludzkość niebieską mądrością,
I wyciągałeś do grzesznych swe dłonie.
² O Pielgrzymie Świata, niestrudzony w drodze,
Coś całował ziemię niejednego narodu,
Niosłeś nadzieję w cierpieniu i trwodze,
Budząc sumienia ze śmierci i chłodu.
³ O obrońco prawdy, coś stał na straży
Godności człowieka od poczęcia chwili,
Z Twoich encyklik blask prawdy się jarzy,
By ludzie w mroku drogi nie zgubili.
⁴ O serce ranione na placu rzymskim,
Gdy krew niewinna spłynęła na szaty,
Tyś wybaczenie dał wtedy już wszystkim,
Pokazując miłość ponad ziemskie straty.
⁵ O Ojcze młodych, coś na całym świecie,
Gromadził tłumy pod znakiem miłości,
Wskazywałeś drogi zagubionemu dziecku,
By w Bogu szukało prawdziwej wolności.
⁶ O Totus Tuus – hasło Twojej drogi,
Zawierzenie całkowite Matce Jedynej,
Ona cię wiodła przez cierpienia progi,
Strzegąc przed złem z ojczystej krainy.
⁷ O budowniczy mostów między ludźmi,
Coś łączył religie, narody i stany,
W Asyżu wołałeś: „Niech pokój nas urzeknie”,
Przez cały świat rzewnie ukochany.
⁸ O cierpieniu cichym, w starości i chorobie,
Gdy drżący głos Twój zamienił się w ciszę,
Uczyłeś świat, jak ufać w żałobie,
Że Bóg każdą niemą modlitwę usłyszy.
⁹ O ostatni oknie, z którego błogosławiłeś,
Gdy nadszedł wieczór powrotu do Domu,
Wszystko na ziemi Bogu zostawiłeś,
Nie czyniąc zawodu w sercu nikomu.
¹⁰ O Święty Janie Pawle, nasz orędowniku,
Coś z okna niebios spoglądasz na ziemię,
Bądź nam pomocą w cierpień tak bezliku,
I wspieraj polskie, oddane Ci plemię.
Zakończenie: Pontyfikat Jana Pawła II dobiegł końca, lecz Jego duchowe dziedzictwo wciąż żyje w naszych sercach i powinno kształtować naszą parafialną i polską codzienność. Choć nie wybrzmiały one w głośnej recytacji, wierzymy, że te słowa dotrą do każdego z Was na ekranach komputerów i telefonów, stając się domową modlitwą.
Święty Janie Pawle II, dziękujemy za Twój pontyfikat i prosimy – czuwaj nad każdą rodziną naszej Parafii, Gminy i Ojczyzny.