HISTORIA PIŁKI NOŻNEJ (22) – ze starych kronik Krzysztofa Wiśniowskiego

Po spadku „Harnasia” do klasy wojewódzkiej drużyna się mobilizuje i z optymizmem rozpoczyna nowy sezon. Następują niewielkie zmiany w składzie  drużyny. Kapitanem zostaje Piotr Czyrnek – środkowy obrońca, prezentujący dobrą skuteczną grę i wielkie zaangażowanie w sprawy Klubu, w kolejnych latach mocny punkt i wzorowy kapitan drużyny.

Rozegrane mecze poprzedniego sezonu w klasie międzywojewódzkiej, odniosły pozytywny skutek, szczególnie w stosunku do młodych piłkarzy „Harnasia”. Grający w tym czasie wówczas 18 – 19 latkowie zdecydowanie podnieśli swoje umiejętności techniczno – taktyczne i piłkarsko dojrzeli – byli to: Grzegorz Dziadoń, Bogdan Ślusarczyk, Piotr Niezabitowski, Władysław Skrzatek, Krzysztof Wiewiórka, Czesław Kordeczka, Rafał Dudzik.

9 sierpień 1987 r. w meczu z „Turbaczem” Mszana Dolna, debiutuje wówczas 18 – latek Jan Szewczyk z Dobrej, który już po pierwszym meczu, na stałe wtopił się w skład pierwszej drużyny, a w kolejnych latach z dużą progresją rozwijał swój talent, z czasem obejmuje funkcję trenera drużyny. W tym samym czasie przygodę w seniorskiej piłce nożnej rozpoczyna Mariusz Osiak – też 18–latek wychowanek KS „Harnaś”.

Inauguracyjny mecz sezonu 1987/1988 odbył się w Mszanie Dolnej z drużyną „TURBACZ” w niedzielę 9 sierpnia 1987r. Wynik 0:2 dla Harnasia.

Skład drużyny: Rafał Dudzik – Piotr Niezabitowski, kapitan – Piotr Czyrnek, Czesław Kordeczka, Bogdan Puchała – Ryszard Wroński (45-J.Pyrć), Grzegorz Dziadoń, Jan Szewczyk, Witold Filipiak (55-k.Mirek) – Dariusz Pazgan (75min..A.Urbański), Marian Oraczko.

Rezerwowi: Adam Urbański, Krzysztof Mirek, Jacek Pyrć, Mariusz Osiak.

Gole strzelił: Marian Oraczko w 25 i 80 minucie.

 cdn.

Foto nr 1.
9 sierpnia 1987 r, boisko Turbacza Mszana Dolna. Mecz Turbacz – Harnaś 0:2
Stoją: Jan Szewczyk, Mariusz Osiak, Bogdan Puchała, Dariusz Pazgan, Marian Oraczko,Piotr Czyrnek –
w dole: Rafał Dudzik, Czesław Kordeczka, Piotr Niezabitowski, Grzegorz Dziadoń, Witold Filipiak.

Foto nr 2.
Mecz, Turbacz – Harnaś, niedziela 9 sierpnia.1987r. – boisko w Mszanie Dolnej.
Wejście drużyn na boisko – tymbarczanie w białych koszulkach.

Foto nr 3.
09.08.1987r. boisko w Mszanie Dolnej – drużyna Harnasia tuż po losowaniu.
Na pierwszym planie, rozgrzewający się Dariusz Pazgan.

Foto nr 4.
13 wrzesień 1987r. boisko Harnasia, mecz z Wierchami Rabka – wynik 3:2
losowanie – nowo wybrany kapitan, Piotr Czyrnek – dalej Rafał Dudzik i Mariusz Król.

Foto nr 5.
Rok 1989 – sytuacja meczowa – Piotr Czyrnek w środku, z tyłu Ryszard Wroński.

HISTORIA PIŁKI NOŻNEJ (21) – ze starych kronik Krzysztofa Wiśniowskiego

Druga wiosenna runda sezonu 1986/1987

10 maja 1987 r. w meczu z drużyną „Błękitni” na boisku w Tarnowie debiutuje młodziutki – Czesław Kordeczka, zmieniając w 85 minucie Krzysztofa Mirka.

Przykładowy mecz Harnaś – Sandecja II Nowy Sącz boisko w Tymbarku.

Wynik 3 : 2  (3 : 1). Drużyna Harnasia w składzie:  – Rafał Dudzik – Władysław Skrzatek (55 min-Piotr Niezabitowski) , Piotr Czyrnek, Bogdan Puchała, Jacek Pyrć – Ryszard Wroński (70 min-Witold Filipiak), Bogdan Ślusarczyk, Grzegorz Dziadoń, Marian Oraczko – Dariusz Pazgan, Krzysztof Mirek

rezerwowi: Piotr Niezabitowski, Adam Urbański, Witold Filipiak. J. Kurek.

