Remis HARNASIA w meczu z liderem!

W sobotnie popołudnie, na Stadionie im. Józefa Sipaka w Tymbarku, Harnasie podejmowali lidera limanowskiej „Serie A” LKS Jodłownik.

Obydwie drużyny wymieniane są jako drużyny do awansu, więc mecz miał duże znaczenie zarówno dla obu drużyn jak i układu tabeli.
Pierwszą połowę lepiej rozpoczęli gospodarze, nękając kilkukrotnie obronę gości atakami. Jeden z takich ataków przyniósł powodzenie.
W 28 min. po rajdzie Krzysztofa Kordeczki i wystawieniu piłki Bartłomiejowi Kucowi, ten celnym i mocnym strzałem z 16 metrów zaskoczył bramkarza!!! 1-0 dla HARNASIA!!!
Do przerwy wynik nie zmienił się, gdzie Harnaś kontrolował przebieg wydarzeń na boisku. Po zmianie stron, nadal grę prowadził Harnaś, goście skupili się na wyprowadzaniu długich piłek z obrony i kontrataków. Z upływem czasu Harnasiom zaczęło brakować sił a zawodnicy Jodłownika zaczęli przejmować kontrolę nad grą, nadal szukając swoich szans. W 78 minucie dopięli swego, doprowadzając do wyrównania za sprawą bramki Tomasza Górki. Końcowe minuty przebiegły na wyrównanej grze, gdzie każda z drużyn starała się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, lecz wynik nie uległ zmianie.
Mecz zakończył się sprawiedliwym podziałem punktów. 
 
KS HARNAŚ TYMBARK – ŁKS JODŁOWNIK 1:1 
⚽Kuc Bartłomiej
 
Harnasie zagrali w składzie:
 
Ziemba Damian- Nowak Albert, Sporek Patryk, Sobczak Eryk, Woźniak Szymon- Zapała Damian, Duda Mateusz, Czyrnek Maciej, Kuc Bartłomiej- Palacz Konrad, Kordeczka Krzysztof . 
 
Zagrali również: 
 
Michalik Filip, Golonka Maciej, Wikar Mateusz, Wnękowicz Kacper, 
 
Brawa dla Zawodników za stworzenie interesującego widowiska.
 
Info/foto KS Harnaś
 
 
 

OBW 2022 – 1,8 Mount Everestu

Po Beskidzie Wyspowym wędruje się tak, jak w refrenie znanej piosenki biesiadnej: na lewo, na prawo, do góry, w dół… albo, jakby to ujęli matematycy, sinusoidalnie. Beskid Wyspowy potrafi nieźle zmęczyć właśnie przez te rozliczne wyjścia i zejścia i tutaj przygotowuję się kondycyjnie przed wyprawami w wysokie góry – to już słowa Jacka Berbeki, himalaisty, alpinisty, taternika, uczestnika niedzielnego spotkania na Lubogoszczu (968 m), ostatniego w tegorocznej edycji OBW. Po zsumowaniu wysokości wszystkich osiemnastu docelowych szczytów objętych tegorocznym cyklem otrzymamy sumę 15741 metrów, czyli około 1,8 wysokości Mount Everestu. Oczywiście skala trudności zdobycia najwyższego szczytu świata, jak również umiejętności himalaistów, jest nieporównywalna z naszymi wyspami i z możliwościami przeciętnego turysty, ale na wielu beskidzkich odcinkach trzeba się niemało natrudzić, by dojść do celu. Taki jest np. szlak czerwony z Kasiny Wielkiej na Lubogoszcz; krótki, ale bardzo stromy, za to z widokami na południowo wschodnie panoramy.

