100.rocznica urodzin św.Jana Pawła II – List Prezydium KEP odczytywany dzisiaj w świątyniach

Poniżej List Prezydium KEP – do wiernych na niedzielę 17. maja 2020 r.

LIST PREZYDIUM KONFERENCJI EPISKOPATU POLSKI

Z OKAZJI 100. ROCZNICY URODZIN ŚW. JANA PAWŁA II

Umiłowani Siostry i Bracia!

1. W tym roku świętujemy setną rocznicę urodzin św. Jana Pawła II, który przyszedł na świat 18 maja 1920 roku w Wadowicach. Ten wielki święty wniósł nieoceniony wkład w historię naszego kraju, Europy, świata oraz w historię Kościoła powszechnego. O Karolu Wojtyle powiedziano i napisano już bardzo wiele, dobrze znana jest również jego biografia, która doczekała się licznych ekranizacji. W trudnym dla nas wszystkich czasie – gdy zmagamy się z pandemią koronawirusa i stawiamy pytania o przyszłość naszych rodzin oraz społeczeństwa – warto także zapytać o to, co On dziś miałby nam do powiedzenia? Z jakim przesłaniem zwróciłby się do rodaków w maju 2020 roku?

Jako pierwsze przychodzą nam na myśl słowa, które wypowiedział w homilii rozpoczynającej pontyfikat: „Nie lękajcie się, otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi. Dla Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, systemów ekonomicznych i politycznych, szerokie dziedziny kultury, cywilizacji, rozwoju! Nie bójcie się! Chrystus wie, co nosi w swoim wnętrzu człowiek. On jeden to wie!” (22.10.1978). Tak, Chrystus wie, co każdy z nas nosi dziś w sobie, On doskonale zna nasze radości, niepokoje, nadzieje, lęki, tęsknoty. Tylko On ma odpowiedź na pytania, które stawiamy sobie w obecnej chwili.

Święty Jan Paweł II był człowiekiem, w którego życiu niezwykle wyraźnie uwidaczniały się cierpienie i niepewność jutra. Jego droga do świętości wiodła przez szereg trudnych doświadczeń życiowych, jak choćby przedwczesna śmierć ukochanej matki czy okrucieństwa II wojny światowej. On przyjmował te wydarzenia z wiarą w to, że historię człowieka ostatecznie prowadzi Pan Bóg, a śmierć nie jest pragnieniem Stwórcy. Gdyby Papież Polak żył dzisiaj, na pewno dobrze rozumiałby osoby, które przebywają w izolacji i kwarantannie. Modliłby się za chorych, zmarłych oraz ich rodziny. Sam przecież wielokrotnie chorował i cierpiał w warunkach szpitalnego odosobnienia, bez możliwości sprawowania Mszy św. z wiernymi. Jego brat Edmund zmarł w wieku 26 lat, jako młody lekarz, kiedy zaraził się od chorej pacjentki, udzielając jej pomocy medycznej. Na jego płycie nagrobnej wyryto napis: „Swe młode życie oddał w ofierze cierpiącej ludzkości”. By upamiętnić swego starszego brata, nasz święty Papież trzymał na swoim biurku lekarski stetoskop. Święty Jan Paweł II rozumiał  i cenił pracę lekarzy, pielęgniarek, ratowników i pracowników medycznych, za których często się modlił i z którymi się spotykał. 

2. Początek kapłańskiej drogi Karola Wojtyły miał miejsce w czasie II wojny światowej. Wraz ze swoimi rodakami był on ofiarą dwóch totalitarnych systemów: narodowego i międzynarodowego socjalizmu. Obydwa odrzucały Boga. Obydwa wyrosły na pysze, pogardzie dla innych i nienawiści. Obydwa odbierały wolność i godność człowiekowi. Obydwa niosły strach i śmierć. Obydwa te systemy ściśle też ze sobą współpracowały, aby doprowadzić do eksterminacji polskiej inteligencji, a naród polski przekształcić w rzesze niewolników. W tym czasie młody Karol Wojtyła był robotnikiem w kamieniołomach fabryki chemicznej Solvay w podkrakowskich Łagiewnikach.