Strzelcy: 3, 10 min-Dariusz Pazgan, 35min- Bogdan Ślusarczyk

Kolejne wyniki rundy wiosennej

Harnaś – Start N. Sącz    0 : 1  

Unia Tarnów II – Harnaś 1 : 1  (60 min-K. Mirek)

Straszęcin Iglopo-Harnaś 2 : 2  (46 min-W. Filipiak, 65 min-R. Wroński)  

Harnaś-Okocim Brzesko 1 : 1  (45 min-A. Urbański)  

BKS Bochnia  – Harnaś 4 : 1  (80 min-K. Mirek)

Harnaś – Glinik Gorlice II 1 : 2  (15 min-D. Pazgan)

Błękitni Tarnów-Harnaś 1 : 0

Unia Niedomice-Harnaś 6 : 0

Harnaś   –   Sandecja II 3 : 2  (3, 10 min-D. Pazgan, 35 min-B. Ślusarczyk)

Wisłoka Dębica – Harnaś 1 : 1  (70 min-D. Pazgan)

Harnaś – Jadowniczanka 2 : 2  (3, 10 min-D.Pazgan)  

Tarnowia     – Harnaś 6 : 0  

Harnaś-Chemik Pustków 1 : 3  (10 min-K. Mirek)

Kolejarz Stróże – Harnaś 2 : 0

Harnaś      – Poroniec 1 : 0 (15 min-W. Filipiak)

Harnaś spada do klasy wojewódzkiej – punkty 21 – bramki 32 : 54

Najlepiej strzelali:

12 – Dariusz Pazgan, 6 – Marian Oraczko 3 – Tomasz Majeran, Krzysztof Mirek,

2 – Grzegorz Dziadoń, Witold Filipiak, 1 – Bogdan Puchała, Adam Urbański,

Ryszard Wroński, Bogdan Ślusarczyk.

cdn.

Foto nr 1.
Debiutant w drużynie Harnasia – Czesław Kordeczka – 1987 rok.

Foto nr 2.
Podpisywanie protokołu meczowego na plecach Kierownika Drużyny.
20 wrzesień 1987 r. przed meczem z drużyną „BÓR” w Dębnie.
Grzegorz Dziadoń, Krzysztof Mirek, Rafał Dudzik, Zbigniew Leśniak, Bogdan Ślusarczyk.

Foto nr 3.
Rok 1987 – element rozgrzewki – przebieżka – od lewej
Piotr Niezabitowski, Czesław Kordeczka, Adam Urbański, Piotr Czyrnek.

Foto nr 4.
Ławka drużyny – podczas meczu – rok 1987 – od lewej: Józef Zborowski,
Trener-Krzysztof Wiśniowski, Ryszard Wroński, Ryszard Wroński (junior),
Piotr Niezabitowski, Prezes-Marian Sporek, Leszek Gąsior.

Foto nr 5.
Zbigniew Leśniak – sprzedaje bilety przed meczem.
Siedzą: Henryk Frankiewicz i Jan Filipiak

SPOTKANIA Z HISTORIĄ – KOLEKCJA PRYWATNA TYMBARK

STO LAT TEMU

„Polacy! Bije godzina odrodzenia Ojczyzny – czy nie słyszycie bijącego szczęściem jakiego nasi ojcowie i dziadowie nie znali, serca Narodu. Wielki Naród Polski powstaje, dźwiga się – by żyć życiem sprawiedliwem, wolnem, niepodległem.”

Z bramy Belwederu wypada na koniu polski ułan i niesie w świat radosną wieść. Powstaje z kolan, zrywa zaborcze kajdany Nasza Ojczyzna, Polska. Taką ilustrację możemy zobaczyć na okładce czasopisma sprzed dokładnie stu lat.  „Ilustracja Polska – Wieś i Dwór ” – oryginalny, archiwalny październikowy numer tego wydawnictwa z 1918 roku. Obok wydana w tym samym czasie, także autentyczna, stara pocztowa karta z wizerunkiem Józefa Piłsudskiego. Pocztówka tzw. gazetowa, informuje o nadzwyczajnym dodatku, który znajduje się wewnątrz czasopisma. Cytat na początku naszego spotkania pochodzi właśnie z tego dodatku.

