SPOTKANIA Z HISTORIĄ – KOLEKCJA PRYWATNA TYMBARK

Z TYMBARKU NAD MORZE

Uśmiechnięty ksiądz Kazimierz Filipiak w otoczeniu sporej grupy osób. Miejsce – przed katedrą w Oliwie w czasie oczekiwania na koncert organowy. Datowanie –  1958 – 1959 – 1960 rok. Na fotografiach powyżej – Adam Ociepka, Stanisław Macko, Jan Natonek, Jan Koza, Cesia Pachowiczówna, Helena Duda … Nie sposób wymieniać wszystkich po kolei. Na fotografiach w większości znajome twarze. Pamiątkowe zdjęcia z wyjazdów nad morze, na polskie Wybrzeże, organizowanych pod koniec lat pięćdziesiątych z Tymbarku. Na te niezwykle atrakcyjne wycieczki było wielu chętnych. W gronie tych osób przeważali pracownicy naszej  Spółdzielni ( GS ) oraz Owocarni wraz z rodzinami. Pan Sopata, pani Pachowa, Stasia Piętoniówna (Bubula ), Jasia ( Janina Mucha ), Józef Dziadoń …-
Zawsze w tych eskapadach ważnym punktem programu były odwiedziny w Gdańsku, u księdza Kazimierza Filipiaka, który niezwykle serdecznie przyjmował swoich rodaków. Służył także pomocą i wskazywał miejsca, które warto było zobaczyć. W Oliwie obowiązkowa była oczywiście słynna Katedra oraz jakże egzotyczna Palmiarnia.
 
Przed fontanną Neptuna w Gdańsku.  Tymbarczanie przy pierwszej tablicy, upamiętniającej bohaterskich Obrońców Poczty Polskiej z 1 września 1939,  to kolejne jakże pamiątkowe i wartościowe fotografie z dawnych lat.  W tym  historycznym miejscu, symbolu naszego polskiego heroizmu, które spotkało się z niewyobrażalnym okrucieństwem niemieckiego najeźdźcy, widać skupienie i powagę. Państwo Zofia i Marian Smagowie, Stanisława Steczowicz, Władysław Sobczak, dzieci …
 Pod figurą Matki Bożej z Lourdes w ruinach Gdańska wraz z księdzem Filipiakiem min. Jakub Zapała, państwo Frączkowie z Zaolzia, pani Nowak,  Adam Ociepka …
 Rejs statkiem po zatoce i na Hel, chwila oddechu na sopockim molo. Trudno też było nie zamoczyć, choć symbolicznie stopy w Bałtyku. Młodzi, uśmiechnięci, nasi Dziadkowie, Rodzice, znajomi i bliscy. Adam Steczowicz, Kazimierz Duda, Janina Macko ( Śliwianka ) …
Kamienna Góra w Gdyni, wznosi się „aż ” 52 metry nad poziom morza na brzegu którego się właśnie znajduje. Z tego atrakcyjnego miejsca roztacza się piękny widok na miasto, port i zatokę. Obecnie jedno z najbardziej prestiżowych miejsc w Polsce, luksusowa dzielnica. Proszę spojrzeć na naszych Tymbarczan właśnie w tym miejscu, w słońcu i z wiatrem od morza we włosach. Górale z Tymbarku na Kamiennej Górze nad Bałtykiem, w Gdyni. Piszę górale, ponieważ tak się jakoś dziwnie składa, całkiem dziwnie, że gdziekolwiek ruszymy się trochę dalej w świat i powiemy choć jedno słowo, od razu mówią że jesteśmy z gór.  ” Ino ” skąd oni to wiedzą ?  Kazia Bubulanka, Stanisław Sopata, Hania Duchnikówna ( Dziadoń ) i wielu, wielu innych, nasi krewni i przyjaciele na niezwykłych fotografiach sprzed lat.
 Gdynia – duma II RP – miasto naszego dwudziestolecia międzywojennego. Miasto tak chętnie, bez zająknięcia zawłaszczone później przez komunistów. Rzucili tylko hasło, że to nasze okno na świat. Gdynia – miasto, gdzie w roku 1970 wyprowadzono na ulice przeciw robotnikom czołgi, a gaz łzawiący długo szczypał na tych ulicach w oczy. Miasto gdzie Janek Wiśniewski padł. Jedno ze wzgórz, dzielnica Gdyni, nosiło wtedy imię Nowotki. Nasza trudna, często tragiczna, skomplikowana, ale jakże też piękna historia. Teraz to wcześniej wspomniane wzgórze Nowotki nazywa się Wzgórze Świętego Maksymiliana, a na Kamiennej Górze, w najwyższym punkcie widokowym, został postawiony krzyż. Tak jak na naszej Paproci, Giewoncie i w wielu miejscach w Polsce. Od Tatr do Bałtyku.
W gościnie u księdza Kazimierza Filipiaka, naszego rodaka. Postać, życie i dokonania  księdza Filipiaka na zawsze, pięknie zapisały się na kartach naszej historii. Na naszym portalu często możemy czytać o historii, oglądać dawne fotografie. W nagłówku naszego portalu – obok ” Tymbark.in ” – widnieje dopisek ” Głos Tymbarku „. Spójrzmy na to powyższe powiększenie z dawnego zdjęcia. Młody chłopak w ciemnej marynarce i białej koszuli, stojący w jednym rzędzie z księdzem Filipiakiem. To jest nasza historia, piękna, wspaniała historia Tymbarku. Śp. Adam Ociepka – bo o nim tu mowa – Redaktor Naczelny pierwszego, drukowanego ” Głosu Tymbarku „. Zapewne jest szczęśliwy, tam w Domu Naszego Ojca, że jego dzieło jest kontynuowane. Zapraszam do następnych spotkań z historią.
„SPOTKANIA Z HISTORIĄ – KOLEKCJA PRYWATNA TYMBARK ”   
 

