„Spółdzielność w Tymbarku” – z przedwojennej historii Tymbarku

Artykuł Stanisława Wcisło (1930-2022), opublikowany w 2002 roku GT nr 44-45

SPÓŁDZIELCZOŚĆ W TYMBARKU 

Spółdzielczość to – według uproszczonej definicji – ruch społeczno-gospodarczy, powstały w połowie XIX wieku, jako forma samopomocy i samoobrony uboższych warstw społeczeństwa. Uformował się on w naszych stronach bardzo wcześnie – już pod koniec XIX wieku. Za jego początek na tym terenie uznać należy zorganizowanie, przez ks. Szymona Kumorka w 1896 roku, Kółka Rolniczego. Działalność tego Kółka nie trwała długo, gdyż ludzie nie byli jeszcze dostatecznie wyrobieni społecznie, by należycie pracować zespołowo. Każdy z członków Kółka pragnął natychmiast czerpać korzyści dla siebie, co powodowało niesnaski i kłótnie, które doprowadziły do upadku Kółka.

Dopiero w roku 1905, również dzięki proboszczowi Kumorkowi, zorganizowany został nowy typ spółdzielni pod nazwą Kasa Raiffeisena, która nieco później znana była powszechnie jako Kasa Stefczyka (od nazwiska polskiego działacza spółdzielczego Franciszka Stefczyka, który w roku 1890, na wzór Kasy Raiffeisena, zorganizował na ziemiach polskich wiejską spółdzielnię oszczędnościowo-pożyczkową).

Hasło naczelne Kasy Stefczyka brzmiało: ,,Miejscowy pieniądz na miejscowe potrzeby”.

Ten rodzaj spółdzielczości szybko został zaakceptowany przez tymbarskie społeczeństwo, które widząc pozytywne skutki takiej formy gospodarowania zaczęło przekonywać się do roli spółdzielczości w ogóle.

Należy tu podkreślić duży wpływ miejscowych księży, którzy w rozwój tymbarskiej spółdzielczości włożyli wiele wysiłku.
Szczególne uznanie należy się w tym względzie proboszczom Szymonowi Kumorkowi i Józefowi Szewczykowi.
Współzałożycielem, a zarazem pierwszym kierownikiem Kasy Raiffeisena w Tymbarku był Jan Kapturkiewicz.

Zaczęły również powstawać i pracować Kółka Rolnicze, ale dopiero 11. latach od czasu powstania i upadku pierwszego Kółka w Tymbarku.
 
O ich powstaniu i pracy mamy świadectwo w Kronice Parafialnej (T.II.s.38- 39 – wpis ks. J.Szewczyka): ,,… Dlatego prosili mnie najpierw mieszkańcy Podłopienia, abym im założył ,,Kółko Rolnicze” i sklep. Uległem prośbom, bo uważałem sobie to za ,,opus misericordiae et caritatis”. Założyłem więc ,,Kółko Rolnicze” i sklep dla Jasnej Podłopienia d. 3 czerwca 1917 r. z tą myślą, że będę je prowadził przez czas najcięższy. Założyłem nie w Tymbarku tylko w Podłopieniu dlatego, że po doświadczeniu zrobionym przez księdza Kumorka bałem się terenu tymbarskiego. (…)
Mimo strat, nędznego lokalu, sklep szedł dobrze i oddawał wielkie usługi ludności. Widząc to mieszkańcy innych gmin prosili mnie, aby im założyć kółka i sklepy. Założyłem więc w Zamieściu, prowadził ks. Piotr Kołacz, a w Tymbarku wskrzesiłem dawniejsze Kółko Rolnicze w r. 1918. W 1919 r. połączyliśmy sklepy tych kółek (trzech) w jeden pod nr 6 w pobliżu kościoła, naprzeciw wyjścia z plebanii na gościniec idący przez Tymbark.”
Te pierwsze próby spółdzielczości, mimo licznych trudności wynikających z braku przeszkolonych pracowników, odpowiednich lokali, środków transportu itp., przekonały jednak społeczeństwo, że dzięki spółdzielczości łatwiej jest żyć i gospodarować.
Ruch spółdzielczy na Ziemi Tymbarskiej zaczyna nabierać tempa, efektem czego w r. 1927 powstaje Spółdzielnia Mleczarska, oparta na twardych, prawdziwych zasadach spółdzielczości. 
 
Jej twórcami byli: ks. Józef Szewczyk, Franciszek Bubula, Jan Macko i Karol Turski (mąż właścicielki dóbr tymbarskich). Statutowym zakresem działania tej spółdzielni był skup mleka od miejscowych dostawców i jego przerób. Na prezesa Spółdzielni Mleczarskiej wybrany został Jan Macko, który jednocześnie pełnił rolę kierownika zakładu mleczarskiego. (Funkcję tę pełnił do dnia 21 marca 1945 r., tj. do czasu aresztowania przez NKWD za działalność konspiracyjną w AK).
 
Przewodniczącym Rady Nadzorczej tej spółdzielni został Karol Turski, zaś zastępcą – Franciszek Bubula z Piekiełka.
Praca mleczarni oparta była na normach szwajcarskich. Również budynki tej spółdzielni powstały w oparciu o wzory szwajcarskie. Spółdzielnia Mleczarska w Tymbarku stała się modelowym ośrodkiem ruchu spółdzielczego, z działalności którego czerpano wzorce dla wielu innych spółdzielni tego typu.
 