Chwila musiała być rzeczywiście wyjątkowa, skoro w prasie ukazał się nadzwyczajny dodatek. Bieg wydarzeń i okoliczności na arenie międzynarodowej dawały wręcz pewność, że Polska odzyskuje tak długo wyczekiwaną wolność. Wydawca, tej niezwykle cennej pocztówki i czasopisma, A. Hurkiewicz , pod wpływem euforii i entuzjazmu, jaki panował już w październiku 1918 pośród wsłuchujących się w wieści dobiegające z frontów toczącej się jeszcze, ale wyraźnie dogasającej już okrutnej wojny, ogłosił nawet Piłsudskiego ministrem. W nadzwyczajnym dodatku wiadomości o tworzącej się od nowa Armii Polskiej, o słynnym 13 punkcie Woodrowa Wilsona, w którym upomniał się o utworzenie niepodległego państwa polskiego, o werbunku do wojska, które miało bronić osłabionej latami zaborów Polski.

Wewnątrz na stronie tytułowej, już właściwego, kolejnego numeru tego czasopisma, niezwykle symboliczna ilustracja. Złoty róg, uosobienie walki i idei niepodległości z dramatu Wyspiańskiego. Są także bieżące wiadomości oraz wspomnienia i fotografie.

„Wieś i Dwór ” – tak brzmiał pierwotny tytuł tego czasopisma – ukazywało się od 1912 roku. W roku 1916 do tytułu dodano jeszcze „Ilustracja Polska”. W moich zbiorach w Tymbarku znajdują się egzemplarze wydawane w latach 1914 – 1918 w czasie Wielkiej Wojny. Patriotyzm, tradycja, oświata, kultura, najważniejsze we wszystkich numerach było to co nasze, rodzime, polskie. W burzliwych, historycznych latach, niosło do domów, dworów, wsi i miejscowości, pomimo że naszej Ojczyzny nie było na żadnej mapie, poczucie, że Polska jest, żyje siłą swojej historii, wiary, siłą swoich poprzednich pokoleń ojców i dziadów. Tak było w rzeczywistości. Polski dwór i polska wieś to były odwieczne ostoje polskości. Bardzo wysoki poziom szaty graficznej, tematyka artykułów, nasza kultura, poezja, literatura, fotografie i reprodukcje zachwycają i dziś. Wystarczy spojrzeć na okładkę grudniowego numeru z 1914 roku. Wtedy to przecież na naszej ziemi i okolicach walczyły Legiony Polskie Józefa Piłsudskiego. Jakże obraz z tej okładki odzwierciedla ówczesne wydarzenia.

 Trudno dobrać słowa dla określenia czegoś co przetrwało wiek, równe sto lat, a może i już trochę więcej. Nie ma z tamtych historycznych chwil właściwie innego przekazu niż czasopisma, prasa, fotografie czy też pocztowe karty. Dokumentują i świadczą o przełomowych momentach naszych dziejów. Niezwykłej wartości, bezcenne, prawdziwe unikaty. Spójrzmy jeszcze raz na to czasopismo z końca października 1918 roku. Docierało do rąk czytelników wtedy, kiedy już Józef Piłsudski powrócił z Magdeburga do Polski. Z radością świętujemy właśnie setną rocznicę tego wydarzenia. Wielka chwila w naszej historii i życiu każdego z nas. To czasopismo to jest prezent na to świętowanie. Bezcenne, świadek naszej historii, wyjątkowe. 

Zachowane można powiedzieć w doskonałym stanie. Jak czas pokazał, był to ostatni numer pod pełnym tytułem  „Ilustracja Polska – Wieś i Dwór „. Numer z nadzwyczajnym dodatkiem, który zapowiadała karta pocztowa z Piłsudskim. Na tylnej okładce reklama ekskluzywnych towarów od Hersego. W środku na początkowych stronach także reklamy. I na tym można by było zakończyć przygodę z tym dawnym wydawnictwem sprzed lat, gdyby nie jeden drobny szczegół.

Nasza historia, nasza trudna, pogmatwana historia Polski. To nie jest tak, że od momentu odzyskania niepodległości w 1918 roku, cały czas byliśmy wolni. Ta niewielka pieczątka z adnotacją jest na to aż nad wyraz dobitnym dowodem. KC PZPR – komunistyczna, przysłowiowa jaskinia lwa. Dla przypomnienia młodszym pokoleniom, które ma być może już szczęście nie od razu kojarzyć, co znaczy ten skrót. KC PZPR – Komitet Centralny Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej – przykrywka obłudnej sowieckiej propagandy. Bolszewicki, zbrodniczy system, którym była zniewolona przez lata Polska, niesiony rękami sprzedawczyków czerwony sztandar, który w rzeczywistości oznaczał krew, zbrodnię i upokorzenie. Wspomniałem, że to czasopismo jest niezwykłe i cenne. Proszę popatrzyć na te artefakty z przeszłości, które mamy tu u nas w Tymbarku i z takiej perspektywy. Józef Piłsudski był znienawidzonym, niepokonanym wrogiem komunistycznego, bezwzględnego totalitarnego systemu. W rzeczywistości sowieci się go bali. Bali się go za życia i bali się jego etosu. Zdawali sobie sprawę, że każdy Polak, który miał w pamięci i sercu Marszałka Piłsudskiego, wiedział co znaczy czerwona zaraza ze wschodu. Być może dlatego to czasopismo, które ukazało się sto lat temu, w którym zamieszczono nadzwyczajny dodatek z wizerunkiem Piłsudskiego, było ukryte w niedostępnych archiwach KC. Czyż nie jest to sensacja. Komuniści skrywali  Piłsudskiego w swoich archiwach. Zapraszam do moich zbiorów i kolejnego spotkania z historią. Historią o której musimy pamiętać, przypominać i przekazywać nasze dziedzictwo następnym pokoleniom świętując dzisiaj stulecie naszej ukochanej Niepodległej Ojczyzny, Polski.