SPOTKANIA Z HISTORIĄ – KOLEKCJA PRYWATNA TYMBARK

KOLEDZE  Z  ŁAWY  SZKOLNEJ

Dedykacja o takiej treści widnieje na kolejnym obrazku wyjętym z mojego modlitewnika podarowanego przez ks. Kazimierza Filipiaka. Tą tak wiele mówiącą sentencję, na odwrocie wizerunku Matki Boskiej Niepokalanej, napisał w roku 1938  Benedykt Biros – opat klasztoru Cystersów w niedalekim od Tymbarku Szczyrzycu. Obok siebie obrazek z Prymicji księdza Filipiaka i dedykacja od Benedykta Birosa, a jeszcze koło tego, nieco wcześniejsza prymicyjna pamiątka z roku 1933  tego najmłodszego w całej historii zakonu Cystersów opata – nominację na to stanowisko otrzymał w wieku zaledwie 27 lat.

Zazwyczaj w książeczce schowane mamy różne obrazki – może to przypadek, zwyczajne zrządzenie losu, że obok siebie leżą tak niezwykłe pamiątki. Jak się jednak będziemy mogli przekonać, to nie jest przypadek. W tej dawnej książeczce, na prymicyjnych pamiątkach, ukryta jest wielka historia, a poniekąd i nasza historia Tymbarku. Historia i jeszcze raz historia. W niej znajdziemy odpowiedź na wszystkie przychodzące na myśl w tym momencie pytania. – Dzieje Tymbarku i kilka dat. W roku 1916 proboszczem w Tymbarku zostaje urodzony w Szczyrzycu ksiądz Józef Szewczyk. W tym czasie edukacja, początkowe lata nauki, to szkoła cztero lub pięcioklasowa  (podział na klasy męskie i żeńskie). W Tymbarku istnieje wówczas właśnie szkoła o takim systemie nauczania –  Szkoła Ludowa  –  i żadna inna wyższego stopnia. Proboszcz Szewczyk pochodzi ze Szczyrzyca – tam znajduje się klasztor Cystersów. Kazimierz Filipiak urodził się podobnie jak B. Biros w roku 1910 – obaj ukończyli kilkuklasową szkołę –  tak jak większość młodych ludzi chcieli uczyć się dalej. Proszę spojrzeć na prymicyjny obrazek młodego księdza z sąsiedniego nam przecież Jodłownika. Tam pisze co było dalej, w następnych latach ich nauki. Mogiła – klasztor Cystersów w Mogile – Cystersów tak samo jak i w Szczyrzycu. Tam była szkoła, w której młodzi chłopcy mogli kontynuować naukę. Szkoła odpowiadająca ich być może już wówczas budzącemu się kapłańskiemu powołaniu. Szkoła Św. Bernarda Ojców Cystersów w Mogile.