Następny rozdział księgi życia św. Jana Pawła II to posługa księdza oraz biskupa krakowskiego. Po dwuletnich studiach w Rzymie został wikariuszem i katechetą w parafii w Niegowici, później pracował w Krakowie. Wykładał w seminariach duchownych i na uniwersytetach. 29 września 1958 roku został wyświęcony na biskupa pomocniczego archidiecezji krakowskiej, a w roku 1964 został jej arcybiskupem metropolitą. Brał czynny udział we wszystkich sesjach Soboru Watykańskiego II. W roku 1967 papież Paweł VI mianował go kardynałem. W czasach komunistycznego reżimu stanowczo bronił chrześcijańskich wartości. Otwarty na dialog, w każdym widział brata. Nieustannie apelował o poszanowanie godności każdego człowieka. Emanował entuzjazmem duszpasterskim. Wiele serca poświęcał pracy z młodzieżą, studentami, z młodymi małżeństwami. Wycieczki w góry, na narty, obozy na łonie natury służyły mu zbliżaniu ludzi do Boga. Żartował, słuchał i uczył, stawiając młodym wysokie cele i wymagania. „Odkrycie Chrystusa to najpiękniejsza przygoda waszego życia” – mówił najpierw do młodzieży w Polsce, a potem – na całym świecie.

I tak nadszedł historyczny dzień 16 października 1978 roku, gdy kard. Karol Wojtyła został wybrany papieżem. Tu okazało się, jak ważną postacią w jego życiu był kard. Stefan Wyszyński. Po wyborze na papieża, Jan Paweł II powiedział: „Nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego Papieża Polaka, który dziś pełen bojaźni Bożej, ale i pełen ufności rozpoczyna nowy pontyfikat, gdyby nie było Twojej wiary, niecofającej się przed więzieniem i cierpieniem, Twojej heroicznej nadziei, Twojego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła. Gdyby nie było Jasnej Góry”. Obydwaj byli głęboko związani z sanktuarium jasnogórskim. Tam wszystko zawierzali Matce Bożej.

Wybór kard. Karola Wojtyły na następcę św. Piotra otworzył nowy rozdział nie tylko w jego życiu, ale także w historii Kościoła w Polsce i na świecie. Niespełna rok później zabrzmiały w Polsce słowa modlitwy: „Wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja, Jan Paweł II, papież. Wołam z całej głębi tego Tysiąclecia, wołam w przeddzień Święta Zesłania, wołam wraz z wami wszystkimi: Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!”. Te słowa, wypowiedziane 2 czerwca 1979 roku podczas Mszy św. na ówczesnym Placu Zwycięstwa w Warszawie, stały się momentem zwrotnym w procesie polskich przemian demokratycznych. Dodały odwagi i nadziei, której Polacy wówczas tak bardzo potrzebowali. Dzisiaj – z perspektywy czasu – możemy traktować je jako słowa prorocze.

3. Święty Jan Paweł II głosił Ewangelię na całym świecie. Odwiedził 132 kraje i około 900 miejscowości. Jego nauczanie jest wciąż aktualne. Warto do niego sięgać, także poprzez internet i media społecznościowe, wykorzystując możliwości, które stwarzają nowe technologie. Już w 2002 roku Papież wzywał przecież cały Kościół do wypłynięcia „na głębię cyberprzestrzeni”.