Pierwsza część niedzielnego spotkania odbyła się na najbardziej wysuniętym na wschód szczycie, przy Krzyżu Wędrowca, będącego kopią krzyża z Sass Pordoi we włoskich Dolomitach. Na powitanie zagrała Kapela „Kościelnioki” ze Stowarzyszenia Miłośników Kultury Góralskiej „Pod Cyrlom”, wykonano zbiorowe zdjęcie, po czym rozpoczęła się Msza święta sprawowana przez księdza Jerzego Raźnego, proboszcza parafii pw. Św. Michała Archanioła w Mszanie Dolnej. Po jej zakończeniu uczestnicy wyruszyli czarnym szlakiem w kierunku Bazy Szkoleniowo Noclegowej „Lubogoszcz” na tradycyjny żurek, który wybornie smakował, zwłaszcza po przejściu niemal całego pasma. Grała Orkiestra Dęta OSP Mszana Dolna, obchodząca w tym roku swoje 120-lecie, mszańscy pszczelarze eksponowali tegoroczne miody, a Wydawnictwo „Bezdroża” oferowało najnowszą pozycję pt. „555 zagadek o Beskidzie Wyspowym”. Niestety, z przyczyn zdrowotnych na spotkanie nie dotarli autorzy publikacji. W ręce tych, którzy przeszli wszystkie zaplanowane w tegorocznej edycji szlaki trafiły pamiątkowe odznaki „Złotego Rysia”.

Trochę ciekawostek z tegorocznej edycji:

  • najmłodsi uczestnicy: 2 miesiące i dwoje po 3 miesiące,
  • najstarsi uczestnicy: 95 lat, 87 lat i 86 lat /każdy wyszedł na szczyt o własnych siłach/,
  • uczestnicy z najdalszych zakątków świata: Lima, Peru, Las Vegas, USA, Tokio, Japonia,
  • uczestnicy z najdalszych zakątków Polski: Szczecin, Gdynia.

W konkursie wiedzy o Beskidzie Wyspowym, Gospodarzach spotkań i PTTK uczestnicy odpowiedzieli na 178 pytań.

Dodam jeszcze, że Beskid Wyspowy ma najlepiej oznakowane szlaki w Małopolsce, a kto wie czy nawet nie w Polsce, więc nie sposób się tu zgubić, zwłaszcza jeśli ktoś zaopatrzył się w bezpłatną, najnowszą mapkę wydaną w tym roku.

Jest to moja ostatnia relacja z tegorocznej edycji akcji OBW, dlatego bardzo dziękuję Szanownej Pani Redaktor Irenie Wilczek-Sowa za umożliwienie publikowania na Portalu Tymbark.in, a Szanownych Czytelników, w progu Złotej Polskiej Jesieni zachęcam do wędrowania po naszych uroczych Beskidzkich Wyspach.

Z turystycznym pozdrowieniem

St. Przybylski

foto: Roland Mielnicki, Facebook OBW, autor

Jacek Berbeka

Widok na Ćwilin

Piesek czeka na właściciela!

Przy sklepie „Lewiatan”, przy ul.Kazimierza Wielkiego,  znaleziono psa, który został potrącony przez samochód. Pies jest oswojony, lgnie do ludzi.

Właściciel proszony jest o kontakt, nr tel. 518 063 100. 

170 lat minęło jak w Tymbarku wybuch wielki pożar

 22 września 1852 r. w Tymbarku wybuch wielki pożar. Ogień pochłonął aż 20 domów, 11 stodół i 9 stajen wraz z inwentarzem i płodami rolnymi.

Tymbark spłonął kilka razy. We wrześniu 1852, drugi raz w 1879 roku, trzeci w 1917, a po raz ostatni w 1928 roku. W 1928 roku spaliły się domy od ulicy Ogrodowej do Rynku. W wyniku tego pożaru  ucierpieli głównie Żydzi, którzy masowo przybyli do Tymbarku pod koniec XIX wieku. 

IWS

(informacja na podstawie Głosu Tymbarku nr 2 oraz GT nr 52. Ilustracją do artykułu Stanisława Wcisły było poniższe zdjęcie, pod którym znajduje się pytanie „W którym to mogło być roku?.  Nie wiem, czy znana jest na nie odpowiedź. )