SPOTKANIA Z HISTORIĄ – KOLEKCJA PRYWATNA TYMBARK 

FOTOGRAFIE NA 100-LECIE ODZYSKANIA NIEPODLEGŁOŚCI

 

Bardzo ciekawa stara fotografia z Tymbarku z patriotycznym sztandarem. Orzeł w koronie powiewa ponad głowami pozujących do zdjęcia. W środku siedzi ks. Józef Szewczyk, jeszcze bardzo młody – objął probostwo w Tymbarku w 1916. Wokół niego widać sporo młodych ludzi (Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży ?), ale są też i starsi. To jest jakaś patriotyczna uroczystość. Data nieznana, po 1920 do ok. 1925, brak też opisu. Sztandar prawdopodobnie ze Strzelca, którego działalność była zawieszona od 1914. Ksiądz Płonczyński,  który prezesował przed Wielką Wojną Drużynie Strzelca w Tymbarku zmarł w 1925 – być może to jest przedwojenny sztandar. Jak by jednak na tą oryginalną fotografię nie patrzyć widać tam patriotyczny akcent. Na dole pierwszy od lewej jest śp. Sowa,  a obok p.Bubula ur. 1907. 

Jedna z tych fotografii   jest datowana i podpisana – 19 III 1918 Kęska. Józef Kęska urodzony w Tymbarku – od roku 1909 Oficjał ( urzędnik ) C.K. Poczty, po wybuchu wojny w 1914 roku wcielony do C.K. Armii. Właśnie w roku 1918 przebywał na froncie włoskim i wówczas zrobione zostały te fotografie. 19 marca to imieniny Józefa i jak widać Kęska  na galowo i odświętnie pozował. 

 

Wielu ówczesnych Polaków brało  udział w Wielkiej Wojnie w obcej armii – a właściwie skutkiem tej wojny, wszystkich przeciw wszystkim, było odzyskanie przez nas Niepodległej Polski po latach zaborów.

HISTORIA PIŁKI NOŻNEJ (20) – ze starych kronik Krzysztofa Wiśniowskiego

Pierwsza jesienna runda sezonu 1986/1987 – od inaugurującego meczu ze STARTEM Nowy Sącz 20 września 1986 roku, drużynę wzmacnia Tomasz Majeran, który kończy grę w Klubie BKS Bochnia, gdzie odbywał służbę wojskową. Grę w drużynie seniorów, w tym meczu, rozpoczyna 18 -latek Krzysztof Wiewiórka, w 85 minucie zmieniając Mariana Oraczko. W ostatnim meczu tej jesiennej rundy z „Porońcem” w Poroninie, swoją bogatą piłkarską karierę kończy, Józef Zborowski.

 Inauguracyjny mecz w klasie międzywojewódzkiej Start Nowy Sącz – Harnaś  boisko Nowy Sącz 20 września 1986 roku ( środa ) Wynik 1 : 4

Drużyna Harnasia w składzie:- Rafał Dudzik – 

– Władysław Skrzatek, Jacek Kurek, Piotr Czyrnek, Bogdam Puchała –

– Jacek Dziadoń (70min R. Wroński), Bogdan Ślusarczyk, Tomasz Majeran –

– Grzegorz Dziadoń, Dariusz Pazgan, Marian Oraczko (85 min K. Wiewiórka)  – 

rezerwowi: Ryszard Wroński, Piotr Niezabitowski, Andrzej Potoczny,

Krzysztof Wiewiórka, Czesław Kordeczka.

Strzelcy: 55 min-D. Pazgan, 65 i 75 min-M.Oraczko, 87 min-T.Majeran.