  Poniżej możemy zobaczyć świadectwo ( Zawiadomienie szkolne ) z roku 1924 szkoły w Mogile, które zachowało się tu u nas w Tymbarku do naszych czasów. To nie jest dokument należący do wcześniej wymienianych, ks. Filipiaka i jego kolegi ze szkolnej ławy opata Benedykta.

Okazuje się bowiem – zagłębiając się w życiorysy dawnych mieszkańców naszej miejscowości – za namową, pośrednictwem i protekcją naszego wielce zasłużonego tymbarskiego proboszcza z lat 1916 – 1935  księdza Józefa Szewczyka – w Mogile uczyło się wielu młodych chłopców, urodzonych, bądź mieszkających w Tymbarku. Zachowały się świadectwa oraz – co należy podkreślić – niezwykłej wartości fotografie z tamtych lat.

Fotografie – oryginały, pochodzą z lat 1922 – 1924 – na powyższej widoczna grupa chłopców w gimnazjalnych mundurkach z nauczycielami i opiekunami. W górnym rzędzie, pierwszy od prawej, przyszły ksiądz, Kazimierz Filipiak ( 1910 – 1992 ). Także w górnym rzędzie, trzeci od prawej Stanisław Krzyściak  ( 1910 – 2001 ) z Tymbarku. Obok niego, czwarty od prawej, młody Bronisław Biros  ( 1910 – 1958 ) z Jodłownika a dokładnie z Sadku ( Benedykt to jego późniejsze imię zakonne ). Jeszcze jedno, zachowane w doskonałym stanie, zdjęcie z dawnych lat. Gimnastyka, zajęcia ruchowe w szkole w Mogile. Na powiększeniu, pierwszy od lewej Kazimierz Filipiak – w górnym rzędzie pierwszy od prawej Stanisław Krzyściak ( powyżej B. Biros ). Zapewne wielu z nas zapamiętało tą jakże charakterystyczną postać zmarłego w roku 2001 mieszkańca naszej miejscowości, pana Krzyściaka. Starszy pan o nienagannie wyprostowanej sylwetce, codziennie przemierzający drogę od strony Zamieścia do kościoła w Tymbarku. Być może ta sprawność i tężyzna do jakże podeszłych lat, ukształtowała się w jego młodości właśnie w szkole w Mogile.

Prymicyjny obrazek Pod Twoją obronę Koledze z ławy szkolnej. Tytuły spotkań z historią wspominające księdza Kazimierza Filipiaka, ułożyły się w sensownie brzmiące zdanie. Bo to zdanie rzeczywiście ma sens, tak jak sens miało życie Księdza Kazimierza Filipiaka. Życie, które nie było wcale usłane różami. Częściej od kwiatów, na drodze swojego życia spotykał kolce. Kolce które ranią. Rany zadane niespodziewanie, zadane z najmniej oczekiwanej strony, pozostawiają po sobie bolesny ślad. Są rany, które nie mogą, nie chcą się nigdy zagoić. Niejednokrotnie boleśnie był doświadczany w swoim życiu ksiądz Filipiak. Stawał wtedy przed Cudownym Obrazem Matki Bożej ze Stanisławowa i modlił się.  Modlił się do Matki Bożej noszącej przydomek Łaskawa.  Daj Dobry Boże, aby ta Matka Boża była Łaskawa dla wszystkich … 