W roku 1935 powstaje w Tymbarku nowa spółdzielnia, która w dużym stopniu wpłynęła na rozwój tej miejscowości i regionu. To Podhalańska Spółdzielnia Owocarska, zwana popularnie ,,Owocarnią”. Z jej powstaniem związane są takie postacie, jak: inż. Józef Marek, Jan Macko, Franciszek Bubula, mgr Józef Kulpa, dr Józef Macko.
,,Owocarnia” rozpoczęła swą działalność w oparciu o Spółdzielnię Mleczarską, która stanowiła dla niej ,,poligon doświadczalny”. Pierwsze próby skupu i przechowywania owoców przeprowadzono właśnie w magazynach mleczarni, a na podstawie ich wyników opracowano program działania ,,Owocarni” w zakresie sadownictwa, szkółkarstwa, przechowywania oraz przetwarzania owoców i warzyw, a także obrotu tymi surowcami. Poprzez swoją działalność ,,Owocarnia” wywarła ogromny wpływ na życie nie tylko społeczeństwa tymbarskiego, ale jej oddziaływanie sięgało znacznie dalej, obejmując swym zasięgiem znaczny rejon podhalańskiej ziemi. Wpłynęła na podniesienie kultury ogrodniczo-sadowniczej, zatrudnienie bezrobotnych, nowe budownictwo, a także na oświatę i kulturę.
 
W roku 1936 powstaje Spółdzielnia Rolniczo-Spożywcza, przekształcona nieco później w Spółdzielnię Rolniczo-Handlową ,,Skiba” (poprzedniczka Gminnej Spółdzielni ,,Samopomoc Chłopska”). Z powstaniem tej spółdzielni związane są nazwiska takich działaczy jak: Władysław Skrzeszewski, mgr Józef Kulpa, Franciszek i Anna Sojkowie, Józef Hładkulik, Andrzej Kasprzyk, Franciszek Ociepka, Jan Surdziel, Michał Kapturkiewicz, Piotr Natanek, Józef Sowa i Józef Danowski (Drab). Również i ta spółdzielnia miała duży wpływ na rozwój Tymbarku i okolic.
 
Dzięki wymienionym spółdzielniom i ich aktywnemu działaniu Tymbark staje się znany nie tylko na terenie Polski Południowej, ale w całym kraju. Mówiono o Tymbarku, że jest to drugi Lisków (znana z ruchu spółdzielczego wieś niedaleko Poznania).
Niestety, wybuch drugiej wojny światowej zahamował rozwój ruchu spółdzielczego, choć nie zniweczył go całkowicie. Doszło do tego dopiero po jej zakończeniu. Wprawdzie zaraz po opuszczeniu tych terenów przez okupanta ruch spółdzielczy natychmiast rozpoczął swą działalność i to z jeszcze większą energią. Powstały nowe spółdzielnie, jak: Spółdzielnia Zdrowia, Spółdzielnia Wyrobu Materiałów Budowlanych, Spółdzielnia Obrotu Zwierzętami Rzeźnymi, a także Spółdzielcze Liceum Przetwórstwa i Handlu Ogrodniczego II stopnia. Niedługo jednak funkcjonowały one w nowym ustroju. Stopniowo zostały upaństwowione lub przyporządkowane centralnym ośrodkom w Warszawie. Aktywni działacze spółdzielczości zostali odsunięci od pełnienia kierowniczych funkcji, a nawet aresztowani, jak w przypadku Jana Macki.
21 marca 1945 roku został zatrzymany na terenie mleczarni, a następnie wywieziony na Zakaukazie. Z zesłania tego powrócił dopiero 16 listopada 1947 roku.

Inż. Józef Marek został również usunięty – nie tylko z funkcji prezesa zarządu ,,Owocarni”, ale po wielu przykrych doznaniach i upokorzeniach ze strony władz politycznych, w dniu 5 listopada 1949 r., po uprzednim pozbawieniu go wszelkich wpływów na Spółdzielnię, zwrócono mu jego udziały w tejże Spółdzielni. Mgr Józef Kulpa musiał uciekać z domu i przez szereg miesięcy tułać się po obcych stronach, gdyż groziło mu aresztowanie i prawdopodobnie również zesłanie za działalność AKowską.

Podobnie było z innymi działaczami spółdzielczymi, którzy za swą aktywną i bezinteresowną działalność społeczną oraz za swój patriotyzm cierpieli w więzieniach lub ukrywali się przez dłuższy czas.
 
Taki epilog miała działalność spółdzielcza w Tymbarku: rodziła się i rozwijała w radosnych uniesieniach, a na skutek zmiany ustroju politycznego zakończyła swą działalność przez upaństwowienie zakładów spółdzielczych, upokorzenie jej twórców i działaczy.
Efekty ich pracy jednak pozostały. To dzięki tym ludziom zmieniło się życie tutejszego społeczeństwa i to pod każdym względem – począwszy od warunków bytowych, do podniesienia poziomu oświaty i kultury w pełnym tego słowa znaczeniu.
 
Może warto byłoby więc i dziś – zamiast narzekać na postępujące ubożenie ludności wiejskiej – wrócić do idei prawdziwej spółdzielczości?
 
Stanisław Wcisło
Tymbark, rok 2001

fotografia wykonana przed budynkiem Spółdzielni Mleczarskiej w Tymbarku, fotografia z archiwum KOLEKCJA PRYWATNA TYMBARK

 
 

Fresk w tymbarskim kościele -zabłąkana owca

Jak wam się zdaje? Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich: czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała?  A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały.  Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych.”

zdjęcie: IWS