Głosząc konieczność poszanowania praw każdej osoby ludzkiej, Papież bronił najsłabszych i bezbronnych. Dzisiaj, gdy w czasie pandemii koronawirusa świat walczy o każde ludzkie życie, trzeba przypomnieć, że Jan Paweł II domagał się ochrony życia człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci. Podkreślał, że w żadnej dziedzinie życia prawo cywilne nie może zastąpić właściwie ukształtowanego sumienia. Kiedy wielu niepokoją zmiany demograficzne, wyludnianie się i starzenie Europy, jego słowa są nadal aktualną przestrogą: „naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości”. W 1991 roku, w Radomiu, św. Jan Paweł II mówił: „Do tego cmentarzyska ofiar ludzkiego okrucieństwa w naszym stuleciu dołącza się inny jeszcze wielki cmentarz: cmentarz nienarodzonych, cmentarz bezbronnych, których twarzy nie poznała nawet własna matka, godząc się lub ulegając presji, aby zabrano im życie, zanim jeszcze się narodzą. A przecież już miały to życie, już były poczęte, rozwijały się pod sercem swych matek, nie przeczuwając śmiertelnego zagrożenia. A kiedy już to zagrożenie stało się faktem, te bezbronne istoty ludzkie usiłowały się bronić. Aparat filmowy utrwalił tę rozpaczliwą obronę nienarodzonego dziecka w łonie matki wobec agresji. Kiedyś oglądałem taki film – i do dziś dnia nie mogę się od niego uwolnić, nie mogę uwolnić się od jego pamięci. Trudno wyobrazić sobie dramat straszliwszy w swej moralnej, ludzkiej wymowie”.

Polacy i Polska stanowili bardzo ważną część życia św. Jana Pawła II, który po latach wyznał: „Sprawy mojej Ojczyzny zawsze były i są mi bardzo bliskie. Wszystko, co przeżywa mój naród, wszystko to głęboko noszę w sercu. Dobro Ojczyzny uważam za moje dobro” (audiencja do Polaków z okazji 20. rocznicy pontyfikatu, 1998). Polska była krajem, który Ojciec Święty odwiedzał najczęściej – odbył do Ojczyzny dziewięć pielgrzymek. Przyjeżdżał zawsze z konkretnym przesłaniem do rodaków, dostosowanym do aktualnie panującej sytuacji religijnej i politycznej. Każda z pielgrzymek była traktowana przez Polaków jako narodowe rekolekcje, a w spotkaniach z Papieżem uczestniczyły miliony osób. Święty Jan Paweł II wzywał Polaków do sprawiedliwości społecznej i wzajemnego szacunku. Mówił: „«Jeden drugiego brzemiona noście» – to zwięzłe zdanie Apostoła jest inspiracją dla międzyludzkiej i społecznej solidarności. Solidarność – to znaczy: jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesione razem, we wspólnocie. A więc nigdy: jeden przeciw drugiemu. Jedni przeciw drugim. I nigdy «brzemię» dźwigane przez człowieka samotnie” (Gdańsk, 1987).

4. Dla wielu osób świadectwo o prawdziwości Ewangelii, jakie dał całemu światu św. Jan Paweł II, wybrzmiało najbardziej przekonująco wtedy, gdy przyszło mu osobiście zmagać się z cierpieniem i chorobą, a na koniec życia stanąć wobec konieczności śmierci.  Po raz pierwszy z doświadczeniem wielkiego cierpienia spotkał się w związku z zamachem na swoje życie 13 maja 1981 roku. Kardynał Stanisław Dziwisz, wieloletni osobisty sekretarz św. Jana Pawła II i świadek jego świętości, tak wspominał ten niezwykle dramatyczny czas: „Pamiętam, że w momencie zamachu na Placu św. Piotra [Papież] zachował duży spokój i opanowanie, choć sytuacja była dramatyczna, a zagrożenie życia ogromne. Pytany przeze mnie, potwierdził, że odczuwa ból spowodowany przez rany, pokazał też ich miejsca. Nie można jednak mówić o żadnej panice. Zanim stracił świadomość, od razu też zawierzał się Maryi i mówił, że przebacza temu, który do niego strzelił”.

