Drugie spotkanie Seniorów w ramach projektu realizowanego przez KGW Tymbark z Fundacją Biedronka

Drugie spotkanie Seniorów w  ramach programu Fundacji Biedronki “Danie Wspólnych Chwil” realizowanego przez KGW Tymbark odbyło się dzisiaj w remizie OSP Tymbark. Licznie przybyli Seniorzy zostali przyjęci  przez Gospodarzy smacznym obiadem oraz deserami, ciastami, przekąskami,    przygotowanymi przez Panie z KGW. Atmosfera spotkania była bardzo miła. W przerwach, między degustacją :), były przyjacielskie rozmowy oraz oczywiście nie zabrakło wspólnego biesiadnego śpiewania przy akompaniamencie akordeonisty Pana Józefa.  

Seniorów przywitała oraz czuwała nad całością prezes KGW Tymbark Agnieszka Cebula.

IWS

IWS

Okruchy historii – jak mieszkańcy Gminy Tymbark głosowali w referendum konstytucyjnym w 1997 roku

W ostatnich latach wyraz „konstytucja” był jednym z najczęściej używanym w przestrzeni publicznej wyrazem.  W ubiegłym roku minęło 25  lat od jej uchwalenia i wejścia w życie. Zgromadzenie Narodowe uchwaliło ją 2.kwietnia 1997 r., a następnie została przyjęta przez obywateli polskich w referendum konstytucyjnym przeprowadzonym 25.maja tego samego roku.  Prezydent RP Aleksander  Kwaśniewski podpisał konstytucję 16. lipca 1997 r. Weszła w życie 3 miesiące później.

A jak w referendum konstytucyjnym głosowali mieszkańcy Gminy Tymbark?

  • uprawnionych do głosowania – 3891*
  • uczestników głosowania – 2952,
  • frekwencja – 75,8%
  • za konstytucją głosowało – 359,
  • przeciw – 2593.

* dane za Głosem Tymbarku Nr 30 z 1997 roku.

budynek szkolny w Rynku (zdjęcie z ostatnich wyborów), który od dziesięcioleci służy jako lokal wyborczy

Parafia Tymbark – zakończyła się oktawa uroczystości Wszystkich Świętych

Pierwsze dni listopada wiążą się z pamięcią o zmarłych, modlitwie i możliwością ofiarowania za nich odpustów. Do 8 listopada trwała oktawa uroczystości Wszystkich Świętych. W tymbarskiej parafii po wieczornej mszy św., odbywały się w tym czasie procesje na cmentarz połączone z  modlitwą różańcową wraz z wypominkami. Dzisiejszej, ostatniej w tym roku, procesji przewodniczył ks.proboszcz dr Jan Banach, który na zakończenie podziękował ks.Szczepanowi za inicjatywę procesyjnej modlitwy za zmarłych, Liturgicznej Służba Ołtarza za posługę oraz wiernym za  udział w modlitwie. 

IWS

Znacie? To posłuchajcie! – „Legenda o powstaniu gór”

„Legenda o powstaniu gór”

Było to bardzo dawno temu, kiedy w okolicy Dobrej żyli ludzie zwani wielkoludami. Władcą tych okolic był niejaki Łopień, człowiek średniego wzrostu. Żoną jego była Mogielica, dużo wyższa od niego. Łopień był bardzo dobrym gospodarzem i żył w zgodzie ze wszystkimi sąsiadami. Jednym słowem był złotego serca i nazwano go „Łopień-Złotopień”. Mogielica natomiast była bardzo niedobra: nerwowa, wybuchowa, niezgodna. Z tego też powodu nazwano ją wiedźmą.

Mieli bardzo piękną córkę i dobrą jak ojciec. Była dziewczyną zgrabną i wysoką, a  swoją dobrocią zjednała sobie wszystkich w posiadłości swego ojca i poza jej granicami. Na imię miała Śnieżniczka. Wielu kawalerów spoglądało za nią, ale niedobra matka zasłaniała Śnieżniczkę mgłą przed ich wzrokiem. Pewnego razu dowiedział się o Śnieżniczce piękny, przystojny młodzian imieniem Ćwilin. Przyszedł
z dalekich stron i pokłonił się pięknie Mogielicy i Łopieniowi-Złotopieniowi prosząc o rękę ich córki. Łopieniowi od razu Ćwilin się spodobał i zgodził się na jego ślub ze Śnieżniczką. Ale matka Mogielica zapałała nienawiścią do Ćwilina i nie pomogły perswazje Łopienia ani prośby Cwilina i Śnieżniczki. Odszedł smutny kawaler, a za nim szła, odprowadzając go, smutna i zapłakana Śnieżniczka. Nie mogli jednak odejść od siebie, bo bardzo przypadli sobie do gustu i kiedy ostatni raz spojrzeli na siebie, serca ich nie wytrzymały i pękły wraz. Ich mogiłom świeżym i wysokim jak góry przypatrywali się rywale Ćwilina: Turbacz, Luboń, Jasień, Ciecień i inni.
Łopień był bardzo przygnębiony stratą córki i niedoszłego zięcia. Ciągle przesiadywał koło mogił ukochanych dzieci, a do swojej żony nie odzywał się wcale. Z biegiem czasu mogiły pokryły się mchem i krzewami, a potem wyrósł na nich las. W ten sposób powstały piękne góry, które do dziś dnia nazywają się Śnieżnica i Ćwilin.

Ludzie w Dobrej do dzisiaj śpiewają śpiewkę:
Ćwilinie, Ćwilinie, coześ tak osowioł?
Cy cie mgła przyległa, cy cie dyscyk poloł?
Dyscyk mnie nie poloł, mgła mnie nie przyległa,
Ino ta Śnieżniczka łode mnie odbiegła…

Łopień ciężko przeżył stratę ukochanych i to stało się przyczyną jego choroby. Położył się obok ich mogił i wnet zakończył swoje życie. Jego grób pokryły lasy i krzewy, a z czasem powstała na nim trzecia góra, zwana do dziś „Łopieniem”.

Mogielica została sama, nielubiana przez nikogo, zżerana przez zgryzoty i wyrzuty sumienia. Kiedy czuła, że jej koniec bliski, położyła się w pobliżu mogiły swojego męża Łopienia-Złotopienia od strony południowej. Jej grób również pokryły krzewy i lasy i powstała z niego najwyższa góra Beskidu Wyspowego – „Mogielica”.

Z tej góry wytrysły źródła, które dały początek rzece zwanej Łososinka. Podobnie jak kiedyś Mogielica, złości się i pieni i porządnie daje się we znaki okolicom, przez które przepływa.

Mogielica, kiedy jeszcze żyła, była łysa ze starości i złości. Szczyt obecnej góry Mogielicy też jest goły, a w każdą świętojańską noc zlatują się tam czarownice i wiedźmy z całych Gorców na naradę. Na skale prostej jak  ściana wydrapuję pazurami znaki, żeby świadczyły o ich pobycie.

Tak wyglądało powstanie naszych pięknych gór: Śnieżnicy, Ćwilina, Łopienia  i Mogielicy.

Legenda spisana przez Władysława Dudzika z Dobrej pochodzi z pracy Edwarda Wojtusiaka „Kultura ludowa z dolinie Górnej Łososiny”

fotografia: Robert Giza