          Kolejne wyniki rundy wiosennej

Start N. Sącz – Harnaś                  1 : 4  (D. Pazgan, 2- M. Oraczko, T.Majeran)

Harnaś – Unia Tarnów II             1 : 3  (84 min-D. Pazgan)

Harnaś-Straszęcin Iglopo              0 : 1 

Okocim Brzesko-Harnaś               0 : 0 

Harnaś – BKS Bochnia                   0 : 1 

Glinik Gorlice – Harnaś                2 : 2 (25, 35 min-D. Pazgan, M. Oraczko)

Harnaś–Błękitni Tarnów            1 : 2 ( 55 min D. Pazgan)

Harnaś- Unia Niedomice             2 : 2 (65, 75 min-D. Pazgan, M. Oraczko)

Sandecja II  –   Harnaś                 0 : 0 

Harnaś – Wisłoka Dębica             3 : 2  ( G. Dziadoń, T. Majeran, M. Oraczko)

Jadowniczanka – Harnaś             1 : 0 

Harnaś    –  Tarnowia                    1 : 2  (16 min, M. Oraczko)

Chemik Pustków-Harnaś              1 : 1  (43 min-D. Pazgan))

Harnaś – Kolejarz Stróże                2 : 1 (20 min-B. Puchała, 40 min-T. Majeran)

Poroniec     –     Harnaś                  1 : 1 (75 min-G. Dziadoń)

Harnaś zajmuje XII miejsce – punkty 12 – bramki 18 : 20

Najlepiej strzelali:

6 – Dariusz Pazgan, 6 – Marian Oraczko 3 – Tomasz Majeran, 2 – Grzegorz Dziadoń, 1 – Bogdan Puchała.

cdn.

Foto nr 1.
Obrońca HARNASIA Józef Zborowski (w środku). Po ostatnim meczu I rundy
sezonu 1986/1987 „wiesza buty na kołku” czyli kończy karierę piłkarską.

Foto nr 2.
Wiosna 1986 rok – kibice Harnasia na jednym z meczy swojej drużyny.

Foto nr 3.
Wiosna 1987 – mecz z Jadowniczanką. Od lewej – sędziowie, Jacek Pyrć, Krzysztof Mirek,
Rafał Dudzik, Piotr Niezabitowski, Władysław Skrzatek, Dariusz Pazgan, Grzegorz Dziadoń,
Bogdan Ślusarczyk, Bogdan Puchała, Piotr Czyrnek, Marian Oraczko.

Foto nr 4.
Wiosna 1987 – losowanie przed meczem z Jadowniczanką wynik 2:2
(7) G. Dziadoń, (8) M. Oraczko, kapitan Jacek Pyrć.

Foto nr 5.
Mecz z Jadowniczanką – 10 minuta, drugi gol dla Harnasia, strzelec Darek Pazgan w środku,
po lewej Grzesiek Dziadoń, po prawej Bogdan Ślusarczyk.

 

 

 

 

SPOTKANIA Z HISTORIĄ – KOLEKCJA PRYWATNA TYMBARK

SZKOŁA

 Karta pocztowa sprzed ponad stu lat, stara pocztówka z Tymbarku. Szkoła przy rynku w pierwszym od czasu powstania pod koniec XIX wieku kształcie. Z obu stron dawna drewniana zabudowa, domy, a w nich między innymi żydowskie sklepy. Ktoś oznaczył na szkole ołówkiem – numerując od I do IV – rozmieszczenie sal w których uczyły się poszczególne roczniki. W tych latach  w Tymbarku funkcjonowała szkoła czteroklasowa.  Pokazując w poprzednich spotkaniach dawne pocztowe karty z Tymbarku, oraz patrząc na tą którą prezentuję dzisiaj, nasuwa się zapewne myśl, że jest to kolejny obraz jaki można było zobaczyć spacerując ponad wiek temu po tymbarskim rynku. Kościół, propinacja, szkoła. Rzeczywiście, układa się to w pewien logiczny ciąg. Przechodzimy z południowej na wschodnią stronę rynku. Jednak to co stanowi o całkowitej wartości tej dawnej pocztówki znajduje się na obu jej stronach. Na awersie i rewersie zapisana jest data – rok 1914.  Znamienny rok powstania i pierwszych bojów Legionów Polskich Józefa Piłsudskiego.  Obok roku 1914 na karcie z widokiem szkoły w Tymbarku zaznaczony jest  miesiąc maj.  Trwa jeszcze przysłowiowa cisza przed burzą. Odwróćmy tą dawną pocztówkę z Tymbarku na drugą stronę. Tam z tyłu tej pocztowej karty można zobaczyć coś, co jest zapisane na kartach naszej historii.

