Aktualności
Uporządkowali groby legionistów
Młodzież z Jednostki Strzeleckiej nr 2007 im. kpt. Tadeusza Paolone ZS „Strzelec” OSW w Tymbarku, będąca uczniami klas wojskowych i policyjnych Zespołu Szkół im. KEN w Tymbarku, uporządkowała groby tymbarskich Legionistów znajdujących się na cmentarzu parafialnym w Tymbarku oraz grób Zofii Turskiej. Akcję, przed Dniem Wszystkich Świętych, zorganizowała sekcyjna ZS Michalina Zubek, a całość prac koordynowała wychowawczyni Iwona Ubik.
Przypomnijmy, że w roku 2018 podczas spotkania w Tymbarku wojewoda Piotr Ćwik zainicjował akcję „Małopolska pamięta o Legionistach”.
– Tymbarski „Strzelec” pokazał, co to znaczy strzec pamięć o bohaterach i czym jest szacunek dla grobów wojennych. W roku stulecia odzyskania Niepodległości chciałbym w szczególny sposób zwrócić uwagę na taką postawę. Oto młodzi ludzie stali się strażnikami pamięci i z własnej woli włączyli się w ideę służby Niepodległej. Ideę, którą kierował się Związek Strzelecki, a która dzięki zaangażowaniu tymbarskich „Strzelców” przybrała formę niezwykłej sztafety pokoleń, przekazującej sobie szacunek do polskiej historii i dumę z naszych dziejów – mówił wojewoda małopolski Piotr Ćwik.
Przypomnijmy sylwetki naszych legionistów:
Pierwszy grób ppor. Jana Kordeczki, który w roku 1914 z grupą strzelców (drużyniaków) z Tymbarku wyruszył do Krakowskich Oleandrów, aby walczyć o Niepodległość Ojczyzny. W szeregi Legionów Piłsudskiego wstąpił 4 września 1914 roku, gdzie przydzielony został do 3 pp. Legionów Polskich. Od lutego 1915 roku służył w Komendzie Sztabowej- w plutonie sztabowym Komendy II Brygady, przydzielonym następnie do 3-go pp. Legionów Polskich.
5 lipca 1916 r. dostał się do niewoli rosyjskiej – notowany jako plutonowy. W roku 1918 został wykazany w 1. Polskim Legionie w Omsku (wschodnia Rosja) pod pseudonimem Płonczyński Stanisław, gdzie służył do sierpnia 1918 r. W kwietniu 1919 roku wykazany w 2-gim pułku strzelców 3. Komp. 5 . Dywizji Syberyjskiej jako podporucznik.
W maju 1933 roku za pracę w dziele odzyskania niepodległości , został odznaczony przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Ignacego Mościckiego Krzyżem Niepodległości.
Podporucznik Jan Kordeczka do roku 1939 kilka razy organizował jednostkę tymbarskiego Strzelca, pełniąc w niej funkcję dowódcy.
Drugi grób podchorążego Tadeusza Kopecia – Berdysza pochodzącego prawdopodobnie z Nowego Sącza , uczestnika walk 2-go i 4 –go P.P Legionów Polskich. Odznaczonego Krzyżem Czwartaków. W kronice parafialnej jest wzmianka że do Tymbarku przysłano chorążego , Polaka /w mundurze austriackim/, który tu miał werbować i ćwiczyć ochotników.
Robert Nowak
Ksiądz Jan Krzyściak – Misjonarz na Filipinach
W tygodniu misyjnym o pracy misyjnej na Filipinach księdza Jana Krzyściaka.
Ksiądz Jan Krzyściak, pochodzący z Podłopienia, ponad 15 lat, począwszy od 2007 roku, pracował na Filipinach, w Misji in Dansolihon w Mindanao. Jest to to jedna z 7.200 wysp Archipelagu Filipińskiego, druga co do wielkości. Miał pod misyjną opieką 5 gmin, 40 wiosek, w których mieszkało ok. 30 000 mieszkańców i było 30 kaplic.
Filipiny to kraj, w którym o godzinie 15.00, w godzinie Bożego Miłosierdzia, stacje radiowe i telewizyjne przerywają emisje swych programów, aby transmitować modlitwę „Koronkę do Miłosierdzia Bożego”. Zatrzymuje się ruch uliczny, sklepy, giełdy towarowe i warzywniaki, ludzie przystają, kasjerki obsługujące klientów w super marketach przerywają prace. „Miej miłosierdzie dla nas i całego świata” – stało się częścią życia współczesnego człowieka.
23 stycznia 2017 ks. Jan Krzyściak rozpoczął budowę kościoła, który został wykończony i wyposażony w 2020 roku. Konsekracji kościoła 8.01.2021 roku dokonał Ordynariusz Diecezji Cagayan de Oro – Arcybiskup Jose Cabantan, a kazanie wygłosił Arcybiskup Antonio Ledesma SJ.