W ostatnim dniu swojej ziemskiej pielgrzymki, 2 kwietnia 2005 roku, Jan Paweł II był pełen wewnętrznego pokoju i poddania się woli Bożej. Jak wspomina kardynał Dziwisz, Papież był „zanurzony w modlitwie, miał świadomość swojego stanu i tego, co się z nim dzieje. Prosił, żeby czytać mu fragmenty Ewangelii według św. Jana, żegnał się ze współpracownikami, przyszedł m.in. kard. Joseph Ratzinger, były siostry zakonne, które mu posługiwały, był także fotograf Arturo Mari. Odprawialiśmy jeszcze Mszę św. ze Święta Miłosierdzia Bożego, stawał się coraz słabszy, z coraz mniejszą świadomością, ale gotowy na przejście do Domu Ojca”. 

Podczas pogrzebu Jana Pawła II, 8 kwietnia 2005 roku, wiatr silnym podmuchem zamknął księgę Ewangeliarza znajdującą się na jego trumnie. Tak jakby zamknął księgę jego życia. Na zakończenie uroczystości wierni zebrani na Placu św. Piotra wołali „Santo Subito!” – „Natychmiast świętym!”. W ten sposób prosili, aby Kościół ogłosił to, czego sami byli pewni: ten Papież był człowiekiem prawdziwie świętym!

Cieszymy się bardzo, że 7 maja tego roku – niemal dokładnie w setną rocznicę przyjścia na świat Jana Pawła II – w bazylice pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Wadowicach, gdzie został ochrzczony, za zgodą Stolicy Apostolskiej rozpoczął się proces beatyfikacyjny jego Rodziców: Sług Bożych Emilii i Karola Wojtyłów. Wiemy dobrze, że nie byłoby takiego człowieka, kapłana i biskupa jak Karol Wojtyła, gdyby nie było wielkiej wiary jego Rodziców.

5. Papież Franciszek, który kanonizował Jana Pawła II, we wstępie do książki opublikowanej w Watykanie z okazji stulecia urodzin Papieża Polaka wyznał: „Wiele razy w czasie mojego życia kapłańskiego i biskupiego spoglądałem na niego, prosząc w moich modlitwach o dar wierności Ewangelii, tak jak on dawał o niej świadectwo. (…) Już piętnaście lat dzieli nas od jego śmierci. Może to niewiele, ale to bardzo długo dla nastolatków i młodych ludzi, którzy go nie znali lub którzy mają tylko kilka mglistych wspomnień o nim z dzieciństwa. Z tego powodu w setną rocznicę jego urodzin słusznie było upamiętnić tego wielkiego świętego świadka wiary, którego Bóg dał swojemu Kościołowi i ludzkości” (San Giovanni Paolo II, 100 anni, Parole e Immagini, Prefazione di Papa Francesco [Święty Jan Paweł II, 100 lat. Słowa i Obrazy, Wstęp Papieża Franciszka], Città del Vaticano, Libreria Editrice Vaticana 2020, s. 3, 6).

Od śmierci św. Jana Pawła II ludzie z całego świata modlą się nieprzerwanie u jego grobu w Bazylice św. Piotra. Za jego przyczyną proszą Boga o potrzebne łaski. Dołączmy i my do nich i módlmy się – przez jego wstawiennictwo – w intencjach, które głęboko nosimy w naszych sercach. Prośmy za naszą Ojczyznę, Europę i cały świat. Módlmy się o ustanie pandemii, za chorych, zmarłych i ich rodziny, za lekarzy, służbę medyczną i tych wszystkich, którzy narażają swoje życie dla naszego bezpieczeństwa. Niech setna rocznica urodzin Papieża Polaka będzie dla nas wezwaniem do braterstwa i jedności. Niech będzie źródłem nadziei i zaufania Miłosierdziu Bożemu.

Święty Janie Pawle II, módl się za nami. Amen.