Ksiądz Stanisław Płonczyński – to jego podpis i cały tekst pisany jego ręką widnieje na tej dawnej, starej karcie. Ksiądz Płonczyński – w latach poprzedzających Wielką Wojnę – założyciel i organizator Drużyny Strzeleckiej w Tymbarku. Oprócz tej co prawda tylko prywatnej korespondencji  – nie ma fizycznie w Tymbarku innego śladu z lat tworzenia się i działalności Polskiej Drużyny Strzeleckiej (pierwsza, pierwotna nazwa Strzelca ), żadnych oryginalnych dokumentów, fotografii. Są tylko kopie oraz opisy tych czasów i wydarzeń opracowane i spisane już w późniejszych latach. Na tej pocztowej karcie mamy oryginalny autograf twórcy tymbarskiego Strzelca, oraz co bardzo ważne – datowanie – wyraźnie, czytelnie odciśnięty pocztowy stempel.

Ksiądz Stanisław Płonczyński był synem tymbarskiego organisty. Ze względu na zły stan zdrowia, po latach spędzonych poza Tymbarkiem, powrócił na rodzinną ziemię i tu  swoją działalnością zapisał się na kartach naszej historii. Stara pocztówka z imieninowymi życzeniami wysłana przed laty z Tymbarku z czasem okazała się być niezwykle wartościową pamiątką naszej historii. Cenna, wartościowa – ja dodam do tego jeszcze rarytas, cymes, rzadkość, unikat. Nie ma w tych wszystkich określeniach żadnej przesady. Proszę spojrzeć na pocztowe stemple jeszcze raz. Data nadania – kasownik z Tymbarku to 7 maja 1914. Pocztówka ta trochę krążyła w poszukiwaniu adresata – w Sancygniowie już go nie było, więc została przekierowana do Zawiercia, gdzie szanowny solenizant był już na nowej parafii. Stemple, pocztowe datowniki z tych miejscowości to dokładnie tak jak to widać kolejno – 27 kwietnia 1914 i 30 kwietnia 1914. Co najmniej dziwne – data wysłania jest późniejsza od daty dostarczenia, lub na odwrót, data otrzymania jest wcześniejsza od daty nadania. Tego samego roku 1914 wysłane w maju – dostarczone w kwietniu. Pomyłka, czy jakiś czort namieszał.

Ta dawna pocztowa karta jest jak lekcja naszej historii, historii Polski. Przeczytam jeszcze raz to co jest na niej napisane. Rok 1914 – Polska jest pod zaborami wrogich nam mocarstw. Tymbark leży wówczas na terenie Galicji w zaborze austriackim. Kongresówka, Królestwo Polskie, to zabór ruski, podzielony tak jak całe ówczesne Imperium Rosyjskie na gubernie. Stemple, datowniki, widoczne na tej starej pocztówce pochodzą z różnych guberni – Pińczów, Sancygniów to gubernia kielecka – Zawiercie to ościenna gubernia piotrkowska, obie w Królestwie Polskim. W Galicji w tym czasie obowiązuje kalendarz gregoriański – w Królestwie stosowany jest jeszcze kalendarz juliański. Różnica w datach pomiędzy tymi kalendarzami wynosiła wówczas, nie zagłębiając się w szczegóły, kilka dni ( gregoriański wyprzedzał juliański). Wyjaśnienie zatem datowania na tej starej pocztówce wydaje się być zatem bardzo proste. Nikt nie namieszał, nie ma żadnych czarów czy też pomyłki. Jest za to niezwykle wartościowa stara pocztowa karta związana z naszą historią. Dawny widok szkoły w Tymbarku, a na jej odwrocie pismo i postać osoby, która tworzyła pierwszą, jeszcze przed rokiem 1914 organizację strzelecką w Tymbarku. Strzeleckie Drużyny, Strzelec, to w nich uczono patriotyzmu, to tam kształtowały się charaktery przyszłych bohaterskich legunów, kuźnia kadr Legionów Polskich Józefa Piłsudskiego. Dla wielu młodych ludzi była to dosłownie szkoła życia. Na tej starej pocztowej karcie możemy zobaczyć szkołę w Tymbarku w której to już w późniejszym okresie międzywojennym mieściła się Świetlica Strzelca, gdzie kultywowano tradycję i kontynuowano to co zapoczątkował  w Tymbarku ksiądz Stanisław Płonczyński. 

Zapraszam do moich zbiorów i następnego spotkania … 

„SPOTKANIA Z HISTORIĄ – KOLEKCJA PRYWATNA TYMBARK”   

11 października – rocznica śmierci kpt.Tadeusza Paulone

W pierwszej dwójce prowadzonych na rozstrzelanie szli pułkownik Teofil Dziama i kapitan Tadeusz Paolone (w obozie zarejestrowany pod nazwiskiem Lisowski). Poprosili, by strzelano do nich nie w tył głowy, lecz prosto w twarz, jak do żołnierzy. SS-Unterscharführer Friedrich Stiewit i SS-Rapportführer Wilhelm Clausen spełnili prośbę.