Ksiądz Kazimierz Filipiak przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Łaskawej ze Stanisławowa. Zdjęcie pochodzi ze stron internetowych dotyczących ks. Filipiaka, Ormian oraz kościoła Piotra i Pawła w Gdańsku przy Żabim Kruku. Wszystkie pozostałe, wykorzystane w artykułach oryginalne fotografie, prymicyjne obrazki – ks. Kazimierza Filipiaka, Benedykta Birosa, ks. Stanisława Smagi – oryginalna pocztówka klasztoru w Mogile przywieziona do Tymbarku w roku 1923 oraz świadectwo z roku 1924 , modlitewnik „Pod Twoją Obronę ” podarowany przez księdza Filipiaka, są własnością Kolekcji Prywatnej Tymbark i znajdują się w zbiorach tu u nas w Tymbarku. Są to  moje rodzinne pamiątki, a także częściowo moje osobiste wspomnienia. Miałem zaszczyt osobiście poznać księdza Kazimierza Filipiaka i kilkakrotnie gościć u niego prywatnie w Gdańsku.  Szkoła w Mogile nie jest wymieniana w biografii księdza Filipiaka – fotografie pochodzą z lat 1922 – 1924,  zgadza się datowanie ur. 1910 do tego pięć lat w szkole w Tymbarku. Prawdopodobnie w roku 1924 Kazimierz Filipiak opuścił Mogiłę zmieniając szkołę na już inne gimnazjum. Droga życiowa księdza Filipiaka doprowadziła go z Tymbarku aż nad Bałtyk, nad nasze morze. Tam spoczął niedaleko swej Kresowej Pani, Matki Bożej Łaskawej ze Stanisławowa.  Zapraszam do następnego spotkania – będzie zatytułowane ” Z Tymbarku nad morze „. 

„SPOTKANIA Z HISTORIĄ – KOLEKCJA PRYWATNA TYMBARK”

Ze zbiorów rodzinnych (3)

Obrazek prymicyjny księdza  Władysława Pachowicza

źródło: zbiory rodzinne Marii Gancarczyk

Ks. mgr Władysław Pachowicz , s. Jana i Wiktorii Kapturkiewicz, urodził się 20 lipca 1913 r. w Zawadce. Po złożeniu egzaminu dojrzałości w I Gimnazjum w Nowym Sączu wstąpił do Seminarium Duchownego w Tarnowie. Święcenia kapłańskie otrzymał w dniu 29 czerwca 1938 r. z rąk biskupa Franciszka Lisowskiego. Uzyskał tytuł magistra teologii na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1954 r.

Jako wikariusz pracował w parafiach: Dębno (od 16.07.1938), Rzepiennik Biskupi (od 17.02.1939), Moszczenica (od 28.08.1942), Rozembark (od 1.05.1945), Muszyna (od 15.03.1950), Gromnik (od 29.06.1951), Pleśna (od 15.07.1958). W latach 1959-1988 był proboszczem w Samocicach. Po przejściu na emeryturę zamieszkał w Domu Księży Emerytów w Tarnowie.

Zmarł 2 marca 2005 r. Msza żałobna za duszę śp. ks. Władysława została odprawiona w dniu 4 marca w kaplicy Domu Księży Emerytów w Tarnowie. Następnie ciało Zmarłego przewieziono do Tymbarku, gdzie po Mszy pogrzebowej złożono na miejscowym cmentarzu. Uroczystościom pogrzebowym przewodniczył bp Władysław Bobowski.

http://www.currenda.diecezja.tarnow.pl

Ze zbiorów rodzinnych (2)

Pani Maria w swoich zbiorach ma również obrazki prymicyjne księży pochodzących z Parafii Tymbark.

Poniżej obrazki księdza Edwarda Kuca ( 26.07.1937 r.)

źródło: zbiory rodzinne Pani Marii Gancarczyk

najważniejsze informacje o księdzu Edwardzie Kucu:

źródło: http://www.swzygmunt.knc.pl/MARTYROLOGIUM/MARTYROLOGY_main_01.htm

ks.Edward Kuc (po prawej) , ogrody watykańskie, Rzym 26.02.1938   (źródło zdjęcia: książka „Bracia”)

Sylwetka księdza Edwarda Kuca pokazana jest w książce „Bracia” Pani Anny Zemek Włodek, o której pisaliśmy już na naszym portalu.

 

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych – spotkanie z autorką książki o braciach Kucach z Podłopienia

Z rodzinnych zbiorów (1)

Przedstawimy zdjęcia archiwalne pochodzące ze zbiorów rodzinnych Pani Marii Gancarczyk z Piekiełka.