Abp Stanisław Gądecki, Arcybiskup Metropolita Poznański, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski
Wiceprzewodniczący Rady Konferencji Episkopatów Europy (CCEE)

Bp Artur G. Miziński, Sekretarz Generalny,Konferencji Episkopatu Polski

Abp Marek Jędraszewski,Arcybiskup Metropolita Krakowski,Zastępca Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski

100.rocznica urodzin św.Jana Pawła II – wydarzenia kulturalne, w których możemy wziąć udział nie wychodząc z domu

18.maja 2020 r. obchodzimy 100.rocznicę urodzin św.Jana Pawła II. Na ten czas samorządy, jednostki kultury itd planowały różne formy uczczenia tego faktu (Gmina Tymbark też wspólnie z Parafią przygotowywała okolicznościowy koncert). Pandemia  plany te pokrzyżowała.

Będą jednak projekty artystyczne, w którym można wziąć udział nie wychodząc z domu. 

Sanktuarium Matki Bożej bolesnej zaprasza  do wysłuchania i obejrzenia koncertu z okazji setnej rocznicy urodzin Jana Pawła II zarejestrowanego w limanowskiej Bazylice. Emisja odbędzie się w telewizji TRWAM w niedzielę o 14.30 i w poniedziałek o godzinie 13.30.

Zwiastun koncertu:

O słuchowisku radiowym, spektaklu w TVP oraz koncercie jazzowym połączonym z poezją  poniżej (wydanie Rzeczpospolitej z 15.05.2020) 

„Z Bożej Apteki” (10)

Przedstawimy dzisiaj dwie wyjątkowe rośliny, których wyjątkowość polega na: uciążliwości i … właściwościach leczniczych, są to: podagrycznik pospolity i pokrzywa zwyczajna, poniżej prezentujemy te dwie cechy tych pospolitych u nas roślin.

Podagrycznik pospolity – roślina ta traktowana bywa, jako uciążliwy chwast, co jest zresztą prawdą, jak się gdzieś zadomowi, a można ją spotkać prawie wszędzie to w walce z nią wielokrotnie człowiek przegrywa, jest po prostu trudna do zwalczenia, a z drugiej strony strony mało, kto wie, że właściwości leczniczo – zdrowotne tej rośliny są naprawdę wyjątkowe. Podagrycznik pospolity jest rośliną z rodziny selerowatych i jak już była mowa rośnie praktycznie wszędzie, szczególnie w cienistych ogrodach i parkach, ogródkach domowych, rozrasta się się za pośrednictwem podziemnych rozłogów i nasion (rzadziej). Podagrycznik pospolity kwitnie w miesiącu czerwcu i lipcu, jednak najwartościowsze składniki mają liście, które już od końca marca są do pozyskania. Cała roślina jest jadalna, na surowo i po przetworzeniu, ma również zastosowanie kosmetyczne. W dawnych czasach była ceniona na stołach wszystkich stanów, tak „panów” jak i „chłopów”, tym pierwszym pomagała w dolegliwościach, które były skutkiem obżarstwa, a tym drugim pomagała wielokrotnie przeżyć okresy niedoboru żywności, była traktowana jak cenne warzywo, kiszono ją jak tradycyjną kapustę. Cała roślina jest wielokrotnie bogatsza w witaminę C niż ta kupowana w aptece, oprócz tego zawiera węglowodany, i cały zestaw witamin oraz pierwiastków potrzebnych dla prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Była stosowana na podagrę ( stąd wywodzi się jej polska nazwa), czyli na choroby związane z nieprawidłowym funkcjonowaniem nerek, usuwa kwas moczowy, który najczęściej bywa odkładany w chorobie „dużego palca u nogi”. Podagrycznik jest również pomocny przy rwie kulszowej, łagodzi biegunki, przydatny w hemoroidach, stymuluje pracę wątroby. W kuchni doskonale zastępuje szpinak i co ważne… nic nie kosztuje, a jest smaczniejszy. Oprócz tego przynosi ulgę w nieżycie oskrzeli, łagodzi zawroty głowy. Można go spożywać, o czym już była mowa na surowo (sałatki, surówki), jako dodatek do masła, kanapek, jako warzywo kiszone, można z niego robić maceraty i wywary.