Ksiądz Jan Krzyściak urodził się w 1973 r. w Limanowej, w rodzinie Anny i Stanisława. Ma czworo rodzeństwa. Naukę w szkole podstawowej rozpoczął w 1980 w Tymbarku. Rok 1987 miał wielkie znaczenie w jego życiu. Został lektorem w parafii i przyjął sakrament bierzmowania. Podczas Męki Pańskiej odgrywanej tegoż roku przez kleryków SCJ w Stadnikach, wzbudziło się w nim powołanie do życia zakonnego. W kolejnych latach podejmuje naukę w Zasadniczej Szkole Zawodowej, a następnie w Technikum Rolniczym. Po zdaniu egzaminu maturalnego zapada jego decyzja realizacji swego powołania i wstępuje do Zgromadzenia, gdzie pod odbyciu Nowicjatu w Stopnicy, w 1995 r. składa pierwsze śluby zakonne. W latach 1996-2002 studiuje Filozofię i Teologię w Stadnikach, i w maju 2002 r. przyjmuje święcenia kapłańskie, otrzymując nominację do pracy na parafii. W 2007 r. wyjeżdża na misje na Filipiny, a od 2013 roku pełnił funkcję proboszcza w parafii Jezusa Nazarejczyka w Dansolihon.
Tak o ten okres wspomina ks.Jan:
„Czas formacji, jaki jest przewidziany do otrzymania święceń, a potem parafialna praca duszpasterska w Bełchatowie pozwoliły na dojrzewanie powołania misyjnego, które w sobie nosiłem. Po 4 latach pracy na parafii poprosiłem przełożonego o wyjazd na misje, a ten się zgodził, ku mojej niemałej radości. I tak po roku nauki języka angielskiego w USA trafiłem w końcu na Filipiny. Oj! Pamiętam – w Polsce zima –100C, choć to była tylko połowa listopada, a po około 24 godzinach lotu z przesiadkami znalazłem się w tropikalnym klimacie i temperaturze +350C. Za parę tygodni były święta Bożego Narodzenia, które spędziłem wśród seminarzystów i współbraci, a tuż po nich miałem się udać do szkoły, by uczyć się znów nowego języka – Cebuano. Ech, trudne były początki. Do moich małżowin usznych za wiele nie docierało – czy to był język filipiński, czy japoński, czy chiński i tak nie mogłem się połapać. Ale, jak zalecała moja nauczycielka: Jan, bansaj, bansaj (czyli powtarzaj, powtarzaj) – dniami i nocami powtarzałem. Po sześciu miesiącach… … otrzymałem świadectwo ukończenia kursu i trafiłem na parafię. No cóż, mój nowy język poznałem co najwyżej w stopniu podstawowym… Otrzymałem od razu zastępstwo na parafii, na 3 tygodnie. I to był swoisty chrzest bojowy. A potem było już tylko lepiej – za sprawą księdza proboszcza, który na szczęście też pochodził z Polski, i nie szczędząc czasu i cierpliwości, uczył mnie jak nowicjusza.
Kościół katolicki jest tu swoistym fenomenem – na archipelagu wysp, w morzu islamu, buddyzmu, katolickie Filipiny. Przyczynił się do tego król hiszpański Filip II, od którego państwo wzięło nazwę i początek. W zachowanie religii katolickiej ogromną pracę włożyli misjonarze z wielu zgromadzeń: ojców augustianów, franciszkanów, jezuitów, sercanów i wielu, wielu innych. Filipińczycy, jako naród, są bardzo pobożni. Na przestrzeni czasu, w obliczu różnych zamieszek nie stracili ani pobożności, ani wiary. W kościele, na ulicy często słychać zwroty, widać gesty chwalące Matkę Bożą. I jeśli my, Polacy, czcimy Matkę Bożą, uważając ją za naszą Królową, to wydaje się, że Filipińczycy czynią to z nie mniejszym przekonaniem i oddaniem, także czcząc Ją jako swoją Królową. Fenomenem na Filipinach jest bardzo rozpowszechniony kult Miłosierdzia Bożego. W każdej kaplicy znajduje się ten obraz. A będąc kiedyś w jednym z miast, w sklepie (pamiętam jak bardzo byłem zdziwiony), zobaczyłem, że o godzinie 15.00 zaczynała się Koronka do Bożego Miłosierdzia prowadzona przez kogoś z obsługi za pomocą nagłośnienia na cały supermarket. Przed oczami mam, jak wszystko w jednej minucie zamilkło, a ludzie zatrzymali się i modlili. Dodam też, że to właśnie na wyspie Mindanao jest największa na świecie figura Chrystusa Miłosiernego – ma około 25 m wysokości. Filipińczycy bardzo dbają o schludność osobistą. Domy, zwłaszcza ludności ubogiej, są małe, ciasne, brak w nich sufitów. Wykonane są najczęściej z bambusa i często pokryte liśćmi z palmy lub pewnym rodzajem trawy, nazywanej kogon. Filipiny są krajem wielu kontrastów. Często jest on dostrzegany, zwłaszcza w miastach, między bogatymi a biednymi. Mimo to Filipińczycy jako naród są bardzo życzliwi, pogodni, gościnni, zwłaszcza dla nas, misjonarzy.”