   11 października 2018 roku mija siedemdziesiąt pięć lat od tej jesieni, gdy pod ścianą straceń na dziedzińcu bloku numer jedenaście w niemieckim obozie zagłady Auschwitz – Birkenau  rozstrzelano kapitana Tadeusza Paolone z Piekiełka  i jego obozowych towarzyszy patriotów.

  Dziś niewielu mieszkańców  wie, że ziemia limanowska ma swego bohatera, którego życiorys godzien jest filmu. Cały czas przypominają o nim tymbarscy Strzelcy, którzy  przyjęli go za patrona swej jednostki, druhowie strażacy z jednostki OSP w Piekiełku oraz miejscowa Szkoła Podstawowa w Piekiełku.

 Świadkiem  jego bohaterskiej działalności w niemieckim obozie zagłady Auschwitz – Birkenau  jest pani Zofia Posmysz-Piasecka, polska pisarka, która jak mówi – dzięki Tadeuszowi Paolone przeżyła piekło Auschwitz.
Do dziś nosi medalik z wygrawerowanym wizerunkiem Chrystusa, który podarował jej kapitan Tadeusz Paolone – Lisowski, patron tymbarskich Strzelców.

 –  Na białej stronie buchalteryjnej księgi leżał  mały metalowy przedmiot. Medalik. „Weź na pamiątkę ode mnie. Niech cię chroni. Strzeż go i przenieś go do wolności”. – słowa kpt Paolone do Zofii Posmysz.

W 75 rocznicę śmierci bohaterskiego żołnierza z Piekiełka tymbarscy Strzelcy będący równocześnie uczniami klas mundurowych Zespołu Szkół im. Komisji Edukacji Narodowej w Tymbarku przygotowali gazetkę poświęconą patronowi tymbarskiego Strzelca kpt. Tadeusza Paolone.

Robert Nowak

Na zdjęciu od lewej ppor. Tadeusz Paulone, NN, sierżant Miesiączek. 4. PSP wręczenie prezentu odchodzącemu dowódcy pułku płk Antoniemu Własakowi. Źródło – Armia Kraków – Władysław Steblik.

z cyklu: rodzinne pamiątki

zdjęcie księdza Józefa Rysia (zwanego Góral lub Robotnik), pochodził z Rysich Gór (Paproć), wyświęcony w 1942 r. Spoczywa w Międzyrzeczu

Franciszek Ryś, ,fotografia zrobiona w jednym z krakowskich fortów, gdzie służył w czasie I wojny. Prawdopodobnie był był żonaty na Podłopieniu i tam dokonał żywota

zdjęcia nadesłane z Piekiełka 

SPOTKANIA Z HISTORIĄ – KOLEKCJA PRYWATNA TYMBARK

PROPINACJA

Propinacja, karczma, szynk. Wszystkie te nazwy oznaczają jedno. Do naszych czasów w powszechnym użyciu pozostało określenie karczma. Propinacja – ustanowione z końcem XV wieku prawo, przywilej, który zezwalał i dawał wyłączność, posiadaczom majątków, ziemianom, dziedzicom, na produkcję w gorzelniach i browarach alkoholu, jego sprowadzanie, oraz handel nim i sprzedaż. Na ich podwładnych, w większości chłopów, nakładał obowiązek zakupu i spożywania tych procentowych pańskich produktów. Odbywało się to w karczmie, która rzecz oczywista była własnością dworu.  Prawo to zostało zniesione w Galicji dopiero w 1889 roku, lecz sama nazwa funkcjonowała  przez lata, jeszcze na początku XX wieku. Przykładem tego jest dawna pocztowa karta z Tymbarku

Tymbark – Propinacja.

Wydana nakładem Henryka Becka około 1920 roku. Niezwykle wartościowa pocztówka. Dawna nieistniejąca już propinacja, czyli karczma w Tymbarku, w całej okazałości. Jak przystało na karczmę było to miejsce uciech, wszelkich przyjemności i zabawy. Świadczą o tym chociażby widoczne postacie dzieci na dachu tymbarskiej propinacji. Tak na poważnie, propinacja w Tymbarku nie do końca wykorzystywana była tu u nas w całości jako karczma. Owszem znajdowały się w niej żydowskie lokale z wyszynkiem, gdzie można było między innymi nabyć alkohol. Jednak spora część pomieszczeń tego dość pokaźnego budynku podnajmowana była po prostu do nauki dzieci i to właśnie widzimy na tej starej pocztowej karcie. Nobliwe, dostojne panie, siedzące na krzesłach przed propinacją to nauczycielki w otoczeniu dzieci. Można pośród nich zobaczyć także postacie tymbarskich Żydów w charakterystycznych nakryciach głowy. Jeden, starszy z siwą brodą, siedzi po lewo od głównego wejścia, drugi stoi nieco bliżej drzwi. Tymbarska szkoła przeżywała już wówczas trudności lokalowe. Konieczna rozbudowa szkoły w Tymbarku zakończona została dopiero w 1928 roku. Z tego też powodu na tej dawnej pocztówce możemy zobaczyć raczej nieco dziwną jak dla propinacji, czyli karczmy, klientelę.