podagrycznik pospolity

Pokrzywa zwyczajna – (rośnie u nas też pokrzywa żegawka, jednak ta jest rzadsza i mniej skuteczna). Pokrzywa jest jedną z najciekawszych roślin w świecie biologii biorąc pod uwagę jej właściwości zdrowotne dla organizmu człowieka. Pokrzywa zwyczajna jest rośliną wieloletnią, rozrasta się za pomocą podziemnych rozłogów potrafi w ty samym miejscu rosnąć nawet 50 lat i dłużej, wyrasta do wysokości 150 cm. Rośnie od wczesnej wiosny do później jesieni. Jest jednak wybredna, co do gleby, rośnie najlepiej w miejscach bogatych w azot, fosfor i próchnicę i w takich warunkach jest trudna do wytępienia. Charakterystyczną cechą tej rośliny są jej parzące włoski zbudowane z krzemionki zawierające w sobie między innymi kwas mrówkowy, który po złamaniu włoska przedostaje się do skóry powodując podrażnienia. Ojciec medycyny Hipokrates szczególnie cenił tę roślinę, w czasach starożytnych oprócz właściwości zdrowotnych przypisywano tej roślinie moc magiczną. W ziołolecznictwie zastosowanie ma cała rośliną od kłączy, aż po nasiona, stosuję się ją wewnętrznie i zewnętrznie. Najwartościowsza jest pokrzywa zebrana do połowy czerwca z miejsc odległych od dróg i przemysłu. Wyciśnięty sok z pokrzywy (można go doskonale konserwować) nazywany bywa „esencją życia”, zawiera 10 razy więcej witaminy C niż wyciśnięty sok z cytryny …… i można go mieć praktycznie za darmo. Pokrzywa zawiera w sobie witaminy z grupy B, E i cały kompleks soli mineralnych i tzw. „pierwiastków Życia”. Przy całym swym dobroczynnym działaniu przy niektórych schorzeniach zalecana jest ostrożność. Roślina ta posiada wyjątkowe właściwości krwiotwórcze, dlatego szczególnie polecana osobom bladym, anemicznymi i osłabionym, potwierdzone są jej wyjątkowe zdrowotne działania przy reumatyzmie i bólu stawów, parzące włoski mają podobne działanie jak akupunktura w medycynie chińskiej. Pokrzywa jest nieoceniona w usuwaniu z organizmu metali ciężkich i toksyn. Korzeń zalecany mężczyznom w problemach z prostatą. Pokrzywa zapobiega kamicy nerkowej, łagodzi stany zapalne nerek, pęcherza i dróg moczowych, poprawia trawienie, działa osłonowo na wątrobę, pomaga w leczeniu osteoporozy, wzmacnia kości, a w przypadku złamań przyspiesza ich zrastanie, likwiduje obrzęki u nóg. Pokrzywa jest pomocna w kuracjach odchudzających i w okresach rekonwalescencji, przy wyczerpujących pracach, energetyzuje organizm i wzmacnia układ odpornościowy, zalecana korzystającym z siłowni i dla wykonujących ciężkie prace fizyczne. Jest szczególnie polecana osobom, które przeszły kuracje antybiotykowe, zalecana przy nadmiernej potliwości w okresach wiosennych przesileń, obniża poziom cukru we krwi, zapobiega zakrzepom, obniża poziom cholesterolu, przyspiesza gojenie ran i owrzodzeń, jest dobrodziejstwem dla chorujących na różne nowotwory, hamuje krwotoki, wspomaga leczenie alergii, pomocna w zespole tzw. „zimnych nóg i rąk”. Pokrzywa ma tyle właściwości leczniczych, że, aż dziw bierze, dlaczego jest tak mało wykorzystywana przez ludzi.