Ksiądz Jan, gdy jeszcze pracował na Filipinach, tak opowiadał o innej działalności misji katolickiej:
„Prowadzimy stancję, coś w rodzaju domu dla studentów. W parafii jest taki ośrodek dla dzieci z plemienia Higaonon. To plemię, które zamieszkuje tereny górzyste zalesione, a problem polega na tym że rodzice, jeśli posyłają dzieci to tylko do szkoły podstawowej, ale do gimnazjum już nie. Ma to związek z odległością i z problemami finansowymi. Więc zgromadzenie księży sercanów postanowiło pomóc w ich edukacji i wybudować stancję właściwie na przeciw gimnazjum. Od poniedziałku do piątku przebywa tam młodzież, a w piątek wracają w góry, by w poniedziałek ponownie przyjść. Zabierają to, czego najbardziej potrzebują, drewno, ryż i inne rzeczy niezbędne do utrzymania. Obecnie mamy ok. 40 studentów. To jedno nasze dzieło, oprócz pracy duszpasterskiej.
Drugie dzieło, to fundacja pomagająca dziewczętom wykorzystywanym seksualnie. Zgromadzenie współpracuje w tym względzie z organizacjami, które wiedzą o takich problemach. Są u nas dziewczęta w wieku od 8 do 20 roku życia.
Prowadzimy też inne akcje, jak niedawna pomoc przy dystrybucji ryżu z powodu suszy panującej na Filipinach od stycznia do maja tego roku. Nawiązaliśmy współpracę z departamentem żywności, który na wniosek prezydenta uwolnił rezerwy żywnościowe. Bez pośrednictwa władz lokalnych przekazano nam ryż, który składowaliśmy i udostępnialiśmy przez kościół. W naszym kościele było ok. 1500 worków ryżu. Pół kościoła było nim załadowane. Pomoc tę rozprowadzono po naszej misji do pięciu gmin.”
„Via, resti servita” z opery Wesele Figara, śpiewa Julia Dziadoń
Duet Zuzanny (Aleksandra Perec – sopran) i Marceliny (Julia Dziadoń – mezzosopran) z opery W.A.Mozarta Wesele Figara wykonały celujące dyplomantki PSM II st. im.W.Żeleńskiego, przygotowane przez prof. Marię Seremet-Dziewięcką. Przy fortepianie – prof. Dominika Grzybacz
Praktyczne ćwiczenia w SP Tymbark
W Szkole Podstawowej w Tymbarku – Urząd Gminy w Tymbarku, Ochotnicza Straż Pożarna w Tymbarku i Komisariat Policji w Zawadce z/s w Tymbarku zorganizowali szkolenie z zakresu ochrony ludności i obrony cywilnej oraz bezpieczeństwa w szkole w ramach Krajowego Treningu Rodzinnego. Zajęcia z zakresu zasad bezpieczeństwa w szkole, rozpoznawania sygnałów alarmowych, sposobów wyznaczania bezpiecznego miejsca w domu i szkole, zasad reagowania na Alerty RCB, ewakuacji oraz jak przygotować rodzinny plan bezpieczeństwa prowadzili: kom. Piotr Kotlarz, zastępca komendanta Komisariatu Policji w Zawadce z/s w Tymbarku, mł. bryg. Tomasz Kaptur i druh Maciej Hojnor z OSP Tymbark oraz insp. ds. obronnych, obrony cywilnej i zarządzania Kryzysowego w UG Tymbark Robert Nowak. W zajęciach teoretycznych i ćwiczeniu praktycznym polegającym na ewakuacji do Punktu Schronienia przygotowanego i oznakowanego w Szkole uczestniczyli uczniowie, rodzice, rada rodziców, nauczyciele oraz pracownicy szkoły.
Przeprowadzenie treningu w miejscowej szkole podstawowej przy ogromnym zaangażowaniu dyrektora szkoły Beaty Pachowicz, nauczycieli, pracowników oraz uczniów było okazją do praktycznego przygotowania się do właściwego reagowania na sygnał alarmowy, poznania bezpiecznego miejsca schronienia oraz stworzenia rodzinnego planu bezpieczeństwa i reagowania w przypadku wystąpienia bezpośrednich zagrożeń życia na terenie placówki.
Robert Nowak