Dawna propinacja w Tymbarku już nie istnieje. Pozostały po niej wspomnienia i puste miejsce. Dokładnie przy rynku w Tymbarku. Gdybyśmy powiedzmy około roku 1920 stanęli na tymbarskim rynku i popatrzyli na jego południową stronę to ukazał by nam się taki oto widok. Od prawej strony kościół, magistrat, trzy zwrócone szczytami do rynku domy, a na końcu po lewo właśnie budynek zwany propinacją. Teraz w tym miejscu, gdzie obecnie przy przejściu dla pieszych w stronę szkoły jest niewielki parking i zielony skwerek, tam dawniej znajdowała się karczma. Pozwolę sobie, dla lepszego zobrazowania tego widoku, jeszcze raz powrócić do pokazywanej już kiedyś oryginalnej fotografii  z przejazdu Ignacego Mościckiego przez tymbarski rynek w 1929 roku. Z lewej strony tej fotografii widać naroże propinacji oraz widok, o którym wspomniałem powyżej.

Pocztówki wydane nakładem Henryka Becka wyróżnia spośród starych, pocztowych kart z Tymbarku, kolor. Kolor sepii, ciepły w odcieniach brązu, uroczy kolor dawnej fotografii, piękny kolor rozpoczynającej się właśnie jesieni. Na wszystkich tych pocztówkach możemy zobaczyć obrazy, widoki dawnego Tymbarku, postacie dzieci i dorosłych, dosłownie poczuć atmosferę dawnego galicyjskiego miasteczka jakim przed laty był nasz Tymbark. Stare pocztowe karty, historyczne walory z przeszłości o niezwykłej wartości. Zapraszam do moich zbiorów i kolejnego spotkania …

SPOTKANIA Z HISTORIĄ – KOLEKCJA PRYWATNA TYMBARK 

HISTORIA PIŁKI NOŻNEJ (16) – ze starych kronik Krzysztofa Wiśniowskiego

Po zakończeniu sezonu 1984/1985 – w KS Harnaś, nastąpiły zasadnicze zmiany, prowadzący drużynę seniorów Adam Urbański rezygnuje z funkcji trenera, dalej kontynuując grę w formacji ofensywnej. Trenerem drużyny zostaje Krzysztof Wiśniowski, bramkarz zespołu i nauczyciel WF w tymbarskiej „podstawówce”.

Poważne zmiany zachodzą także w składzie drużyny. Odchodzą bracia Michał i Józef Bindowie z Limanowej, a kapitanem drużyny zostaje Jacek Pyrć. Stałe miejsce w składzie drużyny, znajdują młodzi wychowankowie z Tymbarku: Grzegorz Dziadoń, Władysław Skrzatek, Piotr Niezabitowski, Bogdan Ślusarczyk, Krzysztof Wiewiórka z czasem do gry wchodzą Jan Szewczyk, Czesław Kordeczka, Wojciech Zborowski, Mieczysław Kubatek, Mariusz Osiak. Bogdan Puchała rozpoczyna z powodzeniem grę na pozycji środkowego obrońcy. W bramce pojawia się, od czasu do czasu  Tadeusz Pyrc, potem  utalentowany nastolatek Rafał Dudzik a w ataku, młody odważnie grający napastnik Mariusz Król ze Słopnic.

cdn.

Foto nr 1 – 1 sierpień 1985 rok – bramkarz drużyny – Krzysztof Wiśniowski obejmuje funkcję Trenera Seniorów KS „Harnaś”

Foto nr 2.
Niedziela 18 maja 1986roku godz. 16.30 – mecz Harnaś – Świniarsko wynik 2:1
Od lewej: Bogdan Puchała, Mariusz Król, Grzegorz Dziadoń, Marian Oraczko, Krzysztof Mirek, Bogdan Ślusarczyk, Piotr Czyrnek, Dariusz Pazgan, Władysław Skrzatek, Krzysztof Wiśniowski, Jacek Pyrć – sędziowie Wrona Senior i Wrona Junior z Limanowej.

Foto nr 3.
18.05.1986 – Kapitan drużyny Jacek Pyrć (w białym) – podczas losowania przed meczem ze Świniarskiem.

Foto nr 4.
18.05.1986 rok. Krzysztof Wiśniowski – trener, Jacek Pyrć – kapitan,
Dariusz Pazgan – napastnik (strzelec bramek w 35 i 80 min.).

Foto nr 5.
Boisko Harnasia – 18.05.1986 rok – mecz Harnaś – Świniarsko.