Bardzo dziękujemy Pani Marii za udostępnienie ich portalowi  „Tymbark.in – głos Tymbarku”.

Zdjęcie, które jednocześnie jest kartą pocztową.

Siedzą: pierwszy z lewej Franciszek Paulone – ojciec kpt.Tadeusza Paulone

pierwszy z lewej Franciszek Paulone – ojciec kpt.Tadeusza

 

SPOTKANIA Z HISTORIĄ – KOLEKCJA PRYWATNA TYMBARK

POD TWOJĄ OBRONĘ
Tak zatytułowany jest modlitewnik  otrzymany od księdza Kazimierza Filipiaka. Słowa modlitwy do ukochanej Matki Bożej wypowiadane przed Cudownym Obrazem w Stanisławowie zapisane są na stronach tej dawnej pamiątkowej książeczki. Poprzednią część opowieści o ks. Filipiaku zapoczątkował  obrazek z Tymbarku. W tym modlitewniku jak widać schowany jest jeszcze jeden święty wizerunek. Już trochę podniszczony, znać na nim lata. Ostrożnie go odwrócę, żeby można było zobaczyć co jest na odwrocie.
Święcenia kapłańskie ks. Filipiak otrzymał w roku 1938 w Przemyślu. Zanim to jednak się wydarzyło,  był pobyt i nauka we Lwowie. Tam też nastąpiło spotkanie młodego człowieka z obrządkiem ormiańskim. Kazania abp. Teodorowicza w ormiańskim kościele ( w modlitewniku jest nota tego ormiańskiego Metropolity Lwowa zatwierdzająca treść do szerzenia kultu Cudownego Obrazu   Katedra, Kościół Ormiański we Lwowie – jedna z najpiękniejszych świątyń tego miasta. Zaraz po święceniach, przez kilka miesięcy wikarym katedralnym w tym kościele był ks. Kazimierz Filipiak. Poniżej możemy zobaczyć ten kościół na przedwojennych, starych kartach pocztowych które są w moich kresowych zbiorach.
Ksiądz Filipiak był człowiekiem ogromnej wiary i modlitwy. To z niej czerpał siły do walki z przeciwnościami z jakimi musiał się mierzyć na swojej życiowej i kapłańskiej drodze. Pamiętam, kiedy już w Gdańsku, pomiędzy ruinami kościoła klękał przed Cudownym Obrazem Matki Łaskawej i zakrywał rękami twarz. Później wstawał i był, co niepojęte, dziwnie radosny. Zawsze sobie to przypominam, kiedy zaglądam do tej starej książeczki przez niego podarowanej. Proszę zobaczyć, jaką historię Cudownego Obrazu i niezwykle piękne  modlitwy przed nim odmawiane można tam znaleźć.
Do tego starego modlitewnika powrócę jeszcze w dalszej części wspomnień o księdzu Kazimierzu Filipiaku. Teraz pokażę jednak coś, co pozwoli być może uświadomić nam historię, czasy i realia, kiedy to trwała walka o uratowanie, zachowanie i znalezienie godnego miejsca dla Cudownego Obrazu ze Stanisławowa. Jaką siłą i determinacją wykazał się ks. Filipiak w tamtych latach, aż trudno logicznie wytłumaczyć. Proszę spojrzeć na fotografię poniżej. To jest oryginalne zdjęcie – jedno z wielu które zachowały się tu u nas w Tymbarku – z roku 1959.Kościół Św. Piotra i Pawła w Gdańsku spalony i zrujnowany w czasie wojny. Komuniści zaprowadzili swój sowiecki porządek. Przez lata nie wolno było nic zrobić z tak strasznie okaleczonym kościołem. W tym miejscu wtrącę pewien wątek, który nieco odbiega od tematu spotkania, ale wiąże się z tą dawną fotografią kościoła. „Jaskółka uwięziona ” Stana Borysa – hymn wolności – poetyczny tekst tej piosenki (słowa Kazimierz Szemioth) został napisany pod wrażeniem widoku zrujnowanego Gdańska – między innymi katedry i kościołów.  
” Jaskółka, czarny sztylet wydarty z piersi wiatru
Nagła smutku kotwica z niewidzialnego jachtu
Katedra ją złowiła w sklepienia sieć wysoką
Jak śmierć kamienna bryła
Jak wyrok naw prostokąt
Jaskółka błyskawica w kościele obumarłym
Tnie jak czarne nożyce lęk który ją ogarnia … „
 Całość można przeczytać wpisując hasło „Historia piosenki Jaskółka uwięziona” – bezspornie jednak, te dawne fotografie zachowane w Tymbarku, trafnie ilustrują tą niezwykłą pieśń Stana Borysa.
 – O tym jak krętymi ścieżkami historii toczyły się losy Cudownego Obrazu Matki Bożej ze Stanisławowa można by bardzo długo opowiadać. Wygnana przez sowietów z naszych Kresów, ze Stanisławowa, ocalona przez Polskiego Księdza, po latach tułaczki znalazła swoje miejsce w Gdańsku. W Gdańsku który nieco wcześniej zwał się Wolnym Miastem Gdańsk i z polskością nie miał wiele wspólnego. Czyżby kolejne zwycięstwo Maryji Królowej Polski, bo przecież Matka Boża Łaskawa ze Stanisławowa to wierna kopia Matki Boskiej Częstochowskiej, z tym że Kresowa Pani ze Stanisławowa nie ma na swoim wizerunku ran. Można śmiało powiedzieć, że przed sowieckimi ranami, przed bolszewickim zbezczeszczeniem Cudowny Obraz Najświętszej Panny Marii Łaskawej ze Stanisławowa ocalił ksiądz, którego życie i kapłańskie powołanie zapisało się złotymi zgłoskami na kartach naszej historii. Ksiądz Kazimierz Filipiak który urodził się tu u nas w Tymbarku.
Kolejne budzące wspomnienia, oryginalne fotografie z lat 1959 – 1960   Na ostatnim wpisie w Historii naszej strony Parafii Tymbark widnieje informacja, że w dniu 8 XII 1958 była składka  na remont kaplicy dla Cudownego Obrazu Matki Bożej Łaskawej w Kościele Św. App. Piotra i Pawła w Gdańsku. W tym czasie proboszczem w Tymbarku był już od roku 1955 wielce zasłużony dla naszej parafii ks. Teofil Świątek – człowiek światły, otwarty, umiejący trafnie oceniać otaczającą, nie zawsze jednoznaczną rzeczywistość. To w tym czasie zaczęło się coś, co trwało nieprzerwanie przez następne lata. Za Matką Bożą Łaskawą, do księdza Filipiaka, do Gdańska ruszył kto tylko mógł z Tymbarku. Ta  niesamowitej wartości fotografia ruin kościoła Piotra i Pawła w Gdańsku, na pierwszym planie przedstawia grupę Tymbarczan idącą do księdza Kazimierza Filipiaka. Przez całą Polskę tam jechali, dosłownie spod Tatr nad Bałtyk. Pośród zdjęć, które zachowały się z tamtych lat, są również te ze zwiedzania niezwykle pięknych miejsc na naszym Wybrzeżu. Palmiarnia w Oliwie, rok 1959 – proszę tylko zobaczyć – ksiądz Filipiak a wokół przecież jakże znajome twarze. Wystarczy spojrzeć – pierwszy od lewej Stanisław Macko – (spod stacji,  śp. Tata Danusi i Józka ). Któż mógłby go zapomnieć, a tu proszę na zdjęciu z dawnych lat.
Pokażę jeszcze więcej zdjęć  z tych nadmorskich eskapad Tymbarczan, jednak na koniec tego spotkania powrócę jeszcze do mojego tytułowego modlitewnika. Tam w jego wnętrzu, pomiędzy kartkami, zachowały się jeszcze inne, święte obrazki. O nich, a również o następnych fotografiach opowiem w naszym kolejnym spotkaniu.
Pozostało mi jednak dzisiaj  pokazać jeszcze coś, co jest zapisane na pierwszej stronie mojej dawnej książeczki ze Stanisławowa. Pisane ręką księdza Kazimierza Filipiaka życzenia i błogosławieństwo …
Zapraszam do następnego